Ośmielony wyznaniem Nitagera, pozwalam sobie zmieścić ten post, aby nie czuł się w swoich wyznaniach osamotniony
Wypowiedź mojego znajomego pasuje jak ulał do tematu, a więc stanowi cytat na dziś:
Jestem już w takim wieku, że jak widzę kibel w pobliżu to korzystam.
To eleganckie by tekst zacząć lub zakończyć jakaś mądrością po łacinie. Ta którą wrzuciłem poniżej jak ulał ( Nomen omen ) pasuje do tekstu który Wam prezentuję.
"Homo sum, humani nihil a te alienum puto" - "Jestem człowiekiem, nic co ludzkie nie jest mi obce" Terencjusz.W moim wieku coraz trudniej wyobrazić sobie, że wybieram się na koncert jakiegoś popularnego zespołu rockowego. Staję w ogromnej kolejce kolejce przed zamkniętymi bramkami, na dwie godziny przed wydarzeniem. Potem zajmuję dobre miejsce z przodu i otoczony tłumem innych fanów zespołu, znoszę jakiś godzinny support. W końcu mogę już cieszyć się ponad godzinnym występem swoich ulubieńców, gwiazdy wieczoru.
W moim wieku facet wybiera się raczej tam gdzie ma nieskrępowany dostęp do toalety.W miejscach podwyższonego ryzyka zajmuje miejsce w jakiejś rozsądnej odległości od kibla, mając drzwi z napisem "toaleta" w zasięgu wzroku.
Pamiętam taki fragment z Przygód Dobrego Wojaka Szwejka gdy główny bohater idąc korytarzem chyba sądowym, zatrzymuje się przed każdą spluwaczką i pluje do niej karnie, ponieważ powyżej naczynia znajduje się tabliczka z napisem - pluć do spluwaczek.
Wiadomo wszystkim, że Szwejk miał urzędowo stwierdzony debilizm. Dlaczego wplatam go do tekstu?
Otóż przyszedł mi na myśl gdy kumpel zamykając za sobą drzwi kolejnego Toy Toya wypowiedział:
te słowa które stały się mottem tego tekstu - Jestem w takim wieku, że jak widzę kibel to korzystam.
No cóż, to są konsekwencje posiadania prostaty w pewnym wieku. Tak mówi mój urolog.
Jest taki dowcip.
Dobry Pan Bóg przywołał kiedyś do siebie Adama i Ewę i zapytał :
- Które z Was chce sikać na stojąco?
- Ja, Ja, ja - zaczął wykrzykiwać Adam
- Dobrze będziesz mógł to robić - rzekł Pan, a zwracając się do Ewy powiedział - Tobie pozostaje wielokrotny orgazm


W wyobraźni widziałem już wielką kompromitację ze swoim niestety udziałem, bowiem kolejka do rejestracji była spora. W ogóle było tam kilka poradni, więc najpierw trzeba ustalić czy to ta właściwa
No cóż, to są konsekwencje posiadania prostaty w pewnym wieku. Tak mówi mój urolog.
Jest taki dowcip.
Dobry Pan Bóg przywołał kiedyś do siebie Adama i Ewę i zapytał :
- Które z Was chce sikać na stojąco?
- Ja, Ja, ja - zaczął wykrzykiwać Adam
- Dobrze będziesz mógł to robić - rzekł Pan, a zwracając się do Ewy powiedział - Tobie pozostaje wielokrotny orgazm
Tak to jakoś się porobiło, że wiele z kobiet nigdy nie miało okazji skorzystać z tego wielokrotnego cuda, a niektóre uważają, że orgazm to tylko wymysł autorów literatury erotycznej.
Pamiętam taką scenę z filmu Manhattan z 1979 r, w reżyserii Woodego Allena, gdzie jedna z Pań na przyjęciu mówi :
- Mój terapeuta powiedział, że miałam w życiu jeden orgazm i w dodatku nieudany.
No cóż, to jest jak z Windowsem, wersja demo jest super, ale praktyka pokazuje coś innego.
Jakieś dwa tygodnie temu wyjechałem z żoną do lekarza. Po delikatnym obiedzie i poobiednim espresso, wsiedliśmy do auta, planując załatwić jeszcze parę spraw po drodze. Nie codziennie w końcu jedzie się do miasta. Posuwaliśmy się ulicami w żółwim tempie, ponieważ taki jest Kraków w godzinach szczytu. Tak czy siak, po prawie dwóch godzinach dotarliśmy do przychodni. Bardzo dobrze, że dotarliśmy, bo właśnie odczułem narastającą potrzebę by odszukać drzwi z dwoma charakterystycznymi kółeczkami.
Jakież było moje zdziwienie gdy po dotarciu po te drzwi, oczom moim ukazał się taki tekst
Pamiętam taką scenę z filmu Manhattan z 1979 r, w reżyserii Woodego Allena, gdzie jedna z Pań na przyjęciu mówi :
- Mój terapeuta powiedział, że miałam w życiu jeden orgazm i w dodatku nieudany.
No cóż, to jest jak z Windowsem, wersja demo jest super, ale praktyka pokazuje coś innego.
Jakieś dwa tygodnie temu wyjechałem z żoną do lekarza. Po delikatnym obiedzie i poobiednim espresso, wsiedliśmy do auta, planując załatwić jeszcze parę spraw po drodze. Nie codziennie w końcu jedzie się do miasta. Posuwaliśmy się ulicami w żółwim tempie, ponieważ taki jest Kraków w godzinach szczytu. Tak czy siak, po prawie dwóch godzinach dotarliśmy do przychodni. Bardzo dobrze, że dotarliśmy, bo właśnie odczułem narastającą potrzebę by odszukać drzwi z dwoma charakterystycznymi kółeczkami.
Jakież było moje zdziwienie gdy po dotarciu po te drzwi, oczom moim ukazał się taki tekst


W wyobraźni widziałem już wielką kompromitację ze swoim niestety udziałem, bowiem kolejka do rejestracji była spora. W ogóle było tam kilka poradni, więc najpierw trzeba ustalić czy to ta właściwa
rejestracja. Ktoś powie, że mogłem podejść bez kolejki. Bardzo proste, ale :
Po pierwsze to nie ja byłem pacjentem, a żona. Po drugie, wytłumacz głośno całej zniecierpliwionej kolejce, Ze ja chcę siku! Że akurat tak cię przyparło i musisz zaraz, bo inaczej zaraz tu i teraz....
Po pierwsze to nie ja byłem pacjentem, a żona. Po drugie, wytłumacz głośno całej zniecierpliwionej kolejce, Ze ja chcę siku! Że akurat tak cię przyparło i musisz zaraz, bo inaczej zaraz tu i teraz....
Szczęśliwie, jakiś mało obowiązkowy pacjent, co prawda odniósł klucz do swojej poradni, ale zapomniał wcześniej przekręcić go w zamku.
Widzisz żyjemy choć śmierć był blisko - zacytowałem po raz kolejny poetę, przecierając delikatnie spocone z emocji czoło.
Ten PRL- owski zwyczaj zamykania kibla na klucz i chowania go w jakichś zakamarkach to koszmarna pozostałość po czasach kiedy klienci kradli papier toaletowy, nie mówiąc o włażeniu z buciorami na deskę klozetową, czy zalewanie jej osobistym strumieniem. Tylko czy wyżebranie klucza powodowało, że człowiek stał się nagle ucywilizowany? Dziś już papieru nie kradną, bo jest ogólnodostępny. A może jednak kradną nie przejmując się moją wiarą w ludzi?
Widzisz żyjemy choć śmierć był blisko - zacytowałem po raz kolejny poetę, przecierając delikatnie spocone z emocji czoło.
Ten PRL- owski zwyczaj zamykania kibla na klucz i chowania go w jakichś zakamarkach to koszmarna pozostałość po czasach kiedy klienci kradli papier toaletowy, nie mówiąc o włażeniu z buciorami na deskę klozetową, czy zalewanie jej osobistym strumieniem. Tylko czy wyżebranie klucza powodowało, że człowiek stał się nagle ucywilizowany? Dziś już papieru nie kradną, bo jest ogólnodostępny. A może jednak kradną nie przejmując się moją wiarą w ludzi?
A ja jakoś głupio w nich wierzę.
W czasie jednego z ostatnich wyjazdów motocyklowych, zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, aby zatankować maszyny i skorzystać z toalety. Ponieważ podjechało kilka samochodów na raz, zrobiła się kolejka tak przy pompie jak i w toalecie.
Zaczęło się więc odliczanie osób przede mną, sześć, pięć, cztery osoby.
- Czy 10 minut to dużo?
- To zależy z której strony drzwi do toalety jesteś - odpowiadają dowcipnisie
I kiedy tak kontemplowałem upływ czasu, gdy stojący przede mną facet w podobnym wieku, zapytał:
- Wytrzymamy? Bo jeżeli nie to wchodź Pan.
- Wytrzymamy! - odpowiedziałem dzielnie, bo każdego faceta łatwo sprowokować do rywalizacji
W czasie jednego z ostatnich wyjazdów motocyklowych, zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, aby zatankować maszyny i skorzystać z toalety. Ponieważ podjechało kilka samochodów na raz, zrobiła się kolejka tak przy pompie jak i w toalecie.
Zaczęło się więc odliczanie osób przede mną, sześć, pięć, cztery osoby.
- Czy 10 minut to dużo?
- To zależy z której strony drzwi do toalety jesteś - odpowiadają dowcipnisie
I kiedy tak kontemplowałem upływ czasu, gdy stojący przede mną facet w podobnym wieku, zapytał:
- Wytrzymamy? Bo jeżeli nie to wchodź Pan.
- Wytrzymamy! - odpowiedziałem dzielnie, bo każdego faceta łatwo sprowokować do rywalizacji
Rozczulił mnie jednak ten prosty ludzki odruch w kiblu, na stacji benzynowej w Białce Tatrzańskiej.
Oczywiście, że wytrzymałem. Pozostałem też z wiedzą, iż Człowieka można spotkać nawet w najdziwniejszych miejscach tego globu nie wyłączając kibla.
Oczywiście, że wytrzymałem. Pozostałem też z wiedzą, iż Człowieka można spotkać nawet w najdziwniejszych miejscach tego globu nie wyłączając kibla.
No nie, aż nie wierzę, że gdzieś jeszcze stosuje się tak skomplikowane procedury przy dostępie do WC. Jaki w tym sens i co zyskuje pomysłodawca? Chyba tylko ośmieszenie.
OdpowiedzUsuńGratuluję wytrzymałości:))
Niestety są na tym świecie takie rzeczy które się ( jak to mówił Ferdek Kiepski) nawet fizjologom nie śniły. Pozdrawiam
UsuńHm, skoro humani nihil a te alienum puto bez kozery przyznam się, że mam podobną przypadłość, co Nitager - podobną, bo on w drodze powrotnej do domu, a ja przy każdym zejściu do piwnicy. Każdym! Zupełnie, jakby mój pęcherz miał wbudowany jakiś czujnik.
OdpowiedzUsuńPonieważ lubię mieć, nawet niezrozumiałe zjawiska jakoś uporządkowane, wymyśliłam, że to na pewno wina... żył wodnych (cieków). I tego się trzymam (żeby całkiem nie zwariować!).
Co do sytuacji kibelkowej w Waszej Poradni... ciekawe...ciekawe... i mimo, że bardzo się starałam, tego sobie nie umiałam wytłumaczyć. No ale przecież moje IQ jest dużo niższe niż Dody.
Ty wierzysz w Człowieka, ja jeszcze nie całkiem (choć cały czas się uczę), więc tak sobie myślę, że tam... w tej toalecie... tam na stacji benzynowej... Pewnie miałeś nietęgą minę, albo wydawałeś jakieś cichutkie jęki - że ten facet się ulitował! Przypomnij sobie, pewnie tak mogło być, co'nie? 😁
No cóż, człowiek po kilku godzinach na motocyklu, choć cały wewnątrz jest szczęśliwy, minę ma nietęgą.
UsuńTaka była moja pierwsza odpowiedź na stare pytanie. co byś zrobił, gdybyś wygrał milion w Totka: kupiłbym mieszkanie z dwiema toaletami, żeby przynajmniej jedna była zawsze wolna!
OdpowiedzUsuńDostąpiłem tego zaszczytu w nowym domu. Rzeczywiście to znacznie ułatwia życie.
Usuńw krakowskim zusie jest toaleta połączona dla niepełnosprawnych i personelu, dla zwykłych klientów nie wiem gdzie ale raz wrzasnęłam na portiera, który nie dał mi klucza żądając legitymacji inwalidzkiej - człowieku, ja mam guza mózgu! Podziałało, ale jakie to podłe nie dać klucza osobie, która przestępuje z nogi na nogę.
OdpowiedzUsuńUrzędy są na czele listy - Klucz znajduje się w sekretariacie. A to powinien być przeżytek. Jeżeli nawet wejdzie ktoś z ulicy, to co się takiego stanie?
UsuńTen kiblowy problem dotyczy naprawdę sporo ludzi, nie tylko tych po 50 siątce. To tzw. dupne wykluczenie. Psy mogą wszędzie, dziecka po prostu sie wysadza gdzie popadnie ale dorosły ma naprawdę wielki problem. Czy zrobić jakaś mapę, gdzie można? Ja bym zagłosowała na kogoś, kto by nie tylko obiecał ale i załatwił ten problem.
OdpowiedzUsuńW tym podziale, jak już dojdzie do ludzi to faceci są w zdecydowanie lepszej sytuacji przynajmniej gdy idzie o tzw "jedynkę"
UsuńA więc - Kobiety wszystkich klas - łączcie się, bo faceci, jak powiada Antoni, są w zdecydowanie lepszej sytuacji.
UsuńW takich miejscach jak opisano nie zatrudnia się już babci klozetowej, ale mogliby wymyślić taki automat zamontowany przy drzwiach toalety, że wrzucasz pieniądz i drzwi się otwierają. Wszak podobno Wespazjan wymyślając podatek od toalet publicznych powiedział "pecunia non olet". Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTaki automat jest już wymyślony i funkcjonuje choćby na niektórych stacjach benzynowych. Stacje jednak mają z reguły toalety bezpłatne. No może nie ta za Nowym Targiem w kierunku na Bukowinę, gdzie za toaletę krzyczano 5 zł,-. Myślę że cywilizacyjnie dojrzeliśmy do bezpłatnych toalet choćby w budynkach państwowych.
Usuń
OdpowiedzUsuńBędąc na fizjologicznym musiku (nomen omen :-), każdy gotów jest ostatni "szeląg dać od wychodu", byle co prędzej po drugiej stronie drzwi onego locum separatum się znaleźć. Tym bardziej godny podziwu i wart odnotowania jest piękny, LUDZKI gest Pana z kolejki - że samemu będąc w pilącej potrzebie, potrafił okazać życzliwe zainteresowanie drugiemu Człowiekowi. Dobrodziejstwa, jakie niesie ze sobą Jego dobry uczynek, wprost idealnie opisuje pełna mądrości łacińska paremia: "Verba docent, exempla trahunt!".
Udanego weekendu!
wicesołtys pomorski
Święta racja że przykłady są bardzo ważne. Niby drobiazg, a utkwił mi we wdzięcznej pamięci.
UsuńUdanego weekendu i ja życzę, zwłaszcza że jest on pod znakiem mikołajowych prezentów.
Ja będę robił za Mikołaja .
Temat niby byle jaki, a jednak bardzo życiowy i bardzo ważny. Zwłaszcza w wieku, w którym mięśnie pozwalają sobie na pewne rozluźnienie.
OdpowiedzUsuńW muzeum w Lanckoronie nie można skorzystać z toalety za żadną opłatą, widocznie zabytek bezcenny...
OdpowiedzUsuń