Dwie litery K R, a potem pięć cyfr, lub połączenie cyfr i liter. Tablica rejestracyjna Małopolski. Ostatnio skończyło się R i drugą literą dla Krakowa jest też K czyli KK. Jak jest u Was sami wiecie najlepiej.
Rejestracja, wyróżnia nasz pojazd z tysiąca innych pojazdów tej samej marki. Bardzo przydatna do identyfikacji sprawcy wykroczeń, czy kontroli obowiązkowego ubezpieczenia pojazdu. Nieraz pomaga na parkingu, by nie dłubać w cudzym zamku, kiedy pilot nie zadziała.
Pamiętam numer rejestracyjny mojego pierwszego pojazdu marki Trabant. Było to w 1984 roku, a rozpadający się na części pojazd miał pokrycie z duroplastu. Od tego czasu miałem jeszcze parę samochodów, ale żaden numer nie utkwił mi tak dobrze w pamięci.
Litery, cyfry i znowu litery, nuda jednym słowem.
Od czasu jednak kiedy ustawodawca dopuścił możliwość tworzenia indywidualnych tablic, oczywiście za wielokrotność ceny tablic normalnych, coś zaczęło się w tej nudnej branży dziać.
Tak więc zmaterializowały cię ciekawe pomysły, marzenia i rządze właścicieli.
Poniżej popularne i zabawne przykłady :
Zabawne słowa i postacie: Z0 OMBIE, K0 CICA, K0 NIEC
Dystans do siebie: P0 BABCI, B0 GACZ.
Zmieniać na tablicę na taką z napisem KO NIEC, jako przejściową przed nową miłością?
Wiecie jakie to generuje koszty?
A co będzie jak posiadaczka tablicy KO CICA zmieni się z biegiem lat w kuguarzycę gustująca w młodszych facetach?
Niby kuguar to też kotowaty, ale to już inny wymiar drapieżnika. Zmieniać by można wtedy tablice na KO PUMA , bo kuguar to inna nazwa zwierzęcia o nazwie Puma Płowa.
Parę dni temu w trakcie wycieczki motocyklowej do Buska Zdroju mignął mi Jeep Wrangler z rejestracją TO OZZY. To przynajmniej rozumiem. Hołd oddany Ozziemu Osbourneowi może być stały i nieograniczony w czasie.
Są też tablice które podtrzymują na duchu i maja działanie terapeutyczne.
Klika dni temu przed wejściem do apteki zauważyłem samochód z taką tablicą.
TO MINIE. Pewnie, że minie. Samochód zaś każdego ranka podpowiada nam na dzień dobry, że dołek w którym jesteśmy jest chwilowy, a nasza droga się wyrówna.
Uniwersalność tej tablicy jest taka, że w przypadku wspaniałego życia i dobrobytu, nie pozwala nam się w nim zagubić. Codziennie rano uczy nas pokory mówiąc, że nic nie jest nad dane na zawsze.
Niczym jak ten starodawny zakonnik, który pozdrawiał się formułą "Memento mori".
Ten jednak kazał tylko myśleć o śmierci. Tablica tego żółtego auta działa w każda stronę.
Gdybym miał wręczać nagrody za ciekawy pomysł na tablice, to pomysłodawca tego napisu miałby u mnie wielką szansę na wygraną. Ileż to razy sam sobie mówiłem - Opamiętaj Antoni to minie. Licząc podświadomie, że tą pokorą uda mi się ten czas na fali nieco przedłużyć.
Wszak jesteśmy tylko ludźmi, nieco interesownymi, ale jednak ludźmi.


Widuję coraz więcej takich tablic, np. CO RAFAU, CO NIKA, CO VIKI...
OdpowiedzUsuńTablica KO SZTY podoba mi się, jak i TO MINIE.
Moja tablica? może CI LEON...
Nawet się nie przymierzałem do jakiejś swojej tablicy. Nie jestem wyznawcą zasady, że mój samochód mówi o mnie. Pozdrawiam
UsuńU nas tez zwykła, nie zamierzam wydawać 1000zł by sie wyróżniać.
UsuńTO MINIE przed apteką jest pokrzepiające:)
OdpowiedzUsuńW takim zestawieniu rzeczywiście tak. Pozdrawiam
UsuńW Melbourne popularne są tabliczki z wyznaniem miłości, jak ta ==> https://vplates.com.au/-/media/project/vicroads/plates/video_component/i-love/1-i-love_white-on-black_standard_straight.png
OdpowiedzUsuńZ tym, że zamiast butów jest to raczej imię żeńskie.
To dopiero wyznanie miłości. Podejrzewam, że moda na takie tablice przyszła do nas właśnie zza Wielkiej Wody. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńGdybym świadczył usługi w branży budowlanej, to kupiłbym w swoim województwie rejestrację S0 LIDNY. Fajnie by to wyglądało. Po bokach np. MALARZ, GLAZURNIK, a z przodu i z tyłu S0LIDNY;))). Pozdrawiam. JerryW_54
OdpowiedzUsuńTo całkiem nowy i ciekawy pomysł na promowanie własnego biznesu.
UsuńWiduję dość często tablice: W3 KIJ, R7 SZAFA (to dopiero zagadka!), R 7 EFEKT. Oczywiście jeżdżą też inne, ale zapamiętałam akurat te trzy, bo kręcą się w pobliżu.
OdpowiedzUsuńGdybym ja miała zrobić sobie taką tablicę, pewnie byłyby trywialna: R7 KASIA.
R7 pawie jak Lewandowski. Mnie te cyfry zaś zupełnie nie przeszkadzają. Co prawda coraz gorzej je zapamiętać, ale na początek robię zdjęcie i mam ściągę przez parkometrem. Pozdrawiam
UsuńNie mam problemu z zapamiętywaniem cyfr i liczb. Od małego znam na pamięć wszystkie numery rejestracyjne w rodzinie, kody pocztowe, numery domów, mieszkań. Pamiętam nawet z dzieciństwa rejestrację pierwszej naszej limuzyny - Syreny 103 (z kurołapaczami): RA 2553.
UsuńNie wszyscy wiedzą, że kurołapacz to odwrotnie otwierane drzwi w samochodzie. Wyśmiany patent, a teraz widziałem, że jest stosowany w eleganckich nowoczesnych limuzynach
UsuńTak, w tylnych drzwiach, np. w Oplu Meriva. To jest bardzo wygodne.
UsuńKlik dobry:)
OdpowiedzUsuńNie przypuszczałam, że o tablicach rejestracyjnych można napisać tak zabawną, interesującą notkę. Ty - Antoni - to potrafisz. o!
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję i pozdrawiam
UsuńBardzo ciekawy i z humorem napisany tekst! 😊 „TO MINIE” to chyba jedna z tych tablic, które mają znacznie więcej znaczenia niż tylko wyróżnienie samochodu. Niby kilka liter, a potrafią przypomnieć o czymś ważnym — że zarówno trudniejsze chwile, jak i te najlepsze, nie trwają wiecznie.
OdpowiedzUsuńMoże dlatego zwróciły moją uwagę. Dziękuję za wizytę i pozdrawiam
Usuń