sobota, 27 października 2012

Zrobiony w świątecznego łosia

- O to ! –  żona postukała palcem w reklamę urządzenia do mycia okien na odległość. Mieliśmy niejaką trudność w zakupie urządzenia którego długość jest większa od odległości żony do szyby. Z perspektywy  wózka wszystko jest bowiem przynajmniej odrobinę trudniejsze. Zakup też  nie należał do najprostszych.  Trzeba się było zarejestrować na stronie internetowej jako fan sprzedaży wysyłkowej i dopiero na tej podstawie złożyć zamówienie. Co prawda samo zapisanie się do klubu nie skutkuje obowiązkiem kolejnych zakupów, ale cyklicznie na adres żony przysyłany jest kolejny katalog. Kolorowe zdjęcia i kredowy papier czyli jak mówią ekolodzy mniej lasów deszczowych.
Towarzyszy mu  zwykle telefon z pytaniem - czy z najnowszej oferty zdążyła już Pani  sobie coś wybrać?   Namawianie budzi we mnie bunt, chyba, że idzie o namawianie na piwo. Wtedy walczę ze sobą tylko trochę i po chwilowej szarpaninie wewnętrznej przegrywam tę  nierówną walkę.  Tutaj jednak jestem konsekwentny w omijaniu tak zwanych okazji, chociaż sam katalog przeglądam w poszukiwaniu  rzeczy dziwnych. Przeglądam również z powodu ograniczenia zakupów kolorowej prasy. Ekonomia ekonomią a  człowiekowi chce się szeleścić kartkami.
Nie dziwi mnie więc już zupełnie, że jakiś łoś  ubrany w czerwony kubrak z biała czapką kusi nas świąteczną atmosferę. Zaraz, zaraz, jak święta to musi być renifer. Tak renifer,  przecież  to  klient robi z siebie łosia.
Specjaliści stają na głowie i klaszczą uszami, żeby tylko dogodzić klientowi w swobodnym wyborze rzeczy  niepotrzebnych.  Mamy w Krakowie taki sklep jednej agencji reklamowej. Upłynnia ona tam nadwyżki z wyprodukowanych gadżetów reklamowych. Za śmieszne pieniądze można kupić rzeczy których przeznaczenia nie można odgadnąć przy pierwszym oglądzie. Logo fundatora widoczne jest za to z daleka. Nazywamy to miejsce „sklepem rzeczy niepotrzebnych”. Uważam, że nazwa ta pasuje do miejsca jak ulał.
Zawsze kiedy otwieram katalog mam to samo skojarzenie jak  z owym sklepem. Niektóre z tych rzeczy przekroczyły już granicę śmieszności i porażają swoją upiornością.
Udane święta pachną piernikowo -  informują nas w tytule, potem następuje opis produktu
I co trzeba aby mieć udane święta?
… Połóż na patelence trzy albo cztery ludziki i rozpali tealight Ciepło  płomienia roztopi woskowe ludziki i da ten cudowny aromat…
 A kiedy usmażysz  wszystkie ludziki, możesz użyć inne woski zapachowe i to się nazywa  uniwersalny, świąteczny gadżet. Przy następnej okazji można uprażyć wielkanocne owieczki. Pytanie tylko jakim zapachem obdarzą nas pieczone owce,  bo palona wełna  raczej śmierdzi.
Kiedy zobaczyłem te niby śmieszne ludziki konające na gorącej patelni, moim pierwszym skojarzeniem  podzieliłem się z żoną
- Spójrz kochanie wymyślili krematorium dla piernikowych ludzików. Dzięki temu poczujesz magię świąt.
Być może nie tylko ja odniosłem takie wrażenie, skoro cena produktu została obniżona już na wstępie o 68 %
Podpis pod zdjęciem mówi -  Ciepło, cieplej, gwiazdka.   I już widzę takiego  trochę patologicznego młodzieńca, który potrząsa rozgrzaną patelnią, w której nikną woskowe uśmiechy piernikowych ludzików. Twarz rozgrzana   od ognia  i niezdrowego podniecenia. Z ust wyrywa się okrzyk
- No zasrańce.  Wesołych świąt.
A podpis powinien brzmieć - gorąco,  goręcej, gwiazdka.
Chyba, że ten napis dotyczy skarpet  zupełnie jakby wydzierganych przez babcię, widocznych na zdjęciu poniżej  wspomnianego krematorium.
Kto chociaż raz oglądał film o Shreku wie, że piernikowe ludziki chociaż gotowe do poświęceń w imię przyjaźni,  mają swoje ambicje, uczucia i potrzeby, seksualnych nie wyłączając.  Od czasu premiery filmu nie zjadłem żadnego piernikowego ludzika. Żona wyciska z ciasta choinki i gwiazdeczki.
Ale czy powinienem się dziwić?
Zamieszczona w katalogu oferta na książkę, zawiera jedną pozycję  przecenioną o 50% pod warunkiem zakupu dwóch  wskazanych książek. Tytuł pierwszej  brzmi  - „Ile wart jest człowiek”
Sprawdziłem jeszcze raz  drugą stronę katalogu. Nie, w porządku nie zdawało mi się to był łoś. Łoś Leoś. Dostępny w prezencie, po zakupie na  trzech patelni.  Ale  nie chodzi o te do piernikowych ludzików. To poważne naczynia do schabowego, albo jagnięcych żeberek.
Oferta szeroka  jak w IKEI.
Z zamyślenia wyrwała mnie żona, taszcząc przed sobą to zmyślne urządzenie do mycia szyb.
- Coś mi się zepsuło. Może da się naprawić?
Zostaw łosia Antoni, bierz się za narzędzia, przecież święta mierzy się nie  łosiami w czapce z pomponem, a wymytymi na błysk oknami. 


