środa, 13 lutego 2013

Moje irytacje

Tekst przypadkowo wypadł dzisiaj. Z drugiej jednak strony to przecież dzisiaj, nie w środę popielcową posypujemy głowy popiołem, a w tej sprawie paru osobom zdecydowanie to by się przydało. 
Bracia Figo Fagot musieli odwołać swój koncert w Kolbuszowej. Powodem była treść łańcuszka krążącego na Facebooku. "(...) Apel księdza dotarł do kolbuszowskich władz, które migiem wywarły nacisk na dyrektorze Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej. Ksiądz oskarżał zespół o szerzenie treści "zbereźnych, lubieżnych, wulgarnych i rasistowskich" – taką informację przeczytałem na Onecie.
Zgadzam się z księdzem, że zespół znany jest z propagowania treści zbereźnych, lubieżnych, wulgarnych i być może rasistowskich. Tego ostatniego nie mogę potwierdzić ponieważ znam ich twórczość tylko pobieżnie. Po wysłuchaniu dwóch kawałków w wykonaniu zespołu, z niesmakiem wyłączyłem youtuba.
Nie zgadzam się natomiast z odwołaniem koncertu i motywacją wcześniejszego księżego protestu, że „ koncert ten przypada na pierwszy piątek Wielkiego Postu, kiedy w kościele Wszystkich Świętych w Kolbuszowej będą odbywać się rekolekcje, a w kościołach sąsiednich Drogi Krzyżowe”
Przecież tak zorganizowany jest świat, że ktoś gdzieś modli się inny w tym czasie wzywa imienia boga swego nadaremno. Ktoś czyni dobro, a ktoś inny robi sobie dobrze we współpracy z prostytutką.
To się nazywa wolność wyboru albo alternatywa.
Mogę to sobie oceniać w kategoriach moralnych, ale nie mam prawa zabraniać takich zachowań innym.
W wolnym świecie człowiek może korzystać z wolnej woli, o której duchowni mówią, że jest darem od Boga.
Jest i alternatywa.
Przecież idąc do kościoła nie trzeba wykupić biletu wstępu, a wędrującą na mszy tacę omieść tylko zamglonym spojrzeniem. Aby się dostać na koncert trzeba zrobić dokładnie odwrotnie. Trzeba za wstęp zapłacić.
Wierzący nie ma chyba problemu z wyborem i jeżeli jest autentyczny w swojej wierze nie potrzebuje przymusu. A ponieważ ludzie są różni zgodnie z konstytucją żyjemy w państwie świeckim.
Gdzie jest jednak to świeckie państwo w którym ponoć żyjemy? Państwo w którym wójt chodzi na tak krótkim pasku księdza proboszcza. Miał być koncert a został odwołany na życzenie.
W chwilach trudnych Matka mówiła do mojego Ojca – Ty swoje rób, a końca patrz.
No właśnie, nie odmawiała mu prawa do własnych decyzji, przypominała tylko, że na samym końcu z tego życia przyjdzie się rozliczyć.
Myśl o konieczności rozliczenia się z życia pozwalała łatwiej znosić trudy tak zwanego bycia porządnym człowiekiem. Umożliwia też łagodniej patrzeć na poczynania innych. W imię miłości bliźniego oczywiście.
Czyżby taki ksiądz proboszcz z Podkarpacia nie miał babki obdarzonej mądrością życiową?
Jeżeli nie to bardzo mu współczuję.
Podpowiem jednak, że taka polityka kija nie sprawdza się zupełnie, a na koncert wspomnianych braci wybierze się następnym razem zdecydowanie większa liczba melomanów. Bo skoro ksiądz proboszcz tak zabrania, to może warto. Zakazane smakuje lepiej.
Wydaje mi się, czemu wyraz dawałem całkiem niedawno, że jesteśmy ostatnim pokoleniem którego boli to, że kościół ośmiesza się takimi działaniami. O zaangażowaniu w politykę już nawet nie wspominam. Podejrzewam, że dla następnego pokolenia ludzi wkraczających w dorosłe życie, tego problemu już nie ma. Nie ma również tematu kościoła, bez względu na to jakie oburzenie wywoła to stwierdzenie w oczach wspomnianego proboszcza. A w celu określenia powodu tego stanu rzeczy warto aby przy goleniu spojrzał sam sobie głęboko w źrenice.
Jestem za organizacją imprez w pierwsze czy ostatnie piątki miesiąca, handlem w niedzielę i dziwkami na poboczu drogi.
Pod warunkiem, że na koncertach nie popełnia się przestępstw a na przykład propagowanie rasizmu jest już takim przestępstwem. Jestem za pracą w niedzielę jeżeli jest ona właściwie wynagradzana, a dziwka w lesie stoi z wyłącznie własnego wyboru.
Teraz, mając do wyboru różne drogi można jak to się mówi - butami zagłosować i określić swoją sytuację duchową. Może już czas żeby niektórzy przestali żonglować określeniem - kraj z 96% wiernych.
Patrząc na parkingi przed marketem w niedzielę po sumie, a nawet w jej trakcie, uważam, że z tą cyfrą trzeba mocno dyskutować.
Chyba, że my w Polsce po swojemu, to religię uczyniliśmy sobie posłuszną

26 komentarzy:

  1. Sądzę,że zbyt mało miejsca i słabo nagłośniły media sprawę pioruna ,co to strzelił w bazylikę w Rzymie,znak Opatrzności -jak nic to był. Miejsce i czas nieprzypadkowe.
    Zgadzam się z Tobą , po to człowiek ma wolną wolę oraz łaskę wiary, by móc z nich korzystać. Muszę przyznać z przykrością,że w nas w Polsce w wielu przypadkach kościół , a szczególnie księża, mają mało wspólnego z wiarą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę powszechność przypadków, można przyjąć że to problem kształcenia kadr
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Sądzę,że nie tylko w kształceniu jest problem, ale w wyborze zawodu. Idzie taki bez powołania, przemyślenia, za kasą, a wierni co -doznają zawodu. Wierni patrzą także przez palce i pobłażają .Chociaż ostatnimi czasy słychać głosy sprzeciwu , szczególny bunt można zaobserwować w wielkich miastach, w mniejszych życie toczy się między "wójtem a plebanem " , no jeszcze czasami dyrektor szkoły do nich dołącza.Jako ludzie jesteśmy jacyś popaprani. Zarzuca się nam brak tolerancji i umiejętności wybaczania, jak to nie umiemy? A jacy tolerancyjni jesteśmy wobec księży sprzeniewierzających się przykazaniom. Jakże nie wybaczyć człowiekowi upadku, przecież się podniesie, przeprosi i nadal robi swoje.Rozsierdziła mnie informacja o całkowitym wykluczeniu , odtrąceniu / przez swoich/ księży, którzy porzucili stan kapłaństwa dla rodziny, postanowili jawnie mieć żonę i dzieci. Ale ci , którzy mają je w ukryciu, nadal sprawują funkcje księży, co najwyżej wysyła się ich do innej parafii. Trudno budować autorytet na takich wartościach. Sądzę,że w Naszym Kościele ostatnio za dużo człowieka , a za mało ducha. Zatraciliśmy zdrowe proporcje. A "islam szczerzy kły". Pozdrawiam, Hanula

      Usuń
    3. Jestem za małżeństwami księży. Dopiero obarczony rodzina , dziećmi i problemami wychowawczymi ksiądz ma moralne prawo mówić mi jak mam żyć. W innym przypadku jest tylko teoretykiem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie znam kapeli, za chwilę włączę na chwilę, nie chciałem się jednak sugerować twórczością odnosząc się do tematu. Jestem wierzący i wcale się tego nie wstydzę, choć zauważam, że dla wielu stanowi to taki sam problem jak opowiadanie o ulubionych seksualnych pozycjach.

    Martwi mnie jednak i oburza czasami podejście hierarchii kościelnej (nie piszę Kościoła, bo to ja i kupa innych normalnych ludzi) do tematów trudnych, niewygodnych i czasami abstrakcyjnie głupich. Przeszkadza koncert Madonny 15 sierpnia? Nie można robić koncertów w rocznicę śmierci papieża? Wiem, że z nudów niektórym może palma odbijać...

    Dziesiątego każdego miesiąca boję się włączać komputer. Tak mnie ta obsesja niektórych dopadła...

    Nie umieszczam zazwyczaj linków w komentarzach, ale tym razem zrobię wyjątek, bo sama strona zasługuje na to. To zwykłe kalendarium, ale codziennie są jakieś pierwsze, drugie czy kolejne piątki czy soboty, codziennie jest czyjaś rocznica urodzin czy śmierci. Wspominać tych którzy odeszli zawsze warto, zwłaszcza jeśli czymś zaznaczyli obecność na tym padole. Zwłaszcza jeśli zrobili to dowcipnie. ;-)

    http://www.chronologia.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też narzekam na urzędników, że czynią z tego zawód z resztą kiepsko wykonywany a nie jest to powołanie.

      Usuń
  3. Temat tego, jak zachowuje się kościół, będzie, dopóki księża, zamiast wypełniać swoje obowiązki będą wciskać nos w nie swoje sprawy. Moje pokolenie też to widzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po swoich dzieciach widzę, że przyjmuje to bez emocji

      Usuń
  4. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości Antoni!
    Mnie też powoli działania kościoła zasmucają - nadjedzie taki dzień, że wstyd się będzie przyznać, że się jest jego członkiem.... Szkoda, że niektórym to się wydaje aż tak odległą perspektywą.
    A to przecież już właściwie dla wielu tak wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nikt nie wymaga od Ciebie świadectwa. Ważne żyć w zgodzie z własnym sumieniem

      Usuń
  5. Uważam ,że w dzisiejszych czasach wolność za daleko poszła...
    Dobrze jest mieć w życiu zasady i dobrze ,że Kościół nadal je ma.
    Ktoś musi mieć ...
    Może przyjrzyj się pielgrzymkom ,
    ilu młodych na nie chodzi.
    Obok mojego domu mam przedszkole katolickie,
    tłumy walą...
    Dostać się nie można...
    Myślę ,że wierzących nadal będzie dużo,
    tylko formy będą trochę inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podobają mi się niektóre działania, ale nie podniosę ręki za strażnikiem granic tej wolności. To początek nadużyć.
      Kościół żyje i żyć będzie tylko za sprawą wiernych wraca do korzeni.
      Okazuje się, że bez administracji kościelnej można żyć. Uczciwie

      Usuń
  6. dokładnie - wierzący ma wybór, ma swój rozum i wolną wolę, nikt go nie ciągnie ani na koncerty, ani na nieszpory. Mało tego - ma komfortową sytuację bo wystarczy wierzyć i trzymać się tej wiary. Przykład - nie boi się końca świata przepowiadanego przez astrologów i innych wizjonerów bo jest wyraźnie napisane - nie znacie dnia ani godziny. Proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej wolnej woli mówili mi w trakcie wielu lekcji religii, a teraz robią problemy gdy chcę z niej zrobić użytek.Więcej zaufania że dokonam dobrego wyboru.

      Usuń
  7. Miały ongi Rzymiany proverbium "Quos deus perdere vult dementat prius", co się na nasze wykłada, że jako Bóg chce zgubić kogo, to najsamprzód mu rozumu odbiera... Z Twej noty wynika, że jeśli o Kościół idzie, to chyba mane i tekel mamy już za sobą, a na fares jeszcze czas jaki pewnie poczekać wypadnie...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podobnie przepowiadam, ale teściowa twierdzi, że tak mówią od wielu wieków.

      Usuń
  8. Antoni, dlaczego mówisz, że młodych nie bardzo obchodzi to jak postępuje Kościół? A gdzież się podziało rozmodlone pokolenie JPII?
    Z resztą Twoich uwag zgadzam się całkowicie.Zwłaszcza z dyskusją nad cyfrą 96%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się dookoła. W naszym kraju ogień rozpalający serca z reguły jest słomiany.
      Ja nie wieszczę katastrofy, zauważam tylko problem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Od dłuższego czasu tu do Ciebie zaglądam, Antoni. Naprawdę życiowo u Ciebie i bez ogródek. Jak dla mnie w sam raz :-)
    Co do tematu wpisu... Pamiętam jak moje dzieci zwróciły mi pieniądze, wcześniej wpłacone w szkole na wyjście do kina. Okazało się, ze nasz proboszcz zrobił awanturę dyrektorce szkoły, że zachęca dzieci do okultyzmu. A chodziło o to, ze film na który szkoła miała iść to ,,Harry Potter", któraś tam część. W mojej dzielnicy śmiano się z tego, a i na wywiadówkach nie zostawiono na tej sprawie suchej nitki. Konkludując, Kościół powinien być konserwatywny, bo potrzebna jest ,,skała", niemniej bardzo cienka jest linia ograniczania wolności wyboru, którą to często przekracza. Tak, Kościół to także ja, więc nie będę generalizować, ale też nie zgadzam się ze wszystkim, nie przyjmuję bezkrytycznie. I zgadzam się też z tym, że to właśnie starsze pokolenia boli, takie postępowanie hierarchów kościelnych. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest takie określenie zdrowy ferment. To według mnie takie krytyczne podejście które nie przewraca podstaw a koryguje błędy.Na razie jednak nie ma na taki ruch przyzwolenia. A przecież jaki piszesz a z czym sie zgadzam, kościół to my.
      Dziękuję za miłe słowa o moim blogu .
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Święty komputer, błogosławiony telewizor i wyświęcony market czyli... nowa forma kultu religijnego;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cywilizacja rozleniwia,
      A swoją drogą zastanawiam się czy te nowo budowane markety podlegają pokropkowi czyli uroczystemu święceniu?
      Bo jeżeli tak, to po co ten późniejszy szum ?
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Kościoły pustoszeją na wyraźne życzenie oderwanych od rzeczywistości funkcjonariuszy pana B.
    Ostatnim bastionem jest wieś, ale i tu widać zmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja lubię to określenie i piosenkę z Kabareciku Olgi Lipińskiej - Urzędnicy pana B
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). No tu to żes przegiął Antoni. W niedzielę to pracują jedynie pracownicy sklepów, PKP, MPK i różne pogotowia od gazowego do ludzkiego i ZOO, i nie dlatego, że to im się jakoś specjalnie opłaca, ale dlatego, żeby nie stracić swojej groszowej pensyjki( bo im wciąż, w naszym kraiku dzikiego kapitalizmu - powtarzają, że na ich miejsce jest wielu chętnych). A z tymi dziwkami przy drogach to już naginasz rzeczywistość, tak jakbyś nie słyszał o alfonsach. A w Wielki Piątek w czasie rekolekcji to jednak, za żadne bilety, nie powinny być organizowane żadne wesołe koncerty czy zabawy, bo to obraża uczucia katolików - to tak jakby na KAAbie zorganizować koncert rockowy. Ale ta fraza tym mętnym spojrzeniu omiatajacym tacę to mi wszystko wyjaśnia. A obiecywałeś, że ten blog będzie bez polityki. No zawiodsłeś mnie - żeby sie przyłaczać do tego tłumu czrnosecinej sekty Ateistów, którzy w miejsce Boga stawiaja Materię, i po co - aby usłyszeć miły pomruk tej internetowej sekty - "O Antoni też jest nasz, też już nie ma w sercu Boga, bo mu sie już tak powodzi, że Bóg mu nie jest do niczego potrzebny".
    Wie schade!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć tylko winni powinni się tłumaczyć, a więc ja nie mam z czego.
      Uważam Cię za zbyt inteligentnego, aby Twój komentarz odczytać wprost. Dla mnie ma formę jakiejś prowokacji.
      Inaczej też musiałbym powiedzieć
      - Taka szkoda

      Usuń