czwartek, 18 września 2014

Bez paniki Panowie



 Nie nie popadam w panikę, patrząc na niebieski płomień dającego ciepło gazu ziemnego.
Życie nauczyło mnie nie denerwować się tym co będzie za tydzień. Dzisiaj denerwuję się sprawami dnia dzisiejszego i jutra, w znaczeniu wyłącznie dnia następującego po dniu dzisiejszym.
O tym co będzie pojutrze będę się martwił jutro. To zdrowe podejście do życia pozwoliło mi jak na razie uniknąć zawału, chociaż parę już razy myślałem, że to się nie uda.
Polityka włazi z butami do naszego życia i bez względu na nasz sprzeciw, odciska na nim piętno.
Tegoroczne przygotowania do zimy wiążą się z pewną nerwowością. Bo to za chwilę może się okazać, że ktoś nam zakręcił kurek i nie mamy dostępu do gazu ziemnego.
Czytałem na ten temat teksty u Szanownego Vulpiana i  nie mniej Szanownego Leszka z rozważań 60 latka. Ten ostatni dopiero co założył nowy piec gazowy i nie może doczekać się sezonu grzewczego. Ten pierwszy rozgląda się za profilaktycznie za kuchenką elektryczną.
A jeżeli są jakieś wątpliwości to znajdą się zaraz tacy którzy udowodnią nam, że mają na wszystko receptę. Żeby tylko receptę, oni proponują gotowy produkt.
Nie dalej niż wczoraj, na mojej skrzynce znalazł się e-mail o następującym tytuł



„Nie masz dostępu do gazu ziemnego?”
No ja na razie jeszcze mam, ale ciekawie zerknąłem na tekst

No tak. Działanie marketingowe wzorowane żywcem ma Marii Antoninie, która znalazła remedium dla głodujących francuskich chłopów
„Jeśli nie mają chleba, to niech jedzą ciastka!”
W rzeczywistości, królowa, której powiedziano o głodujących wieśniakach, miała jakoby odpowiedzieć „To niech jedzą (bułki) brioche”
A już tak całkiem serio to ponoć tego wcale nie powiedziała.
Wracając zaś do chleba czyli do gazu, przypominam, że gazoport ruszy dopiero za rok.
Za rok może dwa, stanie sobie … jak Bóg da.
Bo my Polacy już tacy jesteśmy, że nie tylko lubimy Biedronkę ale w czasach trudnych zawsze uwielbiamy liczyć na Bożą pomoc.
Tak czy siak odniosłem wrażenie, że mail jest trochę przedwczesny.
A może jestem zbyt podejrzliwy i połączyłem pewne fakty i zdarzenia w sposób dla siebie typowy czyli bez sensu?
Był taki czas kiedy wszystko kojarzyło mi się z seksem, teraz chociaż się bronię jestem przed drzwiami z napisem – seks jest przereklamowany. Sorry takie mamy życie.
Więc nie mówicie mi że tu chodzi tylko o tych którym rura biegnie zbyt daleko od domu
Może i tak może i nie
Mogą Indianie zbierać chrust? mogę i ja
Zaczynam w weekend, czyli po jutrze.

29 komentarzy:

  1. Vulpian de Noulancourt18.09.2014, 10:57

    Najważniejsze jest to, czy borowy to człowiek ludzki i pozwala chrust zbierać, czy też z lasu bezwzględnie wygania. No i, jeśli nawet jest ludzki, to czy robi to bezinteresownie, czy chce od razu dostawać na mchu, tu i teraz, dowody wdzięczności zbierających. A jeśli tak, to kto może się obowiązku takiego świadczenia spodziewać (= czy jest heterykiem, czy nie)?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle pytań przy okazji zwykłego zbierania chrustu.
      Sorry ale nie widzę siebie w roli "dającego na mchu: borowemu
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Może dlatego, ze panicznie boje się gazu w domu, nie mam w ogóle instalacji, chociaż rura dochodzi pod sam dom. Może tez dlatego, że ogrzewanie domu gazem był dla nas zbyt drogie? Mam CO na wszystko, co możliwe do spalenia. W latach mojej osobistej biedy zbierałam patyki w naszym lasku, paliłam gazety, stare książki, buty, szmaty i... jakoś przetrwałam do gotówki na opał. teraz zastanawiamy się, czy nie zamontować w jednym pokoju takiego wolnostojącego piecyka pseudo kominka. Zawsze to parter ogrzeje tanim kosztem i nie będzie się zależnym od "warunków zewnętrznych".
    Nigdy na bozię nie liczyłam. Gdzieżby ona widziała taka małą drobinę wśród miliarda ciut większych. A poza tym, nie zwykłam zawracać głowy komuś, kiedy jeszcze daję radę sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię taki zimowy użytek z kominka przy czym tu mogę palić tylko drzewo.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. To nie było za wcześnie. Zapobiegliwy przedsiębiorca już zarzucił sieć na nowych klientów.
    Masz rację, w chwilach kumulacji stresu dewiza Scarlett O'Hara "pomyślę o tym jutro" działa znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wyleciało mi z głowy. Kto by pomyślał, że wzoruję się na Scarlett.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Ja również gromadzę drewno ze starych jabłoni, starych desek z rozbiórki starych budynków. Ma to podwójny walor, bo porządkuję wreszcie obejście, no i pozyskuję opał . Piec gazowy włączam od wielkiego dzwonu, a piece kaflowe wciąż mi służą. Biorę do serca pomysł z chrustem, bo mam trochę lasu, a w nim ludzie tną ile i co chcą. Tę zimę przeżyję, a wiosną się zobaczy co będzie dalej. Nie jest tak tragicznie, bo sezon opałowy trwa tylko od października do maja, a później "wsio lieto"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To siedem miesięcy ogrzewania a całe pięć jest beztroskie
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Jak rozumiem zbieranie chrustu nie łączy się dla Ciebie z żadnym stresem, bo gdyby tak było zająłbyś się planowaniem tego zbieractwa dopiero jutro ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc na logikę, tak z tego wychodzi
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. z tym chrustem to niezły pomysł.... u nas na podwórku stoja trzy sztaple z drzewem i sie nie moimy, chyba że nam zaczna kraść.... bo kto wchodzi na podwórko to mówi ...o curva...ale drzewa do ch....ja
    może więc nie bedzie tak źle ?
    serdeczności
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście o kur..a to miara wielkości
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ha a chcielim kupić chałupę pode miastem, miała aż trzy hektary lasu, jużem widziała oczami duszy, jak ciągam chrust z mojego!!! lasu i niezależna jestem od maszynek i piecyków. No ale zimny chlust wody, jako że moda taka teraz panuje i nas ostudził. Otóż gość zwany właścicielem, chciał za owe hektary 500 tysięcy. :))) Słownie pięćset!! :) Oj gdybym to ja miała grosze takie, na taką biedną chałupinę, nawet z hektarami okiem bym nie rzuciła. :)) No i tak problem gazu będzie nie będzie i kiedy nie będzie, dotyka nas dalej. Ale się pocieszam, na działce mam kominek i dookoła trochę drzewek jest ... damy radę :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczą sobie włościanie, liczą. Sami zaś górale są w tym temacie prymusami.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Kiedy przystąpiliśmy z M.do generalnego remontu domu Rodziców/gaz, ciepła woda, kanalizacja/ Ojciec stanowczo nie zgodził się na rozbiórką ostatniej "węglowej" kuchni, co to można w niej palić czym popadnie, posłuchaliśmy mądrości człowieka, który przeżył wojnę i jesteśmy zabezpieczeni, jakby co. Do lasu mam także niedaleko, straszono mnie,że jak nie będę się uczyć , to zostanie mi zbieranie szyszek w lesie, jakże przewrotne jest życie. Może się okazać,że zbieranie szyszek grozi także po trzech fakultetach:) Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię że zbieranie szyszek odciąża umysł od myślenia o naukowym dorobku.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Jakoby co do czego iście przyjść miało, to ciastka i brioszki nie wyczerpują tematu... Mam ja remedium pewne i nie tak znów przesadnie kosztowne, gdyby się bez gazu obchodzić przyszło koniecznie, tandem wówczas przypomnieć się privatim upraszam:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pamiętał i już z góry dziękuję
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. U nas też akcja zbierania chrustu. Pragmatyk od kilku dni się wybiera do lasu, i wybiera, i wybiera, i wybiera...
    Kuchnie elektryczną też chętnie przyjmę. I mam gdzieś politykę ;-)
    Żeby jeszcze samochód ze chciał na wodę jeździć :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie. Z wody biorą wodór. Tylko że to cholernie kosztowne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Breakfast seems like a huge challenge, since it is
    so common in our society to eat toast and cereals, however there are some tasty options that are child-friendly.
    Learning you have celiac disease can be very overwhelming, particularly as the 'cure' is not
    one or two pills, but a very strict gluten-free diet.
    When you are diagnosed with a gluten allergy, then you know only too well what havoc this can cause from eating gluten or even worse having hidden gluten in your diet.



    Feel free to visit my blog post: Gluten Free Society image source

    OdpowiedzUsuń
  12. how do you resist those strong temptations to eat wrong
    foods and hurt your health and your light level.
    Power outlets make sure that you are getting problem free experience even with your old laptops because they may
    turn dark without power outlets. Xanthan gum is currently used to international thickening, suspension, emulsion, stable in in one body.



    my weblog; Gluten Free Society

    OdpowiedzUsuń
  13. Good day! Would you mind if I share your blog with my zynga group?

    There's a lot of people that I think would really enjoy your content.

    Please let me know. Many thanks

    Review my weblog :: pakistan real estate

    OdpowiedzUsuń
  14. Aw, this was an exceptionally good post. Spending some time
    and actual effort to generate a top notch article… but what can I say… I procrastinate a whole lot and never seem to get anything done.


    My website Peter Osborne gluten free diet (sociallyunitingnetworks.de)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam kominek i las bliziutko, ciepłą szubę, barchany, polar i sporą nadwagę - zima mi niestraszna.

    OdpowiedzUsuń
  16. These are in fact impressive ideas in about blogging. You have
    touched some good points here. Any way keep up wrinting.


    My web site - dr. Peter Osborne gluten free diet - -

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, ciągle mnie czymś straszą, teraz tym... To ja w poniedziałek jak bedę w Polsce to od razu po ten chrust do lasu kotłuję. Bo ja strasznie nie lubię marznąć... na szczęście mam piec na gaz i drewno.

    OdpowiedzUsuń