wtorek, 22 lipca 2014

Co tu dużo mówić


Co tu dużo mówić, rozpisywać się. Wczoraj nasze wiejskie gospodarstwo powiększyło się.
Ośmiotygodniowa suczka przejęła kontrolę nad pozostawionymi niedbale butami czy innymi częściami garderoby. Pojawienie się psa zmusi z pewnością naszego Młodszego do zmiany podejścia do swojej garderoby.
 

Zaraz po powrocie pojawił się Starszy wraz z  Żoną  targając ze sobą  przynieśłi psie prezenty.
Niektóre wyglądały jakby projektant sex-gadżetów dorabiał sobie na boku projektując psie zabawki.
Psu a raczej suczce kształt nie stanowił problemu. Najważniejsze, że w miękką  gumę wbić można ostre jak igiełki zęby.   
 

Zaraz potem pojawili się sąsiedzi, bowiem żona przed wyjazdem obdzwoniła wszystkich dookoła.
Zaraz tez zrobiła się impreza powitalna, ograniczona w jakości świętowania do dwóch butelek wina, ze względu na to, że każdy z nas dojeżdża samochodem do pracy.  

Wszyscy oszaleli z wyjątkiem kota który zachował dystans i stoicki spokój. Sierśc zjeżyła mu sie dopiero wtedy gdy maluch zacząl wyjadać z jej miski co lepsze kąski. Tego dorosły kot nie zniósł. Zjeżył sierść i wycofał się na taras
W nocy zaś, kota bezgłośnie wślizgnęła się do domu. Opróżniła michę pozostawiając nam w prezencie  świeżutko upolowaną mysz.. Tym razem mysz była skutecznie pozbawiona życia . Dwie poprzednie goniłem po nocy z kijem od miotły, kota zaś wskazywała mi gdzie uderzać.
Psu zaś nad wyraz spodobała sie owcza skóra która leży przy łóżku w moim pokoju.
Sama zaś po kontakcie z futrem wygląda niczym Mikołaj. Z pyszczkiem oblepionym wokół białymi kłakami.
Idzie chyba inna jakośc naszego życia. Noc minęła nadspodziewanie spokojnie.
Wszystko to wyłącznie na naszą prośbę, Czekaliśmy na to wiele lat. Poprzedni  pies, również bokser, odszedł od nas dokładnie trzynaście lat temu..    
Gdy wyjeżdżałem spod domu żegnała mnie swoim kocim spojrzeniem inna futrzasta dama, bezpiecznie siedząca na  dachu drewutni.
Aż żal było wyjeżzać do pracy.



23 komentarze:

  1. Gratuluję! :) Niech się chowa dobrze i daje radość domownikom. Fakt, jest słodka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna sunia., gratulacje ... a jak się wabi ?
    serce otwarte na zwierzęta.... to wielkie Człowieczeństwo, ja poznaję i wartosciuję ludzi między innymi po stosunku ich do zwierząt....

    Jan Brzechwa

    Jak rozmawiać trzeba z psem

    Wy nie wiecie, a ja wiem,
    Jak rozmawiać trzeba z psem
    Bo poznałem język psi,
    Gdy mieszkałem w pewnej wsi,
    A więc wołam: - Do mnie, psie !
    I już pies odzywa się.
    Potem wołam: - Hop-sa-sa !
    I już mam przy sobie psa.
    A gdy powiem: - Cicho leż ! -
    Leżę ja i pies mój też.
    Kiedy dłoń wyciągam doń,
    Grzecznie liże moją dłoń
    I zabawnie szczerzy kły,
    Choć nie bywa nigdy zły.
    Gdy psu kość dam - pies ją ssie,
    Bo to są zwyczaje psie.
    Gdy pisałem wierszyk ten,
    Pies u nóg mych zapadł w sen,
    Potem wstał, wyprężył grzbiet,
    Żebym z nim na spacer szedł.
    Szliśmy razem - ja i on,
    Pies postraszył stado wron,
    Potem biegł zwyczajem psim,
    A ja biegłem razem z nim.
    On ujadał. A ja nie.
    Pies i tak rozumie mnie,
    Pies rozumie, bo ja wiem,
    Jak rozmawiać trzeba z psem....
    serdeczności ...a dla Suni głaski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię jak to się mówi "domykamy"
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Była tylko Kota, teraz jest też Piesa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko mówiąc zwierzęca dueta
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Wspaniałe wieści :) dla nas dom bez zwierząt jest taki niepełny.. zawsze były jakieś a to psy a to koty a to szczurki i papuga. Teraz mamy dwa wielkie Retrievery i dwie kotki oraz jednego kocurka, który czeka na adopcje bo nie możemy go zatrzymać. Sunia śliczna, oj będziecie mieć z nią wesoło! Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Vulpian de Noulancourt22.07.2014, 15:40

    Ciekawe czy zwierzątka będa żyły jak pies z kotem, czy pies jest na tyle mały, że przyjmie Kota za swój wzór i nawet mruczeć będzie się starać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie kot spogląda na to wszystko z bezpiecznej wysokości połowy schodów na piętro
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Gratulacje, świetna wieśc, pies to wielkie szczescie! Zazdroszczę, ale nie zawiszcze :), życzę suniusi wszystkiego co najlepsze, szczesliwego życia w Waszej Rodzinie. Przepiekności, a jak się zwie? Kot na pewno da rady, pocierpi i zrozumie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwujemy proces adaptacji kota
      Pies się cieszy na jego widok
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Hmmm... oby to było fortunne, szczęśliwe etc.etc.... bo taki zwierzaków zestaw może dom zmienić w piekło, czego Waszmości naturalnie nie życzę...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zona przekonuje kota że taki pies to nie koniec świata.
      I ja korzystam z tej terapii
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Będzie mieć gotowane jedzenie? :) A to są naprawdę wspaniale wieści, naprawdę bardzo się cieszę. Koleżanka ma bokserkę która to bokserka cierpliwości do tej naszej suni ma mnóstwo. Lubię tę rasę psów, są ciepłe i mądre. Co prawda my (mój i ja) kochamy wilczury, każdy wilczur rozłoży mnie swoim urokiem osobistym na obie łopatki, ale też budzi strach. Bo wilczury mają kłopoty z tylnymi łapami. Cieszę się bardzo. Mogę coś doradzić w sprawie jedzenia?
    Przyjrzyj się uważnie co na forach ludzie piszą na temat suchej karmy Orijen, kanadyjska, nie robiona w Chinach. Kotek je tylko to, z rybami lub kurczakiem, sunia dostaje to samo. Właśnie je kocie jedzonko z dodatkiem Orijenu dla psów, ale z dziczyzną. Polewam oliwą by śluzówki nie wysychały - tak mnie kiedyś weterynarz nauczył. Nie gotuję już kasz ryżów wszelakich i nie daję mokrego jedzenia. Dostaje twarożek czasem a poza tym zjada jabłka spod drzewka, maliny i truskawki wyjadła prosto z grządek gdy tylko zauważyła że my jemy, ogórki, głąb z kapusty, śliwki ... hmmm wszystko!! :) A i pije mleko zsiadłe. :) Dość o naszej, poważnie zachęcam Cię do przyjrzenia się tej karmie. Tak wiem, droga, wcale nie tania, ale nie tuczy, nie uzależnia i jest zdrowa. Dla mnie to najważniejsze, długo szukałam. No dobra dość tych niechcianych porad, życzę dobrego słonecznego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza też zjadła jabłko co zauważyłem w nocy po efektach. Jest zbyt mała.
      Do karmienia podchodzimy spokojnie po doświadczeniach z poprzednim bokserem
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Wielkie, małe zmiany, cieszę się że na dobre. Inna jakość życia, powiadasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna o czym świadczy dzisiejszy post
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. No to rodzina się powiększyła, wesoło będzie, dopóki piesek mały :), fajnie, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Iw, boksery nigdy nie dorośleją.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. gratuluje! Piesio jest dopełnieniem twego wiejskiego domu! teraz możesz już mieszkać na dobre! :)

    OdpowiedzUsuń