poniedziałek, 25 listopada 2013

Katalog

Jesień wzorcowa. Wilgotno, chłodno, dodatkowo wieje. To co nie zrobione w ogrodzie pewnie pozostanie w tym stanie do wiosny. Trzeba przestawić się i szukać sobie prac w cieple czyli w domu.
Pan Nieistotny nie musi znowu tych prac tak specjalnie szukać. On się o nie potyka gdy tylko wejdzie do domu. Chce jednak dać sobie chwilkę, aby oddzielić jeden cykl od drugiego, inaczej to wszystko się pomiesza. Mówiąc krótko marzy o weekendzie w którym mógłby się mówiąc kolokwialnie poopieprzać. Tylko on fotel i pilot do TV. Że już o tym pisał?
Może i pisał, marzenie dalej pozostaje tylko marzeniem.
W ostatnia sobotę zerwał się jak co dzień a nawet wcześniej. Szybko zjadł śniadanie, wypił kawę i ruszył w drogę do domu rodzinnego.
Matka kupiła sobie nową pralkę automatyczną i ponieważ jest tam o kilka guzików za dużo, wymogła na nim te instruktażowa wizytę. A to tylko sześćdziesiąt kilometrów.
Matka też zdaje sobie sprawę z odległości i wykorzystała tę wizytę na maksa. A więc cmentarz i porządkowanie grobów, wymiana węża do prysznica, ocena stanu odpływu (do naprawy w drugiej kolejności) No i oczywiście instruktaż z pralki.
Kiedy wrócił było już po piętnastej. Po drodze jeszcze dzwoniła teściowa, odebrał nie bacząc na mandat. Pytał czy znajdzie chwilę by zajrzeć do niej w sprawie montażu szafki w łazience. Będzie musiał.
Po obiedzie wyciągnął dobre wino i otworzył w celu oddychania.
Kiedy wino raczyło się powietrzem, zajrzał do Internetu. Jako posiadacz pewnej platformy cyfrowej postanowił skorzystać z dobrodziejstwa wypożyczalni VOD.
Za niewielkie pieniądze można legalnie obejrzeć film w przyzwoitej jakości.
Niestety Jan Maria jest odrobinę wymagający. Nie jest fanem filmów w których pokazano w każdym możliwym ujęciu jak można dać lub dostać w mordę. Uważnie przeglądał ofertę.
Prawdę powiedziawszy już wcześniej napalił się na Wielkiego Gatsbiego z Di Caprio. Niestety z niewiadomych przyczyn film spadł już repertuaru, chociaż dopiero całkiem niedawno się pojawił.
W sumie okazało się, że nowości to raptem siedem filmów. To i tak dużo, bo wszystkich oferowanych filmów było dwadzieścia. Z prostego przeliczenia wynika, że co trzeci film był nowością. I to z zasadzie mógłby być koniec historii, gdyby nie katalog filmów dla dorosłych.
Znajdowało się tam aż sześćdziesiąt pozycji. Sześćdziesiąt pozycji, co daje nam statystycznie trzy pornosy na jeden film o neutralnej treści, wliczając w to horrory i filmy klasy C, D i E.
Jan Maria nie będzie psioczył, że to koniec świata, bo sam widział parę takich filmów. No dobra paręnaście i widok trzęsącego się tyłka nie jest mu jakoś specjalnie dziwny.
Chodzi o to, żeby za własne pieniądze miał ambitny wybór jak inni w pornosach. Bo tam proszę bardzo : są mamuśki i nastolatki, czyste i brudne, owłosione i wydepilowane, czarne i białe. Drobne i obdarzone przez naturę i tak ze dwadzieścia innych klasyfikacji, od koloru do wyboru.
Z drugiej jednak strony w czasach gospodarki rynkowej oferuje się to co klient chce oglądać.
Tak duża podaż filmów 3X świadczy o ogromnym popycie na owe trzęsienie tyłkiem.
Czyżby więc Jan Maria Nieistotny znalazł się w ambitnym gronie miłośników filmów niszowych, a ów Gatsby do takich się kwalifikował? 

2 komentarze:

  1. Wychodzi na to, że definicja filmu niszowego została zdecydowanie poszerzona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego katalogu wynika że właśnie tak się stało.
      Pozdrawiam

      Usuń