02 października 2021

O wyrażaniu i urażaniu uczuć

Od wielu lat mówiło się o tym w środowisku prawniczym. Jak można urazić czyjeś uczucia religijne? To relikt z PRL gdzie władza komunistyczna nie chciała
być taka całkiem zła tylko w połowie dobra i tym zapisem puszczała perskie oko do ludzi wierzących, choć być może bardziej do ich pasterzy.  Potem umarł komunizm, a zapis został, ponieważ - władzy raz otrzymanej nie oddamy nigdy - tak mówił klasyk. 
Teraz kiedy nie ma dnia, aby czyjeś uczucia religijne nie zostały obrażone.
Ludzie to tylko ludzie. Różnią się od siebie choćby tym, że niektórzy są po prostu obrażalscy. Inni zaś chodzą na pasku pasterzy i obrażają się na rzeczy wskazane.
Poza tym rządzący chcą się wkupić w łaski sukienkowych działaniem restrykcyjnym  wobec wolnej myśli, ponieważ ciągną oni za sobą niczym stado baranów całkiem pokaźny elektorat.
Zadziwiający jest ten jednostronny brak tolerancji wobec innych, zwłaszcza przy zwiększającej się ilości godzin religii w szkołach która miłości wobec innych powinna uczyć. 
Tak to więc Matka Boska z tęczowym tłem, papież z kamieniem na szatach,  oraz  mnóstwo innych rzeczy wywołują urażenie czyichś uczuć religijnych.
Kilka dni temu jakiś idiota po zdobyciu Giewontu postanowił zdobyć kolejny tym razem szczyt głupoty i wdrapał się na olbrzymi stalowy krzyż stojący na szczycie.
Dla zdecydowanej większości takie działanie to to skrajna nieodpowiedzialność i głupota. Znaleźli się jednak i tacy którym przede wszystkim uraziło to uczucia religijne.
A z tym to już nie ma żartu
Art. 196 Kk przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2 dla tego, kto „obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”
Mój urażony sąsiad, trzyma na bardzo krótkim łańcuchu psa i nie pamięta by nalać mu wody do miski, a do żarcia wrzucić coś innego niż kawałek suchego chleba i stare ziemniaki ( oczywiście jak sobie przypomni)
Strasznie to rani moje uczucia w tym religijne bo przecież religia mówi o braciach mniejszych. Nie znam tylko takiego miejsca gdzie by ode mnie zgłoszenie o urażenia tak sformułowanych uczuć przyjęli.
Widzicie z jaka falą agresji spotykają się organizacje strażników przyrody. Przecież taki maltretowany pies, kot, koń, to własność suwerena i suweren ze swoją własnością zrobi co zechce.
Chłop może zatłuc psa, oćwiczyć żonę i przechlać kasę w poczuciu wolności, ale razi go tęcza którą to sam Bóg wymyślił na znak przymierza z człowiekiem.
Nawołuje się o wolność wyznania, ale milczy o wolności do innych wyznań lub  niewyznawania żadnej religii.
Między myśleniem a tolerancją jest z pewnością jakaś  korelacja, ale tak wyrywkowo traktowana tolerancja wyprowadzić nas może na manowce.
Znowu odezwał się mój coraz lepszy znajomy Noam Chomsky

 

Śledząc codzienne wiadomości, odnoszę wrażenie, że u nas ten proces już się rozpoczął 



8 komentarzy:

  1. Ten proces u nas się nie rozpoczął, on jest w rozkwicie! Kiedys kierowano się w życiu wiarą, potem rozumem... Teraz na czasie są emocje a te łatwo wywołać, łatwo podsycać i jeszcze łatwiej nimi kierować. Patrzę w internety i co widzę? Jeden wielki brak tolerancji - "moja racja jest najmojsza a reszta to głupcy, szury, nie ma o czym dyskutować , prawda o ........(tu można wstawić dowolną frazę) jest dogmatem nie podlegajacym dyskusji...". Choc idziemy pod sztandarem tolerancji, zmierzamy w odwrotnym kierunku.
    Quo vadis?

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, przypomniałeś mi dawno nie używany przymiotnik: "obrażalski". Słowo to często używane było w trakcie naszych dziecięcych dyskusji nad ludzkimi charakterami:) Słowo to ustąpiło napuszonemu "urażaniu uczuć".
    Do Twojej listy zaniechań oraz fałszu dodam żarliwych obrońców życia, których interesuje głównie życie płodowe. Dzieci urodzone i migranci w lasach i na morzach już jakby mniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba przyznać, że i druga strona nie jest bez winy. Wielu niewierzących celowo drwi z religii i to z wielu powodów. Jedni - zwłaszcza ci, którzy niedawno dołączyli do niewiernej części społeczeństwa, sami jeszcze nie są pewni. Drwią więc głośno, aby okazać swoją niewiarę, ale gdy przyjdzie co do czego, na powrót składają rączki do modlitwy. Inni są zwyczajnie zmęczeni zewsząd pakującą się z buciorami w życie religią. Jeszcze innych drażni to, co religia robi z naszym prawem, albo uprzywilejowanie kleru w dziedzinach, w których wcale mu się ono nie należy. Dość, że ta strona nieraz celowo prowokuje i ośmiesza religię (vide: facet w przebraniu motylka podczas procesji). To było głupie i niepotrzebne. Skoro chcemy należeć do mądrzejszej, nie ogłupionej przez kieckowych części społeczeństwa, sami nie zachowujmy się jak idioci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się Twoje podejście do tematu 'urażonych uczuć'. Tak ...i ja mam uczucia, które ktoś szarga, i niema się komu poskarżyć. Coraz częściej widać przewagę głupoty nad rozumem...i to tam na wierchuszce.
    Oby do reszty nie pożegnali się z rozumem, bo co wtedy czeka nas, zwykłych 'poddanych', no chyba, że wstaniemy z kolan. Pozdrawiam serdecznie.💙

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję pięknie za uwagi do tego tekstu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Klik dobry:)
    Szerzy się także chamstwo i prostactwo, dobro staje się podejrzane oraz postępuje dehumanizacja. A to może obrażać uczucia ludzi dobrych. Czyż nie?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją tolerancję na głupotę obraża cały ten obecny rząd i system w PL, który wprowadził, godzący w podstawowe prawa człowieka, pogarszający wszystko. Nawet nie chce mi się myśleć, co z tego wyniknie dalej. Ale z pewnością nic dobrego. Chęć zadowolenia plebana jednak pozostanie jeszcze na długo czynna w naszej polskiej kulturze. Szkoda, że pleban zamiast mądrego zarządzania tym ludzkim kapitałem podciera nim sobie głównie nie powiem co, no i wyciera gębę.
    Smutne to wszystko

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś czuję, że za chwilę zostaną zmienione słowa kolędy "Mizerna, cicha"; wszak tam anieli z włosy złotymi, skrzydły białymi pochyleni klęczą akurat pod malowaną tęczą:-)

    OdpowiedzUsuń