wtorek, 2 października 2012

Nasze małe radości

Człowiek rozumny, a za takich się przecież mamy, analizuje źródła swoich niepowodzeń. Rozważa wszystkie elementy i próbuje usunąć w przyszłości te, które miały na te niepowodzenia wpływ.

Często to robię, a jednak porażek nie brakuje.

Kiedy przychodzi sukces z rzadka analizujemy co legło u jego podstaw. Po prostu wystawiamy dwa paluchy w geście angielskich łuczników (V) i napawamy się zwycięstwem.
Dzisiaj po raz pierwszy zagrzebałem się w internecie z powodu odniesionego sukcesu. Od razu uspokajam sukces był taki malutki. Nawet słowo jest zdecydowanie na wyrost.
Kiedy dzisiaj rano spojrzałem przez okno, aby tam znaleźć odpowiedz na codzienne pytanie – jak się ubrać? od razu go zauważyłem. Delikatny kwiat miękko spoczywał na kaktusowych kolcach. Zakwitł w nocy i stał się prezentem dla wcześnie wstających. Rozpromienił mi ten szary i nijaki poranek. Zaraz też pobiegłem z doniczką do pokoju, dosłownie stawiając na równe nogi Szanowną Małżonkę. Co prawda i ten bajeczny kwiat nie był w stanie tego uczynić, ale przecież nie tracimy nadziei. Zmieniamy tylko trochę nasze życie, dopasowując się do okoliczności.
Bo przecież nigdy nie powiemy nigdy.
A los, czego przykładem jest ten pierwszy raz w naszym domu kwitnący kaktus, ostatnio spogląda na nas łaskawszym okiem. Może nawet uśmiecha się. Cieszę się na zapas, gdyby miało się okazać, że to tylko uśmiech ironiczny.
Jak w starej piosence Heleny Majdaniec - Jeszcze wierzymy jeszcze łudzimy się nadzieją
Że to prawda, że tak zawsze musi być.
Z mądrej strony dowiedziałem się, że świadomie lub nie spełniliśmy wiele przesłanek do tego by kaktusy zakwitły.
Ponoć podstawowym warunkiem kwitnienia, według strony kaktusiki.friko.pl jest zapewnienie roślinom okresu spoczynku. W naszym klimacie przypada on w zimie. Kaktusy powinny stać w chłodnym (5-15°C) widnym miejscu przez co najmniej 4 miesiące. W tym czasie ich nie podlewamy. Aby kaktusy zakwitły, muszą osiągnąć odpowiedni wiek i wystarczającą wielkość. Kaktusy o niedużych rozmiarach zakwitają po 2-6 latach uprawy, Gdy pojawią się pąki, nie wolno kaktusa przestawiać w inne miejsce, obficiej podlewać ani zmieniać jego położenia w stosunku do światła, gdyż może to spowodować, że kwiaty się nie rozwiną.
A więc okazuje się, że wszystko to musieliśmy zrobić.
Mam nadzieję, że rośliny wybaczą mi to dzisiejsze, ranne ganianie ze skrzynką mieszkaniu


33 komentarze:

  1. PIĘKNY JEST!
    acha, to już wiem, czemu zablokowałam sobie dostęp do banku, ojg!!(tu walę się w gópi łep!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klarka! A ja nie wiem! Co mają kaktusy Antoniego do Twojego banku?

      Usuń
    2. Oświecenie przychodzi w najmniej oczekiwanych chwilach
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Antoni! Piękny kwiat! Kwitnący kaktus! No, no!
    Moje gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele było w tym mojego świadomego działania
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ależ śliczny kwiat, \
    nie wiedziałam ,że kaktusy mogą tak pięknie kwitnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałem o tym ale tego nie doświadczyłem
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Piekny, piekny! Czego to opieka i milosc nie zdziala - Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda że miłość jest ważna, przy niej do życia potrzebna jest tylko kromka suchego chleba.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Tak właśnie powinno się żyć - cieszyć z małych, miłych wydarzeń. Gratuluje talentu ogrodniczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe drobne radości. Są ważne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Piękny i to prawda, że ten kaktus musi mięć odpowiedni wiek, aby sprawić nam przyjemność tym kwitnieniem swoim. Ja mam takiego kaktusa, który miewa po kilkanaście takich kosmatych zawiązków kwiatowych i nigdy nie wiadomo kiedy i który z nich zechce nas uraczyć swoją urodą. Szkoda, że kwitną tylko przez dobę. Spieszmy się zatem cieszyć kwiatem, bo tak szybko więdnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie zaadaptowany cytat
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. To wspaniałe uczucie, gdy czasem zapomniana roślinka sprawia niespodziankę i obdarza nas tym, co ma najpiękniejszego... Ja podobnie szalałam z radości, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzałam na parapecie kwiat amarylisa - przez lata zdychał, w końcu przestałam podlewać, kot zeżarł liście i okazało się, że tego właśnie mu było trzeba:D

    Cudny ten kaktus!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak z kobietami.
      Nie do końca wiadomo od czego rozkwitną i dla kogo
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Cześć Antoni. A umnie to kaktusy nie tylko nie kwitną ale nawet usychają. Nie znam się dobrze na tych kolczakach, ale wydaje mi się że fakt ich uschnięcia jednoznacznie świadczy o niebywałym lenistwie mieszkańców tego domu, czyli mnie i mojej Pani. Pozdrawiam i idę ich zdziebko podlać, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to można nie podlewać cztery miesiące w roku, pozostałem osiem jednak trzeba
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Pięknie zakwitł!
    Warto mieć nadzieję, z nadzieją żyje się lepiej :)
    pozdrowienia cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż dodać do Twojej wypowiedzi?
      Tylko pozdrowić
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. O jaki cudny! Raz tez doznałam tego uniesienia, gdy nagle z dnia na dzień mój wrzecionowaty kaktus obsypał się kwieciem ( w czym nie było nijakiej mojej zasługi, bo jeśli na czymś nie znam się wcale, to właśnie na uprawie kaktusów). Bardzo miłe uczucie! Od tego dnia pokochałam te kolczaste dziwolągi i nawet z nimi rozmawiam ( mam wrażenie, że się zaprzyjaźniamy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozmawiałem z paprotką. To daje wspaniałe rezultaty.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Też rozmawiam z moimi roślinami. I nie tylko...

      Usuń
  11. Jeśli powiesz, że jeszcze nie zabijasz pająków... to pomyślę, że... jesteś mną! Dzieki za odwiedziny:
    No cóż, życie ma to do siebie, że czasami też potrzebuje przemeblowania lub zmiany kolorów po to by było jasniej i przestronniej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie nie zabijam pająków. Delikatnie biorę na gazetę i wynoszę w bezpieczne miejsce.
    A o zmianach też będzie, tylko jak mówią wszystko w swoim czasie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaktusik kwitnie pięknie. Ciekaqwe jak długo się ten kwiatek utrzyma. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dzisiaj jeszcze jest.
      Ale to krótkotrwały kwiat
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Kwitnący kaktus... mój mąż się śmoeje, że ja to nawet sztuczne kwiaty umiałabym zasuszyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu masz ukierunkowany talent a kwiaty są poza jego nurtem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Piękny... Mnie też zdarzyło się coś podobnego. Po pogrzebie Ojca, gdy zostałyśmy z Mamą same pewnego wieczora ujrzałam dwa ogromne kwiaty na "fotelu teściowej". Tak jakby dla nas obu na pociechę po tej stracie. Nie miałam pojęcia, że ten kaktus w ogóle kwitnie. Stał sobie zapomniany w rogu parapetu przez parę lat, rzadko podlewany, aż tu nagle coś takiego...

    Pozdr.
    Liz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nasze Kwiatowe szczęście trwało dwa dni.
      Wczoraj było już po wszystkim.
      Znajomy zaś opowiadał historię o straszeniu storczyków.
      Ciekawa ta historia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Och jaki piękny! Ja właśnie od kilku dni szaleję z zachwytu, gdyż i mnie to spotkało! Pierwszy raz w życiu! Mój kaktus zakwitł na ciemnoróżowo i to nie jednym kwiatem, ale całą aureolą! Obserwuję, że gdy zapada zmrok, kwiaty się zamykają! Urzekające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję bo to wymaga konsekwencji
      Pozdrawiam

      Usuń