środa, 6 lutego 2013

Łowcy okazji

 Zapanował szał zakupów grupowych. Na samym początku to firmy tworzyły konsorcja zakupowe, aby poprzez zamówioną ilość uzyskać rozsądny upust cenowy. Były negocjacje, opijanie powyższych i w końcu były zakupy
Wszystko powinno być jednak wcześniej opisane i podpisane. Na piśmie po to, aby kontrahent nie wycofał się z umowy gentlemańskiej. Boleśnie dowiedział się tego mój były prezes, który zapewnienia swojego przyjaciela, innego prezesa wziął za dobrą monetę i na Budmie zamówił 20.000 uszczelek, po 10.000 dla każdej z firm. Szanowny przyjaciel, gdy tylko minął mu targowy kac, wziął z całej dostawy 10 sztuk, słownie dziesięć, wypinając się na całe pozostałe 9.990 świeżych, wyprodukowanych w nowej technologi z równie nowoczesnego tworzywa.
Co zadziwiające, po tym numerze pozostali nadal przyjaciółmi. W końcu prezes nie płacił z własnej kieszeni. Jak to mówią wart Pac pałaca, a pałac Paca.
Życie nie znosi pustki, dlatego metodę grupowych zakupów przeniesiono na standardowego szperacza w stronach WWW.
Na samym początku analizowałem produkty i ich cenę. Parę razy podkręciłem się nawet nieco. Nie bardzo potrzebowałem tego produktu, ale cena była taka kusząca.
Potem przyzwyczaiłem się jak do wszystkiego i oferty grupowych zakupów traktuję już jak spam.
Czasem tylko, bo przy sezonowości mojej branży, zimą jest lżej, lewym okiem oglądam nagłówki ofert.
Zauważyłem, że aby towar znalazł swojego nabywcę musi nazywać się odpowiednio i wyjątkowo. Właśnie to przekonanie o wyjątkowości towaru bądź usługi, powoduje potrzebę jego posiadania.
Masz wyjątkowy długopis zgoła babą jesteś więc kimś wyjątkowym.
Barwne opisy zastąpiły proste czynności takie jak mycie, spanie czy chlanie.
Nie ma już zwykłego wyciskania pryszczy i oczyszczania porów, jest za to
 




Manualne oczywiście, bo aż nie chcę myśleć jak taka czynność wygląda przy oczyszczaniu mechanicznym. I jak później wygląda po tym twarz delikwenta.
Pamiętam, że w czasach mojej młodości opowiadało się, że naukowcy radzieccy opracowali maszynę do golenia mężczyzn.Ustawiono ją w Moskwie na Placu Czerwonym
Wkładało się głowę do otworu, a tam brzytwa na wysięgniku robiła swoje.
- Ale przecież każdy z nas ma inna twarz – mówili sceptycy.
- Tak, ale tylko do pierwszego golenia -  odpowiadali radzieccy naukowcy.
Wracając do grupowych zakupów i nazewnictwa. Zamiast wcierania w dupę kremu na cellulit mamy – rozkoszny rytuał pielęgnacyjny.





 Pomijam oczywiście bezsens stosowania owych antycelullitowych kremów.
Kiedyś jedno pudełko kremu Nivea zabezpieczało wszystkie potrzeby rodziny, od tych codziennych do tych najbardziej skrywanych przed światem.
Teraz do wszystkiego jest osobny krem, żel, lub przynajmniej lubrykant.
To ostatnie to chyba to samo co żel. 
A wszystko oczywiście może być prezentem z okazji zbliżających się Walentynek, choćby jak było bezsensowne.
Przykładem bezsensu i przerostu formy nad treścią jest róża w aluminiowej puszcze. W takiej jak cola, tonik, czy energetyk.
I tylko jak piszą sprzedawcy - Podlewaj i patrz jak róża kwitnie wraz z Waszą miłością.


 

A wszystko do 75 procent taniej, ze względu na grupowe podejście do zakupów.
Prawdziwa oszczędność będzie zaś wtedy, gdy za radą Agaty Kuleszy występującej w reklamie jakiegoś banku, zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wpłacimy na konto
Pamiętajcie o tym moi łowcy okazji. 

27 komentarzy:

  1. Na mnie nie działają ani grupowe zakupy ani okazje ani przeceny.
    Kupuję tylko to co naprawdę potrzebuję i chcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa silna wola.
      Podziwiam

      Usuń
  2. jest jeszcze jeden sposób na mechaniczne oczyszczanie twarzy i usunięcie zgrubiałego naskórka z łokci i kolan - rozpędzić się na rolkach na asfalcie i nie zatrzymać się w porę.
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz tego spróbowałem łokcie i kolana zabarwiły mi się w takie fioletowo czerwone plamy Pozdrawiam

      Usuń
  3. "Podlewaj i patrz jak róża kwitnie wraz z Waszą miłością"
    A jak róża przekwitnie, to miłość też? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr Fronczewski śpiewał kiedyś - kobiety trzeba trzymać krótko jak kwiaty wiosną krótko się trzymają. Może to jakaś odpowiedź na Twoje pytanie
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. o matko ...takiej rózy nie widziałam i nie zobaczę .... głupota po kokarde....
    jednak co do zakupów grupowych to ja pamietam takowe.....mój tata pracował w PKS i zawsze na jesieni zamawiało sie : skrzynkę cebuli, skrzynke jabłek, ziemniaki, i cos tam jeszcze.... i grupowo przywozono te dobra do zakładu i każdy swoja dole kupował, oczywiscie po zanizonej cenie - bo nie było wtedy Prezesów a tylko jedna PZPR.... więc było sprawiedliwie :))))
    a na maseczkę na twarz znam inny - lepszy i o wiele przyjemniejszy sposób.....hi hi
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, proszę. Kosmetyka naturalna, ponoć bywa niekonwencjonalna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Te wszystkie zakupy grupowe, to takie samo wychodzenie z hasłem: "kupuj to czego nie potrzebujesz - bo tańsze", jak swojego czasu magiczny napis "promocja" w markecie. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem tłum bab kłócących się o tandetne, aluminiowe patelnie leżące stertą w koszu nie mogłem wyjść ze zdumienia, zwłaszcza że na półce bez napisu promocja leżały i tańsze i lepsze. Później przywykłem.

    Do korporacyjnych zakupów grupowych mam złe nastawienie. Czasem robi się sztuczne "grupy" i producenci dają się zwieść, że im się to opłaca. Sam w zawodowej karierze spotkałem się z taką idiotyczną polityką firmy, że malutka firemka będąca w "grupie" kupując słownie dwie sztuki wyrobu, płaciła zań mniej niż firma kupująca cyklicznie po pięć tysięcy sztuk miesięcznie. A umowy na gębę można zawierać, jeśli dotyczą postawienia pół litra a nie interesów.

    I tak się rozpisałem, więc jeszcze jedno. Tym, co się robi, żeby tylko złapać klienta przestałem się dziwić jakieś 20 lat temu, kiedy pierwszy raz w życiu kupiłem wódkę w puszce. Rosjanin w Kaliningradzie, który ją sprzedawał zachwalał, że puszki 0,33 litra doskonale nadają się na jeden raz i dodawał, że jak się wywrócę z nimi po pijaku, to na pewno ich nie potłukę. Cóż... argument nie do odparcia. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała firma z niskimi kosztami produkcji narzuca sobie minimalna marże i żyje, dołując większe firmy. Niby rynek jest wolny ale takie działanie powoduje absurdy.
      Co do wódki w puszce, pomysł ciekawy a i tłumaczenie jak widać skuteczne.
      Mam nadzieję że w środku była rzeczywiście wódka.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Z racji przywiązania do nazewnictwa, mnie "grupowy" kojarzy się wyłącznie z seksem, który jak wiemy, nie zawsze wychodzi na zdrowie, więc na wszystko co grupowe patrzę z pewną dozą podejrzliwości.Ale...na rozkoszny rytuał, to się pewnie skuszę, ba! nawet manualny, nie mechaniczny. Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jak można zawłaszczyć określenie.
      Takich słów które kojarzą się teraz tylko z seksem jest więcej jak na przykład - laska.
      A już określenie - zrobić laskę - nie pozostawia żadnych złudzeń.
      I można się pomylić.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Albo takie niewinne pytanie: - Chcesz loda?

      Usuń
  8. Pewien mój znajomy towarzysząc swojej żonie na zakupach szeptał jej do ucha:"kupuj to, czego potrzebujesz, a nie to co widzisz".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądry facet.
      A ponoć to faceci są wzrokowcami.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Cześć Antoni
    Oh, to bogate nazewnictwo uciech w kapitaliźmie. A za komuny to nawet czochranie bobra inaczej się nazywało. Pozdro, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tą nową nazwą inaczej się czochra?
      Zabawa jest chyba taka sama
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Kupi taki facet na walentynki krem na cellulit swej ukochanej i się dziwi, że zamiast rozkoszy on strzela focha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie ryzykowny jest dezodorant, pasta do wybielania zębów.
      Ale już takie tampony potrafią chyba doprowadzić kobietę do łez
      I nie są to łzy wzruszenia

      Usuń
  11. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Jak mówiła Juliette Binoche - większe oszczędności - plus grande sourire (większy uśmiech). Opłaca się zawsze tylko sprzedawcy - zawsze tak było i będzie, i nie ma co liczyć, że jakakolwiek reklama mówi prawdę o tym, że zarobisz na usłudze bankowej, czy jakimś produkcie. A już najbardziej żałosne są banki które oferują ci 600 zł na rok. Ale już największa bezczelnościa jest to "oszczedzaniu" twoich własnych pieniędzy przez oszczędzanie reszty z twoich zakupów robionych przy użyciu specjalnej karty, albo punkty payback na stacjach benzynowych. To jest takie śmieszne, że aż ponure.
    Pozdrawiam Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Payback jest spoko. Nic nie kosztuje, a moja żona zdobyte punkty przekazywała zawsze na " dzieci z dziurą w brzuszku" czyli fundacje pajacyk.
      Śmieszy mnie to przekazywanie zaokrągleń na specjalne konto. To dopiero głupota i ubezwłasnowolnienie klienta. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Klik dobry:)
    Na szczęście jestem zupełnie obojętna na wszelkie "rozkoszne rytuały" i "rozkosze dla zmysłów", a zakupów wręcz nie znoszę. Do sklepu idę jedynie z głodu, albo wtedy, gdy coś się zniszczy albo zepsuje.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie jest idealny. Jestem tego potwierdzeniem.
      Ellu ty tez jesteś uzależniona. Uzależniona od swojej Afryki.
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. kto tam kiedys slyszal o cellulitcie. w ogole co to za dziwaczna nazwa i kto ja wymyslil, za kazdym razem lamie sobie na niej jezyk, w koncu chodzi o starzejaca sie skore na pupie chyba i w koncu kazdy przez ten proces przechodzi. jak powiedzial w jednym z wywiadow znany polski aktor. sens tej wypowiedzi bylmniej wiecej taki: kiedys jak szedlem na plaze, to widzialem tylko piekne ciala kobiet, a teraz po medialnym bombardowaniu z kazdej strony - na plazy moje oczy natretnie i bezwiednie doszukuja sie oznak cellulitu, o ktorego istnieniu pare lat wczesniej po prostu nie wiedzialem...
    Taka nowomoda istnieje nie tylko w reklamie , ale i w zyciu spolecznym i politycznym. zamiast nazywac rzeczy po imieniu to wymysla sie jakies dziwne okreslenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby cellulit był potrzebny to by go mieli i faceci.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń