poniedziałek, 18 listopada 2013

Vintage

Pan Nieistotny poczuł się staro. Za sprawą pędzącego jak oszalałe życia, Jan Maria coraz częściej czuje się staro. Do tej pory starał się nadążać za nowinkami technicznymi i z powodzeniem używał nawet dotykowej karty płatniczej. Na tym jednak poprzestanie, bowiem nie jest zupełnie przekonany do płatności telefonem. Jest poza tym w wieku w którym zakupy nie powodują już takiej radości. Beztroskie sypanie groszem na lewo i prawo wiąże się z konsekwencjami. Tą konsekwencją jest choćby debet. Bliżej mu do hasła propagowanego przez pewnego byłego już aktora - zaoszczędziłeś, wpłać na konto. Albo przynajmniej z niego nie ruszaj.
W ten to sposób sam jest dobitnym przykładem na powiedzenie, że kto nie idzie do przodu ten się cofa. Nie ważne, że tym powiedzeniem szermowali komuniści. Dla nich niestety sam marsz był najważniejszy. Było nawet takie pytanie przypisywane Radiu Erewań - dlaczego skoro idziemy do socjalizmu (w domyśle do przodu) to nie ma co jeść?
Odpowiedź była wymijająca – jak się idzie to się nie je.
Na szczęście ten czas mamy za sobą. Pan Nieistotny czuje się więc Vintage.
To bardzo modne ostatnio określenie. Vintage - to według Wikipedii kierunek w modzie, w której zaistniał w XIX wieku, polega na noszeniu rzeczy z innej epoki albo stylizowanych na takie
Obecnie słowem tym określa się produkty, które jedynie nawiązują do poprzednich epok.
Kilka dni temu na skrzynce mailowej Jana Marii znalazła się propozycja zakupu zegarków Vintage. Oczami wyobraźni Pan Nieistotny widział już te zegarki z dewizką, grube srebrne cebule z poprzedniej epoki. Kiedy kliknął w link oczom jego ukazał się następujący widok.

Tak z całą pewnością jest już człowiekiem z poprzedniej epoki. Na to wychodzi.
I teraz Jan Maria ma przed sobą dwa wyjścia. Jedno to uwierzyć we wskazania, albo po prostu stłuc termometr.
Jest bowiem i drugie a w zasadzie pierwotne znaczenie tego słowa.
Słowo vintage pochodzi z terminologii winiarskiej, a odnosi się do wina wyprodukowanego w jednym sezonie. Decydujące jest tu zatem zachowanie pewnej spójności i jednoznacznego pochodzenia winogron użytych do jego produkcji.
I tej wersji oraz tego znaczenia Jan Maria będzie się trzymał.



2 komentarze:

  1. Zdecydowanie jestem za spójnością i jednoznacznością pochodzenia, co do znaczeń sam wiesz, bardziej interesują mnie te wielo- i dwuznaczności. Wychodzi na to,że najgorzej urodzonym w połowie danej epoki. To czego doświadczyłeś na własnej skórze, tak naprawdę pochodzi z minionego wieku. A wiek , jak wiemy, to sto lat, więc jak tu nie czuć się staro:) Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak ten vintage był szczytem techniki i niedościgłym marzeniem.
      Potem masówką na każdym targowisku.
      Tak kończą marzenia zrealizowane.

      Usuń