poniedziałek, 8 lipca 2013

Bonus - Le petit jardinier

Mały ogrodnik, tak brzmi tytuł tego postu. Spodobał mi się po francusku bo brzmi jakoś tak wyjątkowo.
A oto fotoreportaż z mojego ogrodu.


Ciekawe czy tym razem zdążę przed szpakami?


Pierwsze cukinie już wylądowały w zapiekance



 A ogórki w mizerii


Zastosowałem metodę  wiszących pędów ogórkowych


Zawsze pisałem że nie jestem amatorem kwaśnych jabłek. No chyba że to sa własne jabłka


Na pomidory przyjdzie jeszcze trochę poczekać, ale nie tak długo jak by się wydawało


 Agrest jest już wspomnieniem. Dżem agrestowy spokojnie czeka na swój czas w spiżarni


Jak w każdym wiejskim ogródku muszą  być lelije.Odpowiednie  sadzonki kupiła na placu teściowa. Obchodzi je dookoła z nabożnym szacunkiem, chwaląc się przed znajomymi.


A nazwy  tych kwiatków poniżej nie znam. Urzekła mnie ich wiejska prostota i sadziłem je już na wsi w górach. Znajomi nazywają je Kwiatki Antoniego Znalazłem sadzonki na Placu Imbramowskim.


Swoją droga pomidory wyrosły tak że skończyły się już tyczki. U sąsiada są zdecydowanie niższe. Wiosną nie żałowałem kompostu, może to stąd? 


 Do kompletu jeżyny ogrodowe i takież same maliny.


Co wieczór podjeżdżamy z żoną na zbiory. Komary już na to czekają  śliniąc się na nasz widok.
Taki odruch psa Pawłowa w mikroskali

Młoda bordowa leszczyna obsypała się owocami które z daleka wyglądają jak kwiaty. Fajnie to wygląda.




A to sobotnie zbiory. Nie przypuszczałem że tak mnie  ucieszą

 

30 komentarzy:

  1. Taki ogród zasługuje nie tylko na wyjątkowy tytuł. Ho! Ho! Jest się czym chwalić i czym cieszyć. Gratulacje i owacje, Antoni.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyszłam jeszcze raz zobaczyć i pozielenieć z zazdrości ;) Już teraz to kolorystycznie pasuję do Twoich zbiorów. Wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No po prostu natura. Każdy się lubi trochę pochwalić.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. następny rolnik spod Sukiennic;)
    będzie co rozdawać rodzinie i znajomym
    podziw za profesjonalizm
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już nie. Jestem udokumentowanym wieśniakiem

      Usuń
  4. Wiedziałam ,że Ty za co się weżmiesz to przekujesz w sukces -mozna pozazdrościc ! Pozdrówki i dalszych owocnych zbiorów :))) Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to z dużą pomocą teściowej

      Usuń
  5. "Biednemu wiatr w oczy, a dobremu jardinierowi wszystko rośnie ". Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz tego co oklapło oczywiście

      Usuń
    2. Co oklapło , da się podnieść... są na to domowe sposoby:) Hanula

      Usuń
  6. A laury gdzie? I jak nie ma, to na czym Waść będziesz spoczywał, hę?:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie ten klimat na wawrzyny.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. no nie mały ogrodnik ale Wielki... fantastycznie tak zbierac własne plony....
    a lelije... :) hmm mój L. tez tak mówi na te kwiaty....
    masz sie czym pochwalić.... ale to i zasługa zony bo pańskie oko konia tuczy, pewnie dogląda tego ogrodu....
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się "obiema ręcyma ". Nie mały tylko Wielki Ogrodnik mógł tego dokonać.
      Gratulacje dla ogrodnika i nadzorcy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Moja babka mówiła lelije i tak mi się spodobało.
      Coś tam wyszło coś tam cieszy.

      Usuń
  8. Wysokie pomidory wskazują na odmianę szklarniową, te gruntowe rosną niższe, ale to Twój pierwszy raz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałem o szklarniowych odmianach malinowych, byczych serc. Koktajlowe też są dorodne ale mniejsze.
      Może tylko dorodne
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Rewelacja! Pamiętasz, jeszcze niedawno pokazywałeś zaśnieżony wjazd do domu... Teraz jest czas radości z uprawy ziemi. Teraz zrozumiesz dumę rolnika!

    OdpowiedzUsuń
  10. Acha, a gdzie są malwy? W wiejskim ogrodzie muszą być malwy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w przyszłości. Muszę się zastanowić o co je oprzeć. Malwy lubią za sobą jakąś ścianę.

      Usuń
  11. Pięknie :-) Kurcze przegapiłam agrest, noooooo. Nie dziwię się, żeś dumy ze zbiorów :-) U nas do niedzielnego obiadu już swoja sałata, swoje ogórki, cebula, marchewka, ziemniaki, och, żyć nie umierać. Lelije też mam :-) Uwielbiam, nie dość, ze piękne, to jeszcze zimą nie wymarzły i odbiły mimo przeorania :p O szpaki się nie martw, podobno w tym roku nie ma :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U ciebie nie ma szpaków?
      W takim razie te twoje siedzą gościnnie na moim ogrodzeniu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Antoni, witaj:)Te kwiaty,to onętek.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  13. Antoni, witaj:)Te kwiaty,to onętek.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szpaki...zmora mojego dziecinstwa. Jezdzilam na wakacje (cale!) na wies 'do sadu'. Wujek ma sad, poczatkowo byl wisniowy teraz jest obsadzony gruszami i jabloniami. Kazdego dnia, a wlasciwie trzy razy dziennie dzieci w liczbie dwa - ja i kuzyn, byly wysylane do sadu, zeby przegonic szpaki. W celu pozbycia sie ptactwa, mielismy odpowiedni srzet - pokrywki do garnkow, i tymi pokrywkami bilo sie prawie jak na alarm! Trzy razy dziennie! A alejek w sadzie sporo.
    Zdjecia bardzo mi sie podobaja, po przeprowadzce mamy niewielki ogrodek, szukalam w sieci natchnienia co tam posadzic a tu odpowiedz sama przyszla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło być natchnieniem
      Pozdrawiam

      Usuń