poniedziałek, 12 listopada 2012

Co to za wiadomośc?

Poniższy tekst pisany jest jasno jak przepowiednia Pytii czy proroctwa Nostradamusa.
Zdaję sobie z tego sprawę, ale w tej chwili nie mogę inaczej.
Gdyby użyć takiego obrazowego porównania, to zdecydowałem się na skok.
Z jednej strony rzeki na drugą. Niestety, w tym miejscu nie ma wygodnego mosteczka przez który mógłbym krok za kroczkiem przetransportować całą swoją fizyczność. Nie znam głębokości wody a więc brodzenie nie wchodzi w rachubę. Gdy jednak patrzę na jej powierzchnię jawi mi się granatowo, z pewnością jest więc głęboka. A że chęć poznania kusi, poczyniłem pewne kroki. Rozpędziłem swoje niewprawne do uprawiania sportu ciało i odbiłem się na utwardzonym brzegu. Lecę teraz nad wartkim nurtem rzeki wierząc w to, że dolecę. W międzyczasie odkryłem u siebie lęk wysokości, a więc do końca nie potrafię się cieszyć, że jestem ptakom podobny.
Dziwne bo dotychczas mi to wcale nie przeszkadzało.
Od połowy nurtu zastanawiam się - jak wyląduję? Za późno? A kto w porywie wzlotu myśli o lądowaniu? Twarde ma być czy miękkie w przybrzeżnych szuwarach?.
Na nogi ze stylowym telemarkiem ? Czy tak po prostu na dupę?
Dużo tych pytań jedno po drugim.
Tyle ta moja dupa przyjęła razów od życia, że jeden raz więcej nie uczyni większego spustoszenia. Wiek tylko sprzeciwia się publicznemu laniu.
Trochę zbyt mocno skoncentrowałem się nad zwieraczami, co pozwoliło zachować czyste i suche spodnie, ale zdecydowanie obniżyło wysokość.
Może przyjdzie jeszcze pozbyć się tego zbędnego balastu, bo mówią przecież:
- Posraj się a nie daj się. A ja nie zamierzam się „dać”.
Czasem mnie tylko wkurza, gdy zebrani na dole obserwując mój skok, głośno zastanawiają się
- doleci czy nie doleci?
Aż chce się krzyknąć z wysoka, że oglądałem Greka Zorbę. Pamiętam, że nawet katastrofa potrafi być piękna. Nie dopuszczam jednak tego rodzaju piękna do myśli. Uda się, musi się udać. Choćby z tego powodu, że nie mogę zdecydować inaczej. Nie powiem - dziękuję wysiadam. Od biedy mogłem zahamować przed wybiciem, lądując twardym łbem w pełnej zielonych glonów przybrzeżnej wodzie. Honor mi jednak nie pozwolił.
Uda się, uda dodaję sobie sam otuchy.
A brzeg coraz bliżej.
Już niedługo informacja o tym moim skoku pojawi się na forum.
Pytanie tylko w jakiej rubryce.
Z pewnością w dobrej.
W dobrej i właściwej.




29 komentarzy:

  1. Czyżbyś planował lot na miarę pochówku na Wawelu? I nie mam na myśli,że to ma być już , tylko że w ogóle, kiedyś ,za zasługi. Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz że nie miałem tego skojarzenia, bo skoncentrowałem się na skakaniu, a nie lataniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to Ty teraz jesteś w trakcie skakania, "coś między Łabą ,a Odrą rozparty?", tak mi się przypomniał jakiś wiersz z akademii ku czci. Ale chyba nie trzeba Ci przypominać:" gdyby kózka nie skakała... nie byłaby kózką"Pozdrawiam, Hanula / niecierpliwię się bardzo,że aż prawie przebieram nóżkami/

      Usuń
  3. cokolwiek zamierzasz - powodzenia! Eeej, ale nie będzie to skok na bank?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja? taki praworządny obywatel
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Książkę już skończyłem.
      Kto z nią jednak zaryzykuje
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Klik dobry:)
    nie wiem, nic mi nie przychodzi do głowy.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest konkurs,a więc nie ma problemu.
      I tak sprawa musi poczekać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. No to pobudziłeś ciekawość, czy rozumieć Cię dosłownie, czy nieco mniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tylko tyle, naprawdę jak Was wszystkich lubię
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Cześć Antoni. Czyżbyś zmieniał pracę? Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emocje, emocje, emocje.
      Konieczność czekania działa na mnie prawie depresyjnie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ja stawiam na zabawę w Janosika - skok przez Dunajec w Pieninach! Hmmm... Janosik tam skakał czy jakiś inny góralski zbój? Mam jeszcze drugi typ ale nie zdradzę:))) Też lubię stopniować emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nie chcę zapeszyć
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. ...ale o co chodzi ? Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech tylko dotrę do drugiego brzegu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Nie wiem co planujesz, ale jakże ta opowieść kojarzy mi się z nasza walką o Dziecko. A może mi się już wszystko tak kojarzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). I co Antoni - idziesz na swoje?
    Pozdrawiam Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jestem na to za stary.
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. cokolwiek uczynisz musi być ok

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba wszystko już zostało powiedziane/wyspekulowane/domniemane, a że nic w związku z tym nie przychodzi mi do głowy, podpisuję sie pod Jagodą i czekam na dalszy rozwój wydarzeń.
    a może... kariera polityczna/aktorska? Bo tego chyba jeszcze nie było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję
      A sprawy się kołyszą mam nadzieję w dobrym kierunku.
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Czyżby rodzinne, wszyscy Relscy lubią skakac? będą zdjęcia?
    Jabłoń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy tylko podskakują
      Pozdrawiam

      Usuń