21 lipca 2026

Męski pakiet startowy

Czas się zmienia i my zmieniamy się wraz z nim. Stajemy się bardziej wrażliwi na własne problemy i potrafimy  w nich się nawet  zagubić. Świetnym potwierdzeniem tego stanu jest wywiad z Arturem Nowakiem który przeczytałem jakiś czas temu w Magazynie Wyborczej .
Wywiad poświęcony jest w dużej części problemom z alkoholem, który był dominujący w życiu ojca naszego bohatera i co niestety często się zdarza w takich rodzinnych układach, jego samego. W pewniej chwili tak mówi o wsparciu w problemach :

" Ja miałem terapeutów, książki Osiatyńskiego, mapy i instrukcje obsługi mojego bólu. On nie miał nic – tylko wstyd i złość, ten stary, męski pakiet startowy. A jednak któregoś dnia po prostu przestał pić. Bez fanfar, bez posta w Internecie, bez grupy wsparcia. Jakby cicho podjął decyzję, że dalej już nie idzie, że ten kieliszek to ostatni rozkaz, którego nie wykona. No i wywalił ten stół. Im dłużej o tym myślę, tym większy mam do niego szacunek." (*)

Ja też mam olbrzymi szacunek dla ludzi którzy sami z siebie potrafią podnieść się z upadku. Sam dzięki bogu nie doświadczyłem tego rodzaju zdarzeń w moim życiu, bo ono ułożyło mi się we w miarę przewidywalny ciąg zdarzeń. No może poza paroma przypadkami, ale to już inna historia.
Parę jednak decyzji poprawiających to moje życie podjąłem ot tak z siebie
Mam tu na myśli choćby taki drobiazg jak  rzucenie palenia.
Przepraszam za porównanie, ale zrobiłem  to w takim stylu jak Ojciec Osiatyńskiego.
Wiem, że palenie i picie nie jest porównywalne. Kiedy jednak  obecnie widzę w mediach reklamę tabletek na rzucanie palenia, mówię do siebie - jakie to teraz proste.
 Asortyment  narzędzi do walki z nałogiem jest zresztą  znacznie bogatszy. Tabletki, gumy do żucia chyba nawet jakiś sprej.
Za moich czasów przekazywanym z ust do ust sposobem na niepalenie, było włożenie do ust miedzianego gwoździa. Wkładało się kawałek miedzi do ust na kilka minut, bezpośrednio przed sięgnięciem po papierosa. Ponoć smak dymu był wtedy okropny, po prostu nie do zniesienia.
Raz, drugi, czy trzeci chciało ci się rzygać przy paleniu i więcej nie próbowałeś.
Ano nie koniecznie.  Nałóg bywa ważniejszy niżli nawet spore niedogodności.
Nie trafiłem jednak w schyłkowym okresie PRL-u na miedziane gwoździe  więc i nie stosowałem tego przepisu.
Pewnej niedzieli  doświadczyłem i ja złości,  która pomogła mi podjąć decyzję. Było to wtedy gdy nałóg zmusił mnie do biegania po całym osiedlu  w poszukiwaniu papierosów. Przemierzyłem  sąsiednie osiedla, ale w czynnych  kioskach RUCHU tytoniu nie było.
Zakup papierosów, nie była to wtedy prosta sprawa. Tej niedzieli niestety to mi się nie udało.
Niedziela była więc pierwszym dniem dobroci dla moich płuc.
Wkurzony mocno i upokorzony tym bieganiem, podjąłem stosowne  decyzje.
W poniedziałek z rana kupiłem trzy paczki papierosów. Jedną do pracy,  drugą do domu, i trzecią by mieć ją zawsze pod ręką.
- Mam Was - powiedziałem do fajek -  ale nie zapalę.
O dziwo rzeczywiście przestałem palić. Tak z dnia na dzień. Z czasem minęło wkurzenie i poranny kaszel.
Od tamtej pory, a jest to już ponad 40 lat nie sięgnąłem po papierosa. Nie zaciągnąłem się nim ani razu i to  bez względu na to,  czy byłem totalnie trzeźwy, czy absolutnie pijany. Taki też czasami bywałem.
Po latach zdarzyło mi się jednak parę razy śnić o paleniu. To był bardzo realistyczny i męczący sen 
Jeszcze jakieś pięć lat od rzucenia miałem ten bardzo  realistyczny sen. Obudziłem się pełen poczucia winy za to, że zmarnowałem te lata abstynencji nikotynowej. Dopiero gdy jawa zwyciężyła zmagania z marzeniami sennymi, zdałem sobie z tego sprawę.

- Toż to tylko sen głupolu - powiedziałem waląc się dłonią w czoło.

Ponoć po 15 latach niepalenia, płuca osiągają stan absolutnej czystości. Ja zaliczyłem  już 2 razy po 15 i jeszcze przynajmniej dychę. Mam  z tego powodu satysfakcje choć nie chcę zrobić z siebie bohatera.
Dziękuję również losowi za to,  że nie musiałem radykalnie odstawiać alkoholu, a splot okoliczności życiowych mógł mi taki nałóg zafundować.
Bałem się też kontaktu z substancjami psychoaktywnymi, choć w czasach szkoły średniej byłem już z pewnym kolegą na starym cmentarzu, a on w tajemnicy  wyciągnął z kieszeni  jakieś ampułki.
Może to ten dobry Anioł Stróż. Taki  sam jak z piosenki Jaromira Nohavicy  - "Mam ledwie bliznę"

Niektórzy mają skłonność do dziwnych upodobań
A ja cię, moja miła, tak niezmiennie kocham
Kiedy się krzątasz w kuchni, gotując konfitury 
Gdy dyrygujesz domem z rodzinnej partytury
I choć nas w różne strony niesie spraw lawina 
To złe wspomnienia dla dobrych zapominam
A co z aniołem? - gdyby ktoś wiedzieć chciał 
Mam ledwie bliznę, bo przy mnie stał
 
 






18 komentarzy:

  1. Raz też próbowałam rzucić palenie z użyciem "Tabaxu". W abstynencji wytrzymałam kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mark Twain powiedział kiedyś - Rzucić palenie? Nic prostszego, sam to robiłem ze sto razy.

      Usuń
    2. Zapraszam do lektury postu "Pan R czyli opowieść o człowieku". Moja znajoma blogerka przesyła pozdrowienia, zatem przekazuję od https://liiviia2.blogspot.com/. Ja też pozdrawiam.

      Usuń
    3. Już tam zaglądam. Dziękuję za przekazane pozdrowienia

      Usuń
  2. Zaczęłam palić w liceum, w wieku 17 lat. Pierwsze papierosy wypaliłam z mamą. Nic mi nie było, ani mdłości, ani zawrotów głowy, o których opowiadają inni. Potem były studia, a następnie piękna życiowa katastrofa. Przez 2 miesiące po pięknej katastrofie żyłam wyłącznie papierosami i kawą, nie mogłam jeść. W końcu powiedziałam sobie, że w ten sposób zdechnę i dziecko będzie sierotą. Była maj 2006 roku. Wypaliłam, co miałam i postanowiłam: od jutra nie palę. Przyszło to jutro i faktycznie przestałam palić. Z dnia na dzień, jak Ty. To już 20 lat niepalenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy więc sobie z tego powodu nawzajem pogratulować.

      Usuń
    2. Gratuluję Ci zatem z fajerwerkami. 🎇 🎆

      Usuń
    3. ✨ Aż mi od tych fajerwerków gwiazdy w oczach rozbłysły

      Usuń
  3. Piękna piosenka. Mój ojciec też rzucił picie sam, bez terapii i aa. Ale palenia nie, kopci jak ciuchcia. Ot, co człowiek to historia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne jest w człowieku to, że potrafi wyjść z dołka. Musi jednak chcieć bo w prezencie od Boga dostał wolną wolę.

      Usuń
  4. Kolejna rzecz, która nas łączy - rzuciłem palenie z dnia na dzień - też ponad 30 lat temu i od tamtego czasu ani razu. Ale musze przyznać, że mój organizm bardzo mi w tym pomógł, wyrabiając w sobie niezwykły wstręt do dymu tytoniowego. Nic mi tak nie cuchnie jak papierosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - i tez miewam sny o paleniu i identyczne uczucie zawodu owoą utratą abstynencji.

      Usuń
    2. Zgodnie z przekazami, gdy Gajusz Juliusz Cezar przebywał w jednej ze swoich rzymskich posiadłości, w tłumie zaciekawionych ludzi dostrzegł młodego wieśniaka. Mężczyzna ten był tak uderzająco podobny do wodza, że wywołało to poruszenie wśród gwardii i otoczenia Cezara. Cezar, znany z zamiłowania do ciętego dowcipu i pewności siebie, postanowił osobiście porozmawiać z sobowtórem i wybadać, czy więzy krwi nie łączą ich potajemnie. Zbliżył się do niego i z uśmiechem zapytał:– Powiedz mi, młodzieńcze, czy twoja matka często bywała w Rzymie? Wieśniak, który najwyraźniej również nie grzeszył brakiem sprytu i doskonale wyczuł dwuznaczny sens pytania oraz aluzję do rzekomego romansu, odparł bez wahania:– Moja matka nigdy tu nie była. Ale mój ojciec – owszem, bywał w Rzymie bardzo często.
      Może któryś z naszych Ojców bywał czasami tu i tam ?

      Usuń
  5. Cześć Antoni. Trochę szkoda że poradziliśmy sobie z tymi drobnymi nałogami i nie wpadliśmy w poważniejsze. Już niedlugo wyglądalibyśmy tak szacownie jak Mick Jagger lub Keith Richards ;)))
    Pozdro. JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wieku Stonesów jeszcze tan trochę brakuje. Cierpliwości, może też się tak pomarszczymy. W naszym wieku wypada już jednak dodać- jak dożyjemy.

      Usuń
  6. Też paliłam, bo taka była moda na palenie, ale szybko odstawiłam i nigdy nie wróciłam. Na szczęście.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością widząc ceny papierosów w sklepie, nadal czujesz dumę ze swojej decyzji. Pozdrawiam

      Usuń