piątek, 17 sierpnia 2012

Oczekiwana przesyłka

Tak mnie coś wczoraj kusiło, żeby zajrzeć do skrzynki pocztowej. Jednak z siatami pełnymi zakupów było to praktycznie niewykonalne. Olałem więc skrzynkę i przeciskając się pomiędzy malarzami, pokrywającymi poręcze świeżą farbą, zacząłem wspinać się do góry. Klatkę schodową malują nam już ponad miesiąc. Na uwagę rzuconą w administracji, że chyba to zbyt długo, otrzymaliśmy odpowiedź - pytanie
- To chcecie Państwo szybko czy dokładnie?
Szybko nie jest, a z dokładnością malowania można by dyskutować.
Jednym słowem kurz, smród i dziadostwo.
Efekt ponoć będzie jak trzeba. Pożyjemy zobaczymy.
Potem zadzwonił kolega, który zajmuje się organizowaniem wczasów w Bułgarii i namawiał mnie do odwiedzin. To gdzieś w okolicach Burgas. Dobrze że nie opowiedziałem tego żonie, bo gotowa spakować się w przeciągu pól godziny.
Wieczorem zapadłem w stan totalnego zmęczenia, ale to nie z powodu cukru. W każdy czwartek robię badanie poziomu cukru nakłuwając się co kilka godzin. Odczyty wyszły jak trzeba, więc może to ta pogoda, albo co?
Przysnąłem na wieczornym filmie, a potem machnąłem na wszystko ręką.
Dzisiaj w drodze do pracy opróżniłem skrzynkę i znalazłem przesyłkę z Nowego Targu. Wewnątrz płyta z filmem i prawie dwie setki zdjęć. Chłopaki dotrzymali terminu.
Ciekawość nie pozwoliła mi przejść obok koperty obojętnie i już w pracy przejrzałem na szybko zawartość.
Aż dech zapiera.
Poczułem ten klimat bardziej, ale pewnie trzeba siedzieć na skraju skrzydła, z wiatrem we włosach, żeby to poczuć naprawdę.
Wrzucam klika zdjęć które wydają mi się ciekawe.
Może ktoś z Was poczuje wiatr we włosach i ucisk w mostku.
A ja biorę żonę i jedziemy na wieś. Już czuję ten ucisk w mostku gdy pomyślę ile trawy jest do wykoszenia
A może pogoda pokrzyżuje mi te plany, któż to wie.

Wiatr we włosach  lepszy niż na motocyklu


Wysokościomierz pokazuje 2.700 m


W dole Nowy Targ. Z tej perspektywy wygląda  równie pięknie

Takich przewrotek  z pewnością nie mógłbym wytrzymać


Ci co się znają, mówili, że po takim skoku nic już nie będzie takie jak dotychczas.
Przyjąłem to z optymizmem
A co !

22 komentarze:

  1. Zdjęcia to fenomenalna pamiątka z takiego skoku, o filmie nie wspomnę. Coś fantastycznego. Zzadroszczę Twojej żonie tych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda działaj a ja trzymam za Ciebie kciuki.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Fajne zdjęcia aż dech zapiera :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uśmiech na twarzy może sugerować, że to nie ostatni raz. Oj Antoni! miej się na baczności, bo ani się obejrzysz a Małżonka namówi Cię na wspólny "spacer w chmurach"
    Odważna! ja umarłabym ze strachu! Podziwiam!
    Jabłoń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skok nie dam się namówić
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. I nieprzewidywalna w tej swojej odwadze.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. O tym, żebyś pogratulował żonie to już kiedys pisałam.
    A teraz to tylko napiszę, że jak ta Twoja żona była w chmurach, to Anielicą z pewnością została.:-)
    /Chyba, że juz wczesniej była?/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przyznam bez bicia - jest aniołem
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Patrząc na to się boję, a co dopiero skakać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie dam się namówić
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Skok świetny, ale ty się nie módl,żeby w sobote lało, bo ja w niedziele idę z Magdaitlianą na Rynek i pogoda musi być jak drut.
    Pozdrawiam Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sobotę wykosiłem jak trzeba,a dzisiaj pogoda jak się patrzy.
      Udało Ci się
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Dzisiaj także Nowy Targ kusi tandemowymi skokami ze spadochronem- piknik lotniczy pełną gębą, albo czymś tam innym, pewnie nadmiernymi przeciążeniami, hukiem silników i kolorowymi dymami. Cieszę się, że tego typu dźwięki nie towarzyszą mi na co dzień. Wystarczy atrakcji , przez 10 lat mieszkałam niedaleko lotniska. Antoni, coś zaczynasz z lekka panikować na myśl o niewinnych atrakcjach, mam na myśli wycieczkę do Burgas. Pomyśl, jakie jest prawdopodobieństwo ,że drugi raz w te wakacje ktoś sterroryzuje to samo lotnisko. A , i jeszcze jedno,Żona Ci się uaktywniła, a Ty musisz z tym żyć, nawet jeśli w ocenie wychodzi,że to trochę nadaktywność. A Ty co? Zadyszka , czas na drugi bieg, albo i trzeci/ byleby nie jałowy/. Pozdrawiam ,Hanula

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lecę na piątym biegu.
    Żona nie pozwoli żebym się zastał w sobie.
    Z Bugras skorzysta prawdopodobnie Młodszy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze Ci parę prędkości pozostaje np.ponaddźwiękowa,światła , masz zatem o co walczyć , a raczej do czego dążyć:) Ech, najważniejsze w życiu są wyzwania, nawet,a może powinnam powiedzieć przede wszystkim te, które stawia Żona. Pozdrawiam, już powolutku pracowo , Hanula

      Usuń
    2. I ja pozdrawiam. Niezmiennie pracowo.

      Usuń
  10. Niesamowite zdjęcia z niesamowitego przeżycia :)
    Jeden z moich przyjaciół ostatnio dostał taki skok na okrągłe urodziny, jestem bardzo ciekawa jego wrażeń. Ale sama bym nie skoczyła :) Za bardzo się boję wysokości.
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nie.
    Zadziwiające jest to, że ci co skaczą i ci co zdecydowanie nie skaczą, robią to z tego samego powodu - kochają życie. Zadziwiające
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Podtrzymuję, com rzekł, że POTEM nic już nie jest takiem samem, ale najlepiej by było z tego samej zainteresowanej wyspowiadać...:))
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń