poniedziałek, 17 września 2012

Mężczyzna na nowe czasy

 Przynajmniej parę razy pisałem, że współczesny facet żyje w takim rozkroku spowodowanym damskimi oczekiwaniami wobec niego. Świat chce, a przynajmniej jego ładniejsza połowa, że ma być brutalnie męski i delikatny zarazem.
Szalony i zrównoważony. Romantyczny i twardo stąpający po ziemi.
Ma zarobić na potrzeby rodziny, najlepiej dużo, a jednocześnie praca nie może stać się dla niego fetyszem. W każdej chwili rzuci ją, aby wybrać się na ryby ze swoim dorastającym synem,
albo na romantyczną kolację, nawet wtedy, kiedy właśnie pojawił się przedstawiciel dużego kontrahenta. Jego firma zaś regularnie przelewa na jego konto miesięczne wynagrodzenie, nie zapominając oczywiście o pokaźnej premii.
Problem stary jak świat. Jeszcze w PRL-u Starsi Panowie opisywali życzeniowo, rolę idealnego mężczyzny. Śpiewali taką znaną kołysankę, z której zacytuję kilka zdań.
Zaraz ktoś pewnie powie, że wyrwane z kontekstu. Zgadza się, nie będę z tym polemizował, ale świetnie ilustruje moją teorię.

„Dobranoc, dobranoc mężczyzno
Zbiegany za groszem jak mrówka
Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach”
Wymarzony zaś przez kobietę facet, ma zachować się następująco:

„ Niech rycerz Cię na nim (łóżku) porywa co piękny i dobry jest wielce

Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje
A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen
Dobranoc, dobranoc niewiasto
Już czas na sen.”
To co było snem, w kolejnych dekadach przemian staje się jak najbardziej realnym oczekiwaniem.
Nie jest tu moim zadaniem chlipanie i biadolenie nad zniewieściałym facetem, który wypuszczony z domu mamusi, gubi się w problemach współczesnego świata, bo nie o to mi chodzi.
Mówię o dylematach tak zwanych normalnych ludzi.
Czasami wydawało mi się nawet, że wyolbrzymiam te sprawy i szukam problemów. Wszystko to do czasu, gdy dzisiaj przeczytałem wypowiedź Marcina Mellera, który głos zabrał przy okazji Kongresu kobiet. Szanuję go za zrównoważone wypowiedzi, zawodowy profesjonalizm i brak oznak zachowań celebryckich, chociaż fakt szefowania Palyboyowi przez tyle lat, upoważniał by go do tego, a przynajmniej usprawiedliwiał.
Marcin Meller pisze w ostatnim Newsweeku, że nie łatwo być facetem we współczesnym świecie.
Rzuciłem się na tekst, ponieważ była to zapowiedź potwierdzenia moich słów, wypowiadanych przy różnych okazjach.
Pozwolę sobie fragment zacytować pewien fragment:
„ A więc, jaki obraz idealnego mężczyzny wyłania się z pism i seriali dla kobiet?
Masz, chłopie, być męski, ale jednocześnie wrażliwy. Najlepiej tak wrażliwy jak filmowy przyjaciel gej głównej bohaterki, który zawsze zrozumie, pocieszy, utuli.
Masz być empatyczny, wyrozumiały, partnerski, ale jesteś facetem, więc wniesienie gdańskiej szafy trzydrzwiowej na czwarte piętro to powinna być dla ciebie betka, żart i czysta radość.
Twe męskie ramię ma być czasem jak stal, a niekiedy jak atłasowa poduszeczka...
… Zarób na rodzinę, w końcu jesteś mężczyzną (...), ale przecież nie będziesz robić problemu, jeśli ona zarabia więcej. Zniesiesz to godnie, a jak nie, to co z ciebie za nowoczesny facet".
Masz być zadbany, ale bez przesady. Nie możesz być zniewieściały, wymuskany, ale przaśny i byle jaki też nie możesz. A jaki masz być? Sam sobie odpowiedz, w końcu jesteś mężczyzną" – ironizuje Meller.
Na koniec pyta - Drogie panie, nadal uważacie, że dzisiejsi faceci mają tak słodko?"
Lubimy jak ktoś potwierdza nasze teorie? Pewnie, że lubimy, dlatego tym tekstem ochoczo się podpieram. Uczciwie jednak muszę powiedzieć, że problem zaczyna być jakby ponad płciowy.
Współczesny świat na nowo pisze role kobiety i mężczyzny. Dotychczasowa już się nie sprawdza, a nowa rola jest dopiero po pierwszym czytaniu. Wciąż nie wiadomo czy aktor ją udźwignie. Problem polega tylko na tym, że ten spektakl nazywa się naszym życiem. Granym live, a więc i pierwsze czytanie jest premierą przed publicznością
O rozpisaniu nowych ról dla dzieci i naszego do nich stosunku nawet nie wspominam.
Jak by się nad tym głębiej zastanowić, to czasami chyba lepiej odejść od zmysłów, by nie zwariować



23 komentarze:

  1. A ja uważam, że nie ma problemu :) Pewnie postawy po prostu pasują poszczególnym kobietom BARDZIEJ i - jeśli tylko wiedzą na czym im samym w życiu zależy - wybiorą odpowiedniego, choć nie idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze żeby wiedzieć czego oczekiwać i zachować w tych oczekiwaniach rozsądek
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. a ilu mężczyzn liczy się ze zdaniem kobiet? czy wiesz, jak trudno współczesnej kobiecie zaciągnąć mężczyznę do ołtarza? na samo słowo "zaręczyny" wpadają w tygodniowy ciąg alkoholowy, aby wybranka miała powód do zrywania. Chyba.. że te wymagania, o których piszesz, to dopiero są egzekwowane po ślubie to już zaczynam rozumieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam doświadczeń w sprawie zaciągania. moje doświadczenia nikną w mroku przeszłości. A teraz z żoną wiemy już dobrze na co nas stać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Chyba jak zwykle we wszystkim potrzebna jest równowaga,
    ale faktyczni masz dużo racji w tym, co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszy jest jak zawsze zdrowy rozsądek, a nie kopiowanie w życiu gazetowych wzorców
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Antoni, lista oczekiwań wobec kobiet jest podobnie długa i często równie absurdalna. Czy warto się licytować kto ma gorzej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie tych ideałów szukać, podejrzewam że nawet ze świeczką się nie uda. Czasy się zmieniają i wymagania obojga płci również.

      Usuń
    2. Starałem się aby to nie była licytacja a zaznaczenie problemu.
      Ale jak to bywa z dobrymi chęciami....
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Jagoda - nie wybiera się ideałów bo nie kocha się za coś a pomimo czegoś
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. ...a facetom wystarczy żeby kobieta była lepsza od piwa ;)...Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoko stawisz poprzeczkę Jerry
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Klik dobry:)
    Ja nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie rozpisać w dzisiejszych czasach role. Wszystko się pozmieniało i powywracało do góry nogami, a przeróżni działacze i "mędrcy" coraz to innych ról się domagają dla kobiet, mężczyzn, dzieci...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie i mamy zamieszanie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie ma ideałów, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie z ideałem jest nudne i takie przewidywalne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. ...oj tam, oj tam :) współczesna kobieta to dopiero stoi w rozkroku !!! jedną nóżką jak biedna, zagubiona kobietka a drugą nóżką jak herod baba...a pomiędzy...hmm...cała masa problemów egzystencjonalnych, artystycznych, romantycznych itp. Można zwariować. Idę na orbitrek; tam przynajmniej jedna nóżka do przodu druga do tyłu i tak na okrągło... :) Pozdrawiam jesiennie - Ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia na ćwiczeniach, albo konsekwencji w nich. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie czasy takie wymagania. Z tym, że niekoniecznie. Ja tam mojemu męzowi pozwalam pracować, niebywac tygodniami w domu, wyjeżdżać służbowo na jakieś misje, krajowi słuzyć... W zamian za to on pozwala mi prac, sprzatać, prasować... Pełna symbioza;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jacy wy jesteście dla siebie dobrzy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzekłbym, że o ile o pokoleniu naszym rzec by się jeszcze dąło, że Westerplatte broni się jeszcze, to z młodemi jest coraz gorzej. Syn, któremu remontu pilnuję, pokazał mi ostatnio dwa różne odcienie pobrudzonej białej ściany i zapytał, czy bardziej podoba mi się kamionkowy, czy atłasowy agat...:(( Nie zdzierżyłem i wybuchnąłem wyrzekaniem, że nie na tom go chował, by się zaprzańcem okazał, gdzie wiadomo że facet rozróżnia trzy kolory: fajny, do d... i pedalski... Ale o czem mi gadać z gołowąsem, co własnych jeszcze dziatek nie ma i czas pokuty przed nim dopiero...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj to prawda z tymi kolorami.
    Ale Młodzian dojdzie do lat, ustatkuje się i przejrzy na oczy. Nie wszystko jeszcze stracone.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. "przenocuję w niedużej go wnęce,
    dniem zaś w biurze on będzie tkwił
    byle rano zaśpiewał w łazience,
    lubił rosół i tkliwy on był"

    to też ze Starszych Panów. Może nie warto mieć tak wygórowanych wymagań.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń