czwartek, 11 października 2012

Bajkowy łańcuch pokarmowy


Ponoć nie ma zapotrzebowania na wiersze, a więc nikt ich nie zamawia.
Takie wnioski wysnułem z komentarza, pod którymś z ostatnich postów.
No nie! Tak  być to nie będzie - jak mówi mój ulubiony serialowy bohater.
Złożyłem sobie zamówienie na wiersz i zaraz odpowiedziałem na to zamówienie, pisząc parę rymowanych zwrotek. 
A że codziennych problemów mamy aż nadto, nie będzie o tym, że życie jest podłe. Bo jakie jest życie, każdy widzi.  A że każdy z nas patrzy z innej pozycji, barwy świata są tak różne jak różne są i niepodobne do siebie płatki śniegu.
Nie zapytam - jak żyć?. Takie pytanie postawił już jeden plantator  
Bez patetycznego zadęcia, wyszła mi tylko bajeczka o zwierzętach.

No to Panie Antoni Krasicki lecimy ze strofą. 

Tak mnie codziennych moc problemów
wgniata w fotela chłodną skórę,
z którego perspektywy smętnie
oglądam świat swój i naturę.

Lecz nawet jednym okiem patrząc,
czy tego chce się czy też nie,
to nie widziałem by depresja
drzemała w takim groźnym lwie.

Pan lew w sawannie leżąc bykiem,
znosi piekące w dupsko słońce.
Ogląda sobie kątem oka
zebry pasące się na łące.

Pazur wyostrzy na kamieniu,
dmuchnie w rozwianą mocno grzywę
i myśli sobie - choć są w paski,
ja się paskami tymi żywię.

Nie ma kryzysu w mej spiżarni,
Kilimandżaro jest daleko.
Wszyscy z mej drogi karnie schodzą
gdy tylko ruszę swą powieką.

W dodatku moja pani lwica
jak tylko wróci z polowania,
to zaraz się przekona sama
jak to przeze mnie jest kochana

Dobrze być lwem co trzęsie grzywą,
dzięki ci Panie za te kły,
bo chociaż chciałeś mieć świat dobra,
najlepiej temu kto jest zły.

W tym samym czasie biedna zebra
skubiąc pozostałości trawy,
z daleka obserwuje lwisko
tłumacząc sobie swe obawy.

Przez ten szalony pomysł stwórcy
ni ukryć się, ni zmienić skórę
Jak tu w poczuciu zagrożenia
ćwiczyć świadomość i kulturę.

Żeby ten lew miast zaraz zabić
tylko zapłodnić zechciał mnie,
to może wtedy zebrze dzieci
miały by w końcu cętki swe.

Że niby zebra w cętki śmieszna?
to niech się śmieje kto jest zdrów.
Lecz kto by się odważyć zechciał
wykrzywić gębę wobec kłów.

Prosty dylemat ale stały
Nikt nie chce zebrą na sawannie...
Lepiej ze zgrabną lwicą razem,
pijać szampana w dużej wannie.

Ty dobry Boże, zamiast pasków
daj cętki dla ochrony skóry.
I niech mi wtedy kto podskoczy,
z grzbietu polecą tylko wióry.

I tak od wieków jak światem
Jak zebra zebrą, a lew lwem
toczą się nieustanne walki,
bo nikt z nas nie chce zostać tłem.

Gdy siedzę tak w fotelu swoim,
wniosek nasuwa sam się gdy
zebr jest mniej na bożym świecie,
snują się wokół głodne lwy.




18 komentarzy:

  1. Antoni - przed Tobą biję czołem :) - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam zaraz czołem, zacytuje pewien tytuł filmu - Tylko mnie kochaj.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Klik dobry:)
    Antoni, to nic, że nie ma zapotrzebowania. Tak jest zawsze z wierszami, jak z każdą sztuką. Ale daje nieśmiertelność. Zamówienia większe pojawiają się dopiero po śmierci autora.

    Aleś te bajkę ułożył zręcznie. Idę jeszcze raz poczytać.

    Pozdrawiam serdecznie.

    PS. Mógłbyś częściej sobie składać podobne zamówienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłem sobie taką mała przyjemność, żeby przypomnieć sobie młode lata
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. No super! Na takie celne i w dodatku dowcipne zawsze jest zapotrzebowanie. A ja nosze swoje "kropki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiersz super, podziwiam umiejetności poetyckie. Podziwiam bo ja ich nie posiadam.Pozdrawiam

      Usuń
    2. Jaskółka - a kropki jak biedronka?
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Jagoda - Dziękuję i Pozdrawiam

      Usuń
  4. Jeju jaki ten wiersz jest prawdziwy, dla mnie szczególnie "chociaż chciałeś mieć świat dobra,
    najlepiej temu kto jest zły" :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami intencje rozmijają się z rzeczywistością. Niestety.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. ...tłem to mógłbym być, to przynajmniej święty, tak bardzo przeze mnie ceniony spokój. Ale gorzej gdy można zostać śniadaniem. Super wiersz Antoni. Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święty spokój zasługuje na pierwszoplanową rolę
      Ktoś go tam próbował nawet położyć pod gruszą.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Jestem pod wrażeniem!

    Mi sie niestety słabo rymuje, ale chętnie rymy innych podczytuję.
    I jak w tym przypadku - wcale nie żałuję!

    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale rymy wyszły.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Proszę Państwa
      to zebrolew
      paski, kły - to super koleś.
      Trochę taki nieporadny,
      ni to brzydki, ni to ładny.
      Bardziej okaz, niźli gość.
      Oj! Antoni!
      Dość , już dość.

      Pozdrawiam, Hanula
      PS Dość pokrętnymi drogami chadza Twoja Psyche , albo Wena :)

      Usuń
    3. W każdym tkwi poeta, wystarczy nim tylko wstrząsnąć.
      Lepiej być wstrząśniętym niż zmieszanym.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Czekam zatem na wstrząsy wtórne, mając na myśli Twoją twórczość poetycką, nawet zgrabną miejscami, a wierzę,iż nie będę zmieszana-czytając. Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wiersze po których można czuć się zmieszany piszę po 23.00
      a więc spoko.
      Pozdrawiam

      Usuń