21 komentarzy:

  1. Rzeczywiscie, makabrycznie wygladaja te topiace sie ludziki. Patelnie kojarza mi sie fatalnie, musialy byc bardzo modnym i porzadanym gadzetem w czasach mojej mlodosci, bo w slubnych prezentach doliczylam sie... 15 czerwonych, chinskich patelni z bardzo cienka powloka teflonowa :)
    Milej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były wesela na kilka tosterów, albo cztery odkurzacze.
      Teraz pieniądze załatwiają wszystko, chociąż jak mówią pieniądze to nie wszystko.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Teraz przed świętami świat zaleje wielka reklama nowych produktów, wielkich obniżek towarów i tp, A potem domownicy zabierają się za generalne porządki. Zastanawiam się czy te porządki czy jakaś wiekowa tradycja. Przecież sprzątamy, odkurzamy, pierzemy na co dzień. Fakt zbliżających się świat to rzeczywiście okazja aby odsunąć łóżko do wymiecenia kotów z kurzu. Ale też przyjemnie jest siadać do stołu z uczuciem dobrze bykowanej pracy, jedynie kości dają znać o wysiłku pokonanym w tym biegu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się utarło i sprzątnie stało się uświęconym zwyczajem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Posiadam piec, w którym wszelkie tego typu katalogi chciane i niechciane wcześniej, czy później lądują... Wiem, że makulatura, że mniej lasów deszczowych, ale cóż to za to za przyjemność widzieć, jak płomienie ogarniają owoc czyjejś głupoty...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tylko na wsi korzystam z tego udogodnienia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Widok ludzików na patelni nie może zejść mi z oczu i pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrafiłem obojętnie przerzucić kartki
      Potem myślałem że tylko ja jestem taki nadwrażliwy.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Zapach jaki wokół ciebie jest jest nie do przecenienia - wiem, bo non stop palę kadzidełka i rozsyłam we wszystkich kierunkach za poomocą wentyltora.
    Pozdrawiam Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach tak, ale forma jest nie do przyjęcia
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Cześć Antoni. A jakiegoś urządzenia do mycia okien na baaardzo dużą odległośc nie znalazłeś. I najlepiej gdyby myło te okna bez zajmowania czasu operatorowi, który mógłby spędzić ten czas znacznie efektywniej i przyjemniej pijąc piwo na przykład. Niestety, to mnie przypadło w podziale obowiązków domowych mycie okien. Dobrze chociaż, że moja Pani nie jest zbyt natarczywa przy przypominaniu mi o tym. Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, nie odmówisz swojej żonie. Ja też
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Antoni, tym razem reprymenda dla Ciebie, zanim zaczął się sezon na łosia,
    Ty już wszystko popsułeś. Magia świąt ulotniła się razem z tymi barbarzyńsko topionymi ludzikami.
    Świąt w tym roku nie będzie!!!!
    Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nie mam władzy jak Grinch i nie mogę ogłosić, że świąt nie będzie
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    Naprawdę? Aż wierzyć mi się nie chce. Antoni, odwołaj to, proszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie ja to ten katalog sprzedaży wysyłkowej
    Ja sobie mogę odwoływać
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Antoni, wiem...
      Tak byłam zszokowana, że nic mądrego na tę przeraźliwą głupotę napisać nie mogłam.

      Przypomniała mi się reklama wybielającego proszku do prania. Do pralki wrzucano czarnego kotka, a po upraniu wyskakiwał biały. Potem podawano przypadki dzieci, które stosowały to na własnych prawdziwych kotach. Wpływ reklamy jest wielki. Zdarza się, że kształtuje określone zachowania a nawet wypacza psychikę. Co też jeszcze idioci wymyślą?

      Usuń