poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ociec prać? Ale czym

Nie przesadza się starych drzew – mówi przysłowie. Od soboty mogę to chyba rozszerzyć na rzeczy. Nie przenosi się starych rzeczy – mądrzę się, nauczony świeżym doświadczeniem.
Pralko-suszarka, która wiernie służyła nam prawie czternaście lat, wyzionęła ducha. Silnik jeszcze kręci, ale jego dźwięk jest żałosny i taki cichutki. Pracy towarzyszy smród topionego plastiku.
Tak to maszyna oddała ducha, a w zasadzie komutator, jak fachowo określił to mechanik AGD.
Być może to tęsknota za starym, ciepłym katem w łazience ją zabiła. Na nowym miejscu postoju było chłodniej, jak to w pomieszczeniu gospodarczym.
Za to fachowe określenie, oraz krótkie - już nie opłaca się naprawiać – Pan zainkasował czterdzieści złotych. Znaczy się policzył tylko koszty dojazdu. Spojrzałem na zwłoki ze zwisającym smętnie kablem.
- Tyle razem przeszliśmy, znałaś pralko wiele naszych tajemnic. Jak nikt ze znajomych – pomyślałem ciepło o byłej już pralce.
- Trzeba coś kupić – powiedziałem też, ni to do siebie ni to do żony.
- Tylko co? Przy tym wyborze – odpowiedziała mi żona.
Zniechęciłem się po przeglądnięciu kilku stron z oferty ulubionego sklepu.
Kiedyś to było lżej. Wielki wybór to znaczna uciążliwość dla mojego pokolenia.
W końcu zdałem się na podszept mechanika, który od dekady naprawia nam pralkę i zmywarkę. Ufam, że to była szczera rada a nie przygotowanie frontu robót. Dobraliśmy parametry czyli odpowiedni model z marki i wybrałem się do sklepu. Mają dowieźć dzisiaj, a więc na Sylwestra urządzimy wielkie pranie. Naskładało się.
Jak to z wiekiem zmieniają się zainteresowania i priorytety.
Zresztą i tak musimy pojawić się w szpitalu o dziewiętnastej. Sprawa z żoną należy do tych poważniejszych. Miałem już kilka takich Sylwestrów na szpitalnym korytarzu, więc nie bardzo to przeżywam. Przeżywam za to rozpasanie kota, który tak dobrze poczuł się na nowych włościach, że rozrabia. W jednej chwili jest pod łóżkiem, albo na szczycie kuchennych szafek. Ściągnięty na podłogę i przywołany do porządku, z uporem maniaka powtarza ten sam manewr.
W zasadzie to nie potrafię przewidzieć kiedy zobaczę kota w powietrzu. Cyk i już jest na parapecie.
Świetna trampoliną jest drukarka ze skanerem. Niestety upatrzył ja sobie za cel skoków z szafy.
Trzeba ja schować jeżeli planujemy jeszcze coś w życiu zeskanować.
Przycięte kiedyś króciutko pazurki podrosły i wyostrzyły się czego mogłem osobiście doświadczyć nawet przez grube jeansy. Taka kocia zabawa.
W zasadzie to musiałem zwiększyć uwagę, ponieważ te ostre pazurki Tajfun postanowił wypróbować na meblach.
- On nas też nie słucha i robi co chce – powiedziała z rozbrajającą szczerością dziewczyna Młodego.
Tylko, że to mnie wcale nie nastawia lepiej.
Fakt, że jest wszędzie tam gdzie ja jestem i pierwszy włazi tak gdzie gdzie ja się kieruję. I jest sympatyczny. Tylko to nocne skakanie z szaf wprost na podłogę i w drugim kierunku jak również testowe miauczenie trochę mnie denerwują. Już ze dwa razy spieszyłem mu w nocy z pomocą, której jak się okazało wcale nie potrzebował. Poza tym czuję się jakbym spał na ruchliwym skrzyżowaniu. Kot łazi z końca w koniec łózka, raz tą a raz tamtą stroną.
A może jest wszystko w porządku i chodzi o coś zupełnie innego?
Może chodzi o to, że własnemu kotu wybacza się więcej?
Poniżej zdjęcie innego prawie już domownika. Jak pisałem poprzednio, do słoniny dla sikorek przystawił się dzięcioł.
Wczoraj zrobiłem mu zdjęcie.
Ładny. Prawda?





18 komentarzy:

  1. dzięcioł cudny, udała sie super fotka...
    koty maja to do siebie że robia co chcą , chodza własnymi cieżkami itd.... ale sa najukochańszymi zwierzakami....
    rzeczy martwe są złosliwe... psują sie w najmniej odpowiednim momencie, nam np. schowały sie ozdoby choinkowe i lampki więc nie mielismy choinki :(((
    z Nowym Rokiem życze Tobie i Żonie samych słonecznych dni, dużo zdrowia na ile to jest mozliwe, spełnienia marzeń i miłości,
    Do siego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby się znalazła taka zaślepka do szafki elektrycznej chociaż podejrzewam że którejś z pań plastik wydał sie mało przydatny więc wylądował w koszu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Płoną sztuczne ognie,
    płynie już muzyka,
    idzie Nowy Rok,stary już umyka
    więc wznieśmy puchary,
    tańczmy do rana,
    niech los nam nie szczędzi kawioru i szampana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć w przyszłym roku z tym kawiorem może być trudno.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. zmęczyć kota wieczorem;) lenie używają do tego celu laserowego wskaźnika, kot gania za światełkiem aż kłaki fruwają, wystarczy też zwykły sznurek z papierkiem na końcu, jak się wygoni wieczorem to śpi jak zabity do rana.
    Wszelkiej pomyślności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beż lasera kłaki ganiają a wszystkie kaktusy pokryły się sierścią.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. O, moja pralka też zastrajkowała na koniec roku. Ale nikt nie wiezie nowej niestety :))

    Czy własnemu kotu wybacza się więcej? Własnego wychowujesz pod siebie, więc jest faktycznie inaczej. One dobrze wiedzą na co sobie mogą pozwolić ;) Z wiekiem też i koty spokojnieją, dostojnieją :)

    Cudny dzięcioł - to właśnie zaleta mieszkania na wsi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięcioł ładny to fakt , nawet ja jestem zadowolony ze zdjęcia.
      Nowa pralka już pierze. To dobrze bo mnóstwo się nazbierało.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Tu (u-nasz-w-swirówku.blog.onet.pl) Masz wielce zabawowego kota. To lepiej niż by miał siedzieć na jednym miejscu i ładnie wyglądać. A dzięcioł to chyba jest czerwony.
    Pozdrawiam Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądząc po kolorze upierzenia czerwony
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Antoni, masz kumulację nowości: nowy dom, nowy kot, nowa pralka... Jak tu nie patrzeć z optymizmem?
    Wszystkiego dobrego życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma innej drogi jak optymz
      I z raz obranej drogi nie zejdziemy
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Klik dobry:)
    Na Nowy Rok tak dużo nowości bardzo dobrze wróży.
    Wspaniale, że udało Ci się, Antoni, złapać dzięcioła w obiektyw. Śliczny!

    Pozdrawiam noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy bliższym oglądzie wychodzi że przylatuje kilka gatunków.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. U mnie pralka zaczyna przebąkiwać, ze ma dość współpracy, ale jeszcze cisnę
    Kot,szalony, ale moze faktycznie spróbuj jak Klarka radzi - zmęczyć drania ;-)
    Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot odchodzi do historii, czyli swoich właścicieli już trzeciego stycznia. Wytrzymam.
      W końcu lubimy się pomimo wszystko
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Kota bym na noc jedną czy dwie na zamróz wystawił, to jak mu sempiterna zmarznie raz i drugi, wraz go to krzynę pokory nauczy...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie muszę obmyślać tych kocich nauk, bo kot szczęśliwie powrócił do właścicieli.
      Ja zaś już wiem czego wymagać od młodego kota, gdy pojawi się kiedyś w domu.
      POzdrawiam

      Usuń