środa, 6 marca 2013

Kto tu jest erotomanem?

- Ty erotoman jesteś Antoni - oceniła pewna osoba po przeczytaniu wcześniejszego posta. Wiem, że powinno się napisać po przeczytaniu postu, ale dla mnie post z taką odmianą powinno się praktykować a nie czytać.
- E tam, zaraz erotoman – odpowiedziałem - a nie ma innych określeń?
Z resztą samo słowo używane jest ostatnio wyłącznie w formie potocznej. Bardzo często używane, a nawet nadużywane.
Erotomania to w końcu według Wikipedii rzadka przypadłość, w której osoba chora posiada urojone przekonania, że inna osoba, zwykle o wyższym statusie społecznym, jest w niej zakochana.
Ja takiego przekonania nie mam i z pewnością nie powiedziałbym tego o sobie. A na status społeczny panie hrabio to ja sram. Nie jest dla mnie wyznacznikiem, ani afrodyzjakiem.
No więc kimże jestem?
W takim sympatycznym filmie Czarownice z Estweek, tajemniczy mężczyzna którego wspaniale gra Jack Nicholson, na pytanie postaci Cher (oczywiście postaci przez nią granej) - Kim ty właściwie jesteś ? Opowiada skromnie.
- Małym napalonym diabełkiem.
Przyszłość pokazała, że nie takim małym, a w dodatku bardzo sprawnym, bo wszystkie kobiety które spotkał na swej ścieżce filmowej zaciążyły. Z wyjątkiem może jednej, która tylko oszalała, ale ona była zdecydowanie aseksualna. A seks to nie komunizm że każdemu należy się po równo.
Światem rządzą pieniądze, a aby je uzyskać robi się różne rzeczy. W najbardziej barwny sposób zdobywa się je uprawiając politykę lub seks.
Jeżeli zdecydowanie odrzuciłem politykę, a że jak wspomniałem seks i polityka kręcą najbardziej, to o czym piszę wydawać się więc może trochę jednostronne, albo jak kto woli monotematyczne.
Świat się zrobił taki monotematyczny. Młodzi żyją na poboczu wielkiej polityki i religii, która również stała się polityką. Za to bez skrepowania wysyłają sobie swoje gołe zdjęcia.
Komórka, MMS i gotowe, czasem Internet i portal społecznościowy.
Fachowiec przestrzegał, że to zostało wrzucone do sieci zostaje w niej na zawsze.
- W pewnej chwili ktoś te zdjęcia będzie mógł wykorzystać aby zablokować temu młodemu człowiekowi ścieżkę kariery – przewidywał.
Dużo racji jest w tym co mówi fachowiec. I tak też pewnie ostrzegałbym swoje dzieci.
Z drugiej strony zastanawiam się, czy na naszych oczach nie dokonuje się jakaś rewolucja seksualna?
Taka na miarę hippisowskiej - make love not war.
Tamten świat ugrzązł w swoim rewolucyjnym porywie z powodu kiepskiej komunikacji ze światem zewnętrznym. I może społeczeństwo nie było na nią przygotowane.
Swoją drogą, z reguły społeczeństwa nie są przygotowane na rewolucje, taka jest zasada. Dlatego ona wybucha a nie rozwija się.
W tamtych czasach by poznać, trzeba było przystąpić, a „Hair” z którego zwykły zjadacz popcornu czerpał wiedzę pojawił się dopiero kilka lat później.
Poza tym trudno przyłożyć musicalową miarkę do normalnego życia.
Bo co się dzieje ?
Młodzi nagle odkrywają, że są piękni bo są młodzi. Rzeczywiście i obiektywnie są młodzi i piękni. A piękno jako takie nie jest przecież grzechem. Podobno człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo boga, a więc w samym ciele nie ma prawa być nic grzesznego. Zresztą pojęcie grzechu też mocno zmieniło się w ostatnich czasach. Wiem, wiem że dekalog nadal obowiązuje.
Powiedzmy więc, że zmienia się interpretacja.
Młodzi zauważają, że mają piersi tak jak 50 % populacji, a inni ptaka jak pozostałe 50. Nie ma więc co robić z tego powodu problemu.
I tak plącze nam się nowoczesne spojrzenie z tradycyjnym wychowaniem.
Na styku tych dwóch postaw rodzą się konflikty i iskrzy. Niestety to iskrzenie stało się też powodem tragedii kilku młodych osób. W niektórych wypadkach skończyło się to głupią samobójczą śmiercią. Głupią, bowiem każda samobójcza śmierć jest bezsensowna.
Myślę, że za za kilka lat dojdziemy do etapu, kiedy nagość nie będzie wzbudzała sensacji, a gołe piersi nikogo szokować.
Na dzisiaj mam już dość zdjęć z komentarzem w stylu – nie ubrała stanika, wypadła niesforna pierś piosenkarki. No i co? Takie są prawa fizyki, grawitacja działa.
Że świat się zmienia świadczy inicjatywa jednego w wiedeńskich muzeów. Zorganizowali, albo wyrazili zgodę aby wystawę 'Mężczyzna' mogli oglądać naturyści w strojach organizacyjnych. Tłum współczesnych golasów, wspaniale uzupełniał galerię równie gołych marmurowych rzeźb starożytnych wojowników.
Pewnie czasem tylko któryś z nich porównując swoje ciało z marmurowym ideałem stwierdził – Boże jaki wstyd przed Stefanem.

 A to ta grupa w muzeum (ze strony Onetu)

18 komentarzy:

  1. Kiedyś przeczytałam coś takiego,
    że wahadło teraz przeszło na prawą stronę czyli wolność mamy erotyczną,
    a za chwileczkę przesunie się na lewą stronę i znowu będzie skromnie.
    Ponoć tak było, jest i będzie w historii ludzkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, rzeczywiście to jest taka fala rozciągnięta w czasie, czyli rozpasanie i odnowa moralna, a potem od nowa

      Usuń
  2. Cześć Antoni
    Prawdziwa wolność i pełna akceptacja natury bedzie wtedy, kiedy ukaże się zdjęcie np Clooney'a z podpisem: ooo niesforny ptak mu wypadł (może lepiej wyjrzał), ha ha. Pozdrawiam i aby nam miało co wypadać. JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy Clonney będzie bardzo starym facetem.Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ale dlaczego od dupy strony? Zdjęcia co najmniej tendencyjne. Pozdrawiam,Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie były materiały
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Uważam,że na wszystko jest czas i miejsce, zupełnie nie mogę zrozumieć inicjatywy nagusów w muzeum. Ani to smaczne, ani odkrywcze, a jedynie smutne. Taaa, wyjątkowy smak : buty, skarpetki i wiszący aparat, oto współczesny koneser sztuki. A przewodnik, jak widać tekstylny.
      Pozdrawiam, Hanula.

      Usuń
    3. Pisząc aparat, masz na myśli aparat fotograficzny ?

      Usuń
    4. Podejrzewam, że ta wycieczka to pomysł ludzi od marketingu. Artystyczne wydarzenie żeby być zauważone wymaga eventu, czyli jakiegoś zdarzenia a propos lub całkiem obok.
      Ci naturyści są chyba takim eventem tej wystawy. Tak moim skromnym zdaniem.
      Przecież informacja, że laureatka koncertu pianistycznego zagra koncert topless napędziłby salę koncertową po brzegi.

      Usuń
    5. Pewnie by napędziła, ale by jej się biust ślizgał po klawiaturze i co na to muzyka?
      Ależ oczywiście,że fotograficzny, choć spoglądając na tył , trudno oczekiwać wystrzałowego przodu:)Ha.

      Usuń
  4. Wydaje się, że to my, dorośli, wepchnęliśmy młodzież na ścieżkę erotomanii reklamując wszystko za pomocą skojarzeń erotycznych. Dzieci wzrastają wśród ogromnych reklam z mniej lub bardziej nagimi paniami, pisma młodzieżowe i filmy aż kipią seksem, konkursy piekności organizuje sie na poziomie przedszkoli, więc czego się spodziewać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pokoleń wiadomo ż seks sprzedaje się najlepiej. A teraz w Agencjach reklamowych sama młodzież. Nie dziw że nie zawsze nadążam za dowcipem filmików.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Erotoman, czy nie - ja wiem co tu zastanę z każdym (niemal) wpisem i w końcu po to właśnie wchodzę :))
    By poczytać o tym co ponoć wszędzie, za to z innej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się, czy wpuszczali grupy koedukacyjne, czy też dzielili na tury z płcią damską i męską? W tym drugim przypadku coś z tej sztuki można by jeszcze zapamiętać - w pierwszym wzrok po ścianach raczej by nie błądził. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informacja brzmiała - grupa naturystów.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Znak czasów, nie tylko ty Antoni, teraz każdy od małego - erotoman! takie czasy! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby jestem nowoczesny, ale czasami czuje się zaskoczony
      Pozdrawiam

      Usuń