środa, 18 grudnia 2013

Co nam w sercu gra

Pan Nieistotny podniósł pokrywę laptopa i uruchomił przeglądarkę. Zaraz też dzięki szybkiemu internetowi pojawiły się informacje.
- Fajnie jest - pochwalił szybkość sieci 4G. Jak poczuje jeszcze w nozdrzach smród farby drukarskiej w czasie czytania to będzie już w siódmym niebie.
Ale to z pewnością nie w tej technologii. Może 5 albo nawet 6G.
Czy jednak tego chce?
Wszyscy z nadzieją piszą o tej technologii transmitowania zapachów, a przecież życie to nie tylko zapach fiołków o poranku, to coraz bardziej obciachowe programy z naprutymi kolesiami którym cuchnie z gęby, albo z zawodami w głośnym puszczaniu bąków.
Nie, nie, nie, zdecydowanie może sobie ten zapach farby drukarskiej odpuścić.
- Co oni dzisiaj dają – zapytał sam siebie skupiając się na monitorze - Polityka, polityka, wychowanie seksualne czyli też polityka. A co dla normalnych ludzi? O jest
Amerykańscy naukowcy dowodzą, że w przypadku chorób serca wzrost może mieć znaczenie.
- No, w moim wieku warto poczytać – powiedział do siebie Jan Maria i kliknął w tytuł.
Nieistotny wyrażał pogląd, że osoby jego wzrostu mniej narażone są na ryzyko zawału, bo przecież serce nie musi tak walczyć żeby wypchnąć krew do głowy, jeżeli ona znajduje się na mniejszej wysokości.
Wiadomo poza tym że ukrwiony organ jest dotleniony i myśli jaśniej. Dzięki temu świadomie wybiera to co jest dla jego organizmu najlepsze.
Zdrowe jedzenie, zdrowe przyprawy czyli bezpieczne solenie i pieprzenie.
Nie od dziś wiadomo, że takie beztroskie używanie przypraw bywa szkodliwe. Mówią, że sól podnosi ciśnienie. A wiecie jakie stresujące może być bezmyślne pieprzenie?
Do tych mądrości trzeba jednak dorosnąć, a mądrość zaczyna się tam gdzie maleje apetyt na ostre menu.
I co ? I pudło
Naukowcy zaobserwowali, że ryzyko zawału serca jest nawet o 30 proc. niższe u osób wysokich. Dlaczego?
Coś tam piszą o blaszce miażdżycowej, ale komu tam zaszkodzi blacha.
Według autorów badania bardziej prawdopodobne jest to, że osoby wysokie były w dzieciństwie lepiej odżywiane i wiodły zdrowy styl życia, co wpłynęło korzystnie na układ krążenia.
Jak by na to nie spojrzeć to rzeczywiście może być przyczyną.
- Wyższe rodzeństwo miało bliżej do stołu, a my ciągle na palcach – pomyślał Jan Maria.
Powszechnie wiadomo, że najlepsze kąski kładzie się centralnie na środku stołu.
A co z brzegu? Chleb i musztarda. Jak po tym wyróść na wysokiego faceta?
To normalnie samo się napędza. Mały je gorzej i nie może zostać dużym. Logiczne.
I ten stres w zwłaszcza w młodości, spowodowany wzrostem. Wtedy gdy zaczyna się rosnąć na dwa sposoby.
Jako posiadacz tak zwanego „haniebnego wzrostu”, jak miał zwyczaj określać ten wymiar nieżyjący już niestety Piotr Skrzynecki, Nieistotny żył w wiecznym stresie.
Bo kiedy już mógł to tak na prawdę nie mógł. I co mu zostało? Obserwował piersi od dołu. Wiadomo zaś, że dekolty organizuje się z góry, bo norma nakazuje by facet był wyższy od kobiety.
Jak spojrzeć w damskie oczy w tańcu, gdy na przeszkodzie stoi właśnie ten biust?
Niedostępne i wymarzone. A te damskie pytania o szczegóły?
- Jasiek czy ty cały jesteś proporcjonalnie zbudowany?
Co odpowiedzieć na takie pytanie? Każda odpowiedź jest zła.
Jeśli zaś idzie o drobiazgi to kobiety preferują salony jubilerskie.
Tak to rzeczywiście może osłabić serce. Stres stres i jeszcze raz stres – podsumował swe myśli Jan Maria.
Można by zadać Nieistotnemu pytanie - Dlaczego nie mierzył według swojego wzrostu?
On sam sobie odpowiedział, kierowała nim odpowiedzialność za rodzinę.
Chciałem by dzieci miały zdrowe serce poprzez brak stresów.
- I udało się. Dzieci patrzą na niego z góry. Ale to tylko kwestia fizycznej różnicy wzrostu, nie zaś wielkości
Ego jakie przypadło w udziale Janowi Mari jest przynajmniej o dwa numery na niego za duże.

2 komentarze:

  1. A mój sąsiad wziął sobie za żonę kobietę o 20 cm. wyższą od niego i takie słyszał od niej rady...albo się podnieś wyżej i mów, albo niżej i rób...chodziło w wspólne łoże. Hanula

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale za to w tańcu mały facet do dużej kobiety mówi
    - Kochanie poza Tobą nie widzę nic.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń