środa, 15 maja 2013

Dwójca

Barbara Krafftówna znana przede wszystkim z roli Honoraty z serialu „Czterej pancerni i pies” obchodzi kolejne urodziny. Osiemdziesiąte piąte z kolei. Na maj szykuje się jej benefis w jednym z warszawskich teatrów. Według mnie to niesprawiedliwe skojarzenie, bowiem dorobek artystyczny Pani Barbary jest imponujący.
Swoja drogą, wiek bardzo dojrzały dopadł naszych pancernych.
Tylko Olgierd wciąż młody bo Wilhelmi odszedł zbyt wcześnie.
Suszy więc swoją sztuczną szczękę Młody Czereśniak czyli Wiesław Gołas, który pomimo wieku dalej gotów iść w Polskę,
Janusz Gajos odżegnuje się coś od postaci Janka, bo w czasie ostatniej wizyty u Kuby Wojewódzkiego nie chciał rozmawiać na temat czołgów, co ponoć zastrzegł sobie wcześniej.
Wcześniej odcinał się od postaci Tureckiego