wtorek, 7 stycznia 2014

Wieczór Trzech Króli


Znalazłem je wczoraj w południe. Prężyły się do słońca, jakby wiedziały, że to tylko na chwilę i zima wróci. Wróci. Nie wiadomo czy ze śniegiem ale z mrozem na pewno.


Stokrotki skorzystały z okazji i zakwitły w święto Trzech Króli. Tego nie pamiętam bym już kiedyś rwał na łące kwiaty dla swojej ukochanej w święto Trzech Króli. Jak zwyczaj się upowszechni to może siedząc na miedzach, będziemy wianki pleść na cześć Dzieciny. Świat się zmienia to i obyczaje się zmieniają.
Dzień wcześniej pobieliłem wapnem pnie drzew owocowych. Na tle zielonej trawy biel jabłonek i grusz wygląda fascynująco. Przyda się jak znalazł wobec nadciągających mrozów. Wbrew powszechnemu przekonaniu wapno nie chroni przed szkodnikami ale właśnie przed mrozem w nocy, po słonecznym dniu i w celu osłabienia wegetacji, co w przypadku naszej zwariowanej pogody ma swoje uzasadnienie.
Zmęczyłem się już tym świętowaniem, którego ukoronowaniem była wizyta u teścia naszego Starszego. Fantastyczny kulebiak specjalność Pana Domu i eleganckie czerwone wina.
Zresztą wszystko było w ten wieczór eleganckie. Począwszy od porcelany a na zachowaniu wszystkich kończąc.
Dzisiaj dla odmiany, od rana szum i gwar.
Poczta aż roi się od obietnic, że ten rok będzie czasem spełnienia moich marzeń.
Po pierwsze Niejaki Mr Hung Au chce się ze mną podzielić niebotyczną wprost kwotą dolarów, przeznaczonych pierwotnie na budowę autostrad. Potrzebny pewnie tylko mały wkład własny, ale kto by żałował pół stówki jak setki tysięcy są dosłownie na wyciągnięcie ręki.
O nadciągającej na moje konto kasie dowiedzieli się już niektórzy. I tak Monika przypomina mi o randce załączając zdjęcie niebieskiej tabletki. To chyba sugestia, że będzie się działo.
Niejaka Asia pyta mnie wprost - czy masz problemy ze wzwodem?
Pamiętam jak Merlin Monroe w filmie „Pół żartem pół serio” z taką przypadłością swojego chłopaka się zmagała się i to z powodzeniem. Wyobraźnia zadziałała na chwilę, bowiem w załączniku znów zdjęcie niebieskiej tabletki. Cóż oni się wszyscy uwzięli. Dementuje plotkę jakoby miałbym jakieś problemy związane z moim zdrowiem fizycznym, wyłączając te dolegliwości o których już wcześniej wspominałem.
Nasza nie nasza kotka podjęła noworoczne zobowiązanie, że w tym roku zamieszka z nami na stałe.
Codziennie wieczorem, kiedy tylko uchylę drzwi, kotka wpada do domu. Chowa się przede mną za fotel, a kiedy odkryję jej obecność znika gdzieś na górze. Sprytna jest w tej zabawie w kotka i myszkę. I chociaż to ja ją gonię wydaje mi się, że w tej zabawie jestem myszką.
Konsekwentnie jednak żegnam się z nią mówiąc, że dobrze wychowane koty wracają wieczorem do siebie.
Ciekaw jestem kto kogo.


34 komentarze:

  1. kiedy któreś z Was z niepokojem stwierdzi, że kotki dziś nie było. utraci status nie waszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to się już stało. Przy wejściu do domu pytam - czy kotka dzisiaj była?
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Vulpian de Noulancourt07.01.2014, 12:58

    1. Z kotem, który zapałał miłością do tego, kogo uznał za swojego właściciela nie wygrasz. Słowo "właściciel" traktuj jedynie jako personifikację obowiązków, a o żadnych prawach raczej nie myśl.
    2. Wierzę, że ze swojego balkonu będę jeszcze oglądać pasące się żyrafy. Jak globalne ocieplenie, to globalne ocieplenie. Stokrotki to dopiero początek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutaj doceniam odmienność psów.
    Z okazji Nowego Roku, życzę spełnienia tego snu o żyrafach pod balkonem ale tylko z miłymi konsekwencjami spełnienia
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Klik dobry:)
    Stokrotki niech kwitną cały rok. Mnie to wcale nie przeszkadza, że zimy nie ma. Sadownicy jednak z niepokojem patrzą na pączkujące drzewa owocowe. A może będą wydawać owoce dwa razy w roku?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by było dopiero jabłka dwa razy do roku. A co z przechowalniami owoców w takim razie?
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. A Tolibowski dla swojej Barbary rwie nenufary przez cały rok, obojętnie kiedy włączysz telewizor. A co, to i stokrotki mogą sobie rosnąć kiedy chcą. Hanula
    PS A ta Asia i Monika , to jakieś porąbane są , bo mnie też pytają czy mam problem ze wzwodem, a mogę czy mam mieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście parę dni temu znowu to robił nie bacząc na przygruntowe przymrozki.
      Ciekaw jestem czy po ślubie Barbara tez pozwoliła by na popapranie tego wspaniałego białego ubrania.?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nieee, na takie fanaberie pozwalamy tylko kochankom/ nawet a może w szczególności/ tym romantycznym, mężów trzymamy krótko i żadne tam taplanie się a błocie.Hanula

      Usuń
    3. Żadne tam no właśnie, a wytrzymałbyś po kolana we wodzie w grudniu? A Tolibowski wytrzymuje, dlatego my kobiety więcej spodziewamy się po kochankach.Hanula

      Usuń
  6. W sprawie kotki: "nie oto chodzi by złapać króliczka ale by gonić go"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w tym przypadku, Kto kogo goni?
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. stokrotki, bratki....u nas też rosna....ciekawe czy to wszystko przez to globalne ocieplenie.....
    ksiądz po kolędzie pewnie z palmą przyjdzie:)
    ale mnie tam taka pogoda pasuje.....bo zimy nienawidzę.....

    acha u nas na łące ZIELONEJ pasie się codziennie stado koni.... fantastyczny widok ....

    leptir

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście. Zrób parę zdjęć na bloga bo to wdzięczny temat
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Dziwnym zbiegiem okoliczność wczoraj odwiedziła nas kotka, co przepadła nam nie wiedzieć gdzie dobre pięć lat temu... Pozwoliła się adorować, wielbić, karmić, zawieźć do weterynarza na badanie, odrobaczanie i inne przyjemności, przespała noc, jeśli to spaniem można nazwać, bo co czas jakiś uszu naszych dochodziły kolejne próby ustalania hierarchii w stadzie. Rankiem poprosiła na dwór, wymaszerowała i, jak na razie, tyleśmy ją widzieli... Ciekawe, czy na następne pięć lat...?
    Kłaniam nisko:)
    P.S. Z nadmiaru reklam w tej mierze wnoszę, że niebieskie tabletki się nie sprzedają dobrze, co dowodziłoby może zatem, że nie są tak dobre, jak by autorzy tych reklam chcieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też może być odpowiedź na powód owych reklam.
      Mnie tylko śmieszy hasło - zażyć na godzinę przed. A gdzie emocje, napięcie i takie tam? Budować według zegarka?
      I co robić gdy już po zażyciu dzwoni telefon - kochanie nie przyjdę, podle się dziś czuję?
      Wynosić na miasto?
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Ciekawe na jakie strony wchodziłeś, skoro reklamy o niebieskiej tabletce Ci przysyłają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przyszło na myśl to samo pytanie...

      Usuń
    2. Uprzejmie informuję, że to na mail w pracy. A w pracy odwiedzam tylko Onet i kilka raczej neutralnych portali informacyjnych. Takie mam zasady, że strony XXX (jeżeli już) to odwiedzam na prywatny rachunek.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Stawiam na kota ;) Chyba nie ma bardziej upartych zwierząt. Zostałam już dwa razy tak "adoptowana" i za każdym razem nie miałam nic do powiedzenia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że masz rację.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Starannie blokuję iw wywalam z tlena wszelkiego rodzaju próby "zaprzyjaźniania się" typu dołącz mnie do swojej listy. :) A i wszelkie wygrane ćwierć wygrane już wygrane i natychmiast do odebrania nagrody, nie czytane też są wywalane natychmiast.
    A kot? Jest takie powiedzenie "przybłęda w dom, szczęście przybywa" czy jakoś tak podobnie to brzmiało. Się szczęście pcha prosto w ręce łapaj i trzymaj nie wypuszczaj. :)) Czy może być w tym coś z prawdy? Wzięłam kotkę z piwnicy malutką, darła pyszczek na caluteńki świat :) Myślę że coś w tym powiedzeniu jest, starała się mała szczęście nam przynieś. W kilku jeszcze domach raczej było lepiej dopóki taki narzucony znaleziony przytulony był, to z moich obserwacji wynika ale czy ja wiem? Może tak, może nie jak w tej chińskiej opowieści. :) Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam taki humor i przeglądam te śmieci, potem wyciągam wnioski i z tego wciągania wyszedł mi post.
      Problem z kotem jest taki że to kot sąsiedzki, a sąsiedzi fajni, trzeba więc dyplomacji i delikatności.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. W dzień Trzech Króli, Trzech Magów właściwie, takie kwitnące stokrotki, niebieskie tabletki, kotka a kuku - normalka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda że było tej magii trochę.
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Cześć Antoni
    Jesteś rzadkim przypadkiem, bo wiesz dlaczego bieli się pnie drzew owocowych w zimie. Szacun. Nawet mój Dziadek tego nie wiedział, a drzewa bielił. Tylko czasem jakby zbyt późno. Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż Internet rządzi wystarczy wyklikać i podejść do tego z dystansem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Jakkolwiek efekt cieplarniany mnie przeraża to nie mam nic przeciwko stokrotkom w styczniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotki są mało widoczne na śniegu więc może cos bardziej intensywnego jak maki. Było by tak romantycznie i patriotycznie

      Usuń
  15. I mnie czasami zastanawia-skad przychodza im pomysly na to, ze ja akurat potrzebuje kredytu, ze Viagra by sie w moim zwiazku przydala, ze na stopach mam odciski a lupierz tak sypie mi sie z glowy, ze po domu sankami jezdze !!! Staram sie od razu wywalac te smieci, ale przyznam sie ze czasami czytam tylko naglowki i zasmiewam sie do rozpuku . Sila reklamy ot czego sie doczekalismy. Juz nawet ogladanie dlugo wyczekiwanego filmu w TV przekracza nasze mozliwosci . Bo toc to nie film tylko jeden dlugi spot reklamowy i ktos taki jak ja - z siostra skleroza na karku - moze sie zamotac i zapomniec co tam przed ta reklama bylo. Oj tp nasze zycie jest jakies dziwne, bo jak tak czasami przyjzec sie innym to wygladaja jak ten spot reklamowy czy mail ogloszeniowy. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do kierowania reklam to służą do tego specjalne komputery które mówiąc krótko śledzą nas i zapamiętują nasz preferencje na podstawie odwiedzanych stron. Potem to sumują a ktoś wyciąga wnioski . Dlaczego zaś w moim przypadku Viagra a nie np lek na depresję tego w żaden sposób nie potrafię zrozumieć.
      No chyba, że ktoś doszedł do wniosku, że to jest właśnie źródło drzemiącej depresji.
      Pozdrawiam

      Usuń
  16. Podczytuje pana Panie Relski! Od dluzszego czasu i ciesze sie,ze trafilam na P. blog.
    Zaispirowala mnie Serpentyna ktora tak cieplo opowiadala mi o P. blogu podczas naszego spotkania.

    A stokrotki w styczniu jak najbardziej tak, dlaczego nie?! Chyba kazda kobiete wzrusza kwiat , a stokrotka moze sprawic cuda:)
    O reklamach nie napisze, bo jak mezowi proponowali czlonki wibrujace w kolorze rozu, to wprowadzilismy (ja) modernizacje e-mailow chociaz czsami przyslaja takie kwiatki, ze wszystko opada!
    Drzrewka owapnione niech zyja sto lat ( albo tysiac) na zdrowie wszystkim uzytkownikom:)))))))

    Pozdrawiam popijac kawe z porcelalowej filizanki stukajac w nia srebrna lyzeczka, w koncu Nowy Rok trzeba przywiatac godnie:))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam ten komentarz w pracy, popijając kawę w porcelanowym kubku z Mozartem na ściankach, gdyby biedak wiedział że będzie kiedyś twarzą austriackiej kawy. Dziękuję za wizyty w zeszłym roku i zapraszam na moje zmagania z klawiatura w tym.2014. Zastanawiam się czasem czym zasłużyłem sobie na tyle sympatii u Serpentyny. W każdym razie i jej dziękuję. Pozdrawiam

      Usuń