04 grudnia 2021

Kochanka w szkarłatnej pościeli

Mój internetowy znajomy. Człowiek o wartości dojrzałego wina, Człowiek którego bardzo lubię, Człowiek z którym pozwalam sobie na niebywałą szczerość, a przy okazji  Człowiek  z którym nigdy nie spotkałem się osobiście, ożenił się.  
Wiadomość tę ukrywał do samego końca, a o ceremonii dowiedziałem się z Facebooka.
Znacie chociaż jedną kobietę, która taką wiadomością nie podzieliłaby się z przyjaciółkami?
Nie negujcie więc stwierdzenia, że jest świat męski i świat damski, albo jak to napisał w tytule swej książki John Gray - Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa.
Jak więc sobie zapewne wyobrażacie, zaskoczenie było totalne, a brak czasu spowodował, że nie przygotowałem żadnego godnego prezentu.
Nie mogłem sobie jednak odmówić napisania kilku słów obramowanych prostym rymem.
Myślę, że pasuje do Waszej nowej sytuacji. 

Piję Fiano di Avellino wespół z moją dziewczyną

Pijamy wino Fianko
z aktualną kochanką
Po figlach w szkarłatnej pościeli
każdej szalonej niedzieli

Fianko? Toż nie ma takiego wina
Jakaż jest tego łgarstwa przyczyna ?
Chcecie znać prawdę prześmiewcy Fianki ?
Nie mam również kochanki

Degustowałem dziś wino Fiano
Wespół z żoną kochaną
mogę więc wczuć się w te błogie stany
Szkarłatną pościel też bowiem mamy



Wszystkiego Najlepszego !
Wszystkiego Najlepszego na nowej drodze życia



                                                                         fot dziennikwschodni.pl





 

14 komentarzy:

  1. Klik dobry:)
    Oczywiście, że istnieje świat męski i żeński. Nawet w gramatyce języka polskiego są takie rodzaje. Dziwi mnie tylko, że te rodzaje czasem zmieniają się. Np. Kowalski (TEN mężczyzna - rodzaj męski) wpadł po samochód. Ofiara została (TA ofiara - rodzaj żeński) przewieziona do szpitala. To ja się pytam, kto znalazł się w szpitalu?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłbym jeszcze wiele podobnych przypadków. Wolę jednak "ofiara" niż "ministerka"
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Antoni - sypiesz wierszami na zawołanie
    Rzucasz rymami na każde wezwanie
    Dawno temu też tak miałam
    Ale chyba zapomniałam
    A może wystarczy zamieszać w głowie
    I znajdzie się zaraz podpowiedź
    A jeśli mieszania za mało
    To w piwnicy wino zostało
    Chwycę kieliszek w rękę
    I skończę tę grafomańską mękę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko pozazdrościć żony i kochanki w jednym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć Antoni. Dzięki za fajny wiersz. Bardzo mi się podoba. I masz rację że faceci są z Marsa a kobiety z Wenus. Moja Dziewczyna kiedy już udało jej się tak zbałamucić starego i pewnie już trochę dziecinniejącego faceta że zgodził się po 22 latach na owe ceregiele w USC, rozpuszczała o tym pogłoski gdziekolwiek się pojawiła, robiąc przy tym wielce tajemnicze miny i stosując rozmaite niedomówienia, ale zawsze (te niedomówienia) takie aby jasno z nich wynikało co się święci. Ja na pytania znajomych, dociekających co mi odbiło, odpowiadałem iż z wiekiem i wzrostem mądrości życiowej słabnie mój pogląd głoszony do tej pory, a zasłyszany dawno temu w jakiejś czeskiej komedii, że jakoby słowo mąż brzmi beznadziejnie. Dla uściślenia: kwestię tę wypowiadała w tym filmie do koleżanki ładna i zaradna kobieta patrząc na swego mocno nieudacznego małżonka. Musiałem także odszczekać inne tego typu poglądy, np. ten że status społeczny kochanka czy kochanki jest znacznie wyższy niż męża i żony ponieważ jasno z nazwy wynika po co ze sobą są. Na dociekliwe pytania czy aby się nie boję odpowiadałem, że jeżeli nawet wyniknie z tego jakieś nieszczęście to nie będzie trwało z uwagi na nasz wiek długo. Nie nagłaśniałem także specjalnie terminu owych, jak już napisałem ceregieli, ponieważ moi koledzy z pracy obiecywali że przyjdą do Urzędu Cywilnego i zgłoszą ich zdaniem poważną przeszkodę do zawarcia związku. Przeszkodą tą miałaby według nich być wynikająca z mojego wieku absolutna niemożność skonsumowania związku i to nawet przy pomocy Braveranu tudzież innych niebieskich pastylek. Muszę jeszcze opisać despekt jakiego doznaliśmy od urzędników USC. Otóż oni nie kazali nam wpisać do odpowiedniej rubryki w formularzu deklaracji jakie nazwisko będą nosić nasze dzieci, hmm czyżby rozmawiali z moimi kolegami w pracy. Ale ogólnie było wesoło, w urzędzie był tłumek dzieci, wnuczek i wnuczków z obu stron Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisałam dwa dni temu i komentarza nie ma. Może wpadłam do spamu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spam ma pusty, ten post publikowałem wczoraj tj 4.12.2021.
      Poprzedni post jest z 30 listopada też dotyczy wina, a Twój komentarz pod nim jest z datą 1.12.2021

      Usuń
    2. No to chyba po prostu się nie opublikowało a chwaliłam pomysł na wierszowany prezent ślubny. Elegancko i niebanalnie.

      Usuń
  6. hahaha, teraz Cię pewnie zaskoczę - tylko kilka osób wiedziało o moim ślubie - może dlatego, że drugi? ;D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaskoczysz. My też byliśmy zwolennikami skromnych uroczystości. Zwłaszcza że cywilny braliśmy w następną niedzielę po ogłoszeniu stanu wojennego.

      Usuń