Kiedy wydawało się, że wziąłem absolutny rozbrat z wydawaniem dźwięków zapisywanych w pięciolinii zdarzył się cud.
Cud po czterdziestu pięciu prawie latach małżeństwa, kiedy to jak mówią stereotypy, małżonkom przestaje zależeć na oryginalności. Tylko że właśnie wtedy spotkałem ją i ona mi nieco zawróciła w głowie.
- Ale ja już jestem za stary na noszenie tornistra.
- Może być w plecaku, nie czepiaj się.
- Spróbuję - pomyślałem - w końcu raz się żyje.
Skorzystałem z darmowej wersji programu i wsiąkłem cały, razem z butami. Nagle jakiś czysty męski głoś zaśpiewał to co napisałem. Spodobało mi się.
Zaraz też przyszła proza życia. Niestety, tak zwane kredyty dzienne przy bezpłatnej wersji, pozwalały na stworzenie jednej piosenki o maksymalnej długości 1 minuty, bez możliwości ściągnięcia jej na dysk w pliku Mp3 lub WMA.
Szybko więc zagrałem vabank i wykupiłem płatny abonament. Nie są to jakieś kosmiczne pieniądze ponieważ miesięcznie wychodziło to w moim przypadku 49,99 zł,-
Za po otrzymuję dostęp do większości narzędzi, dłuższego czasu utworu i możliwości zapisania piosenki w pliku mp3 lub mp4.
Poglądowo zamieszczam jeden w moich obecnych wierszy, opublikowany na tych łamach jakiś czas temu. Teraz jest w wersji muzycznej, a tak oto opracowała to AI :
Program pozwala na dużo, a ja korzystałem z niego trochę metodą saperską. Poznawałem nowe użyteczności poprzez przyciskanie kolejnych przycisków. Raz wyszło, innym razem nie.
Sam program tworzy i proponuje do wyboru od 2 do 4 wersji danej piosenki i czasem pojawia się problem którą z nich wybrać.
Sam proces komponowania i wytworzenia utworu muzycznego w kilku wersjach to dla programu jakieś 3-4 minut
Można też nie silić się na własny wiersz i tylko we własnych słowach napisać o czy ma być piosenka, resztę zrobi za ciebie AI. Ja oczywiście nie poszedłem na taką łatwiznę i wsadziłem do wykorzystania swój wiersz
Od bieżących tekstów przeszedłem do utworów starszych, można by rzecz młodzieńczych.
Na chwilę obecną ma m na koncie jakieś 19 utworów muzycznych.
Może na prawach nowości, ale lubię sobie puścić te moje kawałki w trakcie jazdy samochodem.
Ponieważ nie zamierzam jednak brnąć w muzyczną twórczość, złożyłem rezygnację z kontynuacji subskrybowania programu. Jeden miesiąc wystarczy, aby dowiedzieć się jak to działa. Zapisałem też te swoje utwory i czasem komuś (zwłaszcza młodszym) puszczę, by wiedzieli, że dziadek jeszcze daje radę i nadąża za współczesnością.
Jeśli myślicie, że widzę jasno taką przyszłość, to się mylicie. To kolejna dziedzina w której tracimy rozeznanie co jest wytworem umysłu ludzkiego i talentu, a co realizacją programu komputerowego, swoją drogą genialnie pomyślanego.
Mniej jakby zaczynamy cenić współczesną twórczość, podejrzewając współpracę z maszyną. Cieplej za to myślimy o starszych utworach i okolicznościach w których powstały niezapomniane choćby riffy gitarowe. Niektóre z nich obrosły niesamowitą legendą.
Ileż wysiłku kosztowało napisanie bardziej rozbudowanych form muzycznych - symfonii, oper itp.
Nie wszystko jest więc tak piękne jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka czy ucha.
Na koniec dorzucę jeszcze coś z okresu burzliwej młodości, w całkiem innym nastroju







.jpg)


