poniedziałek, 7 stycznia 2013

Statystki chyba coś o mnie mówią. Tylko co?

 Gmail w swojej części administracyjnej umożliwia właścicielowi bloga zapoznanie się ze statystyką wyszukiwanych słów kluczowych.
Być może powinienem czuć się nieco zaniepokojony ponieważ na prezentowane dziesięć, przynajmniej trzy związane są z erotyką i znajdują się one całkiem wysoko w tej statystyce.
0Hitem który najbardziej mnie zaskoczył było "porównywanie penisów z kumplem".
Gdybym miał powód z pewnością byłbym czerwony jak burak. Kochani, nie mogę wstydzić się za okres życia przedszkolnego, gdzie wstyd znajduje się daleko za tak zwaną ciekawością świata. Bez względu na to jakby ten świat pojmować.
Pamiętam jak dziś, a więc fakt ten wyrył się mocno w mojej pamięci, kiedy nie miałem się z czym porównać, obserwując moją koleżankę. skrytą za krzakiem agrestu.W zasadzie to za tym krzakiem agrestu skryliśmy się oboje, ale o tym to już kiedyś pisałem.
Wtedy to pierwszy raz widziałem nagą kobietę. Byłem zszokowany.
Trzeba było sobie jakoś z tym radzić, Internet wymyślono wiele lat później.
Poza owym prowokacyjnym hasłem w czołówce znalazły się:
  • wyjście awaryjne - na czele jak zwykle, co nie dziwi, bo stanowi fragment tytułu mojego bloga.
Zaraz potem leci już z grubej rury, najpierw wspomniane porównywanie i zaraz dalej:
  • obciągnąć za pracę
  • pęknięte serce
  • kwiaty z rajstop krok po kroku
Dziwię się składni tego ostatniego hasła, ale niech tam. Nie wiadomo co ludziom siedzi w głowach.
Nie jest to żaden ostrzegawczy sygnał, ale z pewnością wystarczający powód do zastanowienia się nad sobą.
Są dwie możliwości, albo nie jestem jeszcze taki stary, albo niestety już jestem stary. Na mężczyznę w tym wieku zwykło się mówić - erotoman gawędziarz.
Poruszanie tematów związanych z seksem doskonale potrafi wytłumaczyć obydwa powody.
Oczywiście znalazło się tam jeszcze coś o ramach na telewizor ze styropianu, oraz hasła związane z drewnianym domem. Ale o tym nie piszę bo kogo interesuje normalność?
Od dłuższego czasu obserwuję te statystki i chyba nie tylko ja.
Stają się pretekstem do uśmiechu, a czasami natchnieniem do napisania kolejnego posta.

21 komentarzy:

  1. Google tak zawzięcie promuje swoich,
    że wrzuca wszystko,
    co się da w miarę pasujące na nasze blogi .
    Raz użyte słowa 'stare małżeństwo'
    w kontekście kotów
    dawało mi zaglądających przez kilka miesięcy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Google napędza nam czytelników?
      Miło z ich strony.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Cześć Antoni
    Pomimo mojej bujnej wyobraźni, a tej erotycznej w szczególności wybujałej, nie moga skojarzyć o co chodzi w tym "kwiaty z rajstop krok po kroku. Kombinuję, przestawiam słowa i nic. Nie ma to jednak jak swojska prostota "obciągnąć za pracę" ha ha...Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie pomyślałeś tak bez podtekstów, że chodzi o robienie kwiatów z rajstop, a krok po kroku, to nic, tylko metoda ich tworzenia, czyli co po kolei? W życiu, to czasami trzeba tak po prostu, bez podtekstów, tylko co to by było wtedy za życie.

      Usuń
    2. Robiłem z rajstop sito do farby, ale kwiatki?

      Usuń
    3. :((( a miało być przecież o seksie, JerryW_54

      Usuń
    4. Zatem należy tytuł nieco poprawić :"kwiaty, (be)z rajstop, krok po kroku".Niby lekki retusz, ale tekst aż kipi od seksm. Hanula

      Usuń
  3. Przez dłuższy czas u mnie królowały kable (WTF - !?)
    Pozdrowienia i miłego tygodnia!
    Jak się mieszka w nowym domku, już się go nauczyliście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem? - dziękuję miło. I tyle do roboty, że nie mogę doczekać wiosny.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Klik dobry:)
    A u mnie "brylanty" i "biżuteria". Jeden jubiler, który trafił na mój blog, nawet skomentował i pośmialiśmy się.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem fajnie, tak prestiżowo.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. A ja brylantami czystej próby nazwałam krople rosy na liściach szczawiu :))) I kto pomyślał, że jubilerzy będą przychodzić na szczaw? :)))

      Usuń
  5. Wiesz jak to jest z tymi statystykami. Jeszcze kilka lat temu statystycznie byliśmy :albo kobietą , albo mężczyzną. A teraz nie jest to już takie proste, statystycznie rzecz ujmując oczywiście. Tak więc i ta mowa statystyczna względem Ciebie nie jest jednoznaczna. A tak w ogóle, to powinieneś się cieszyć,że jeszcze pamiętasz o czym mówisz/ w sensie gawędzisz/, bo z wiekiem może być tylko gorzej/.Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pocieszyłaś mnie.
      Dziękuję

      Usuń
  6. Aż się boję sprawdzić co u mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się. Prawda nas wyzwoli, a fakty rozśmieszą. Pozadrawiam

      Usuń
    2. Miałeś rację, rozśmieszy. Mam "bawół domowy mleczny" oraz "goździki w kościele"

      Usuń
  7. Za komuny nie tylko kwiatki robiło się z rajstop. Wyplataliśmy z nich wycieraczki, robiło się w razie awarii paski klinowe.... :)))))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paski klinowe, tak zdarzyło się.
      Tylko wiesz, jak to facetom, wszystko kojarzy się inaczej.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Dla mnie określenie "erotoman gawędziarz" jest zwyczajnym chamstwem - nie wrzucam do jednego worka wszystkich mezczyzn i nie oceniam, kto, jak i gdzie uprawia seks.
    To tak nawiasem, do czytania starsazych wpisów na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczurciu. Jest taki dowcip,że w każdym wieku mężczyzna jest erotomanem.
      Pierwszy etap to erotoman teoretyk. Wszystko wie ale nie miał jeszcze okazji do której się pali.
      Drugi etap to erotoman praktyk, wie i działa. A potem, bo takie są prawa natury, ogranicza swoje działania i wtedy mówi się, że jest erotomanem gawędziarzem, bo wspomina jak to kiedyś było wspaniale.
      Dowcip jak dowcip złośliwy, ale niestety oddaje meandry męskiej duszy.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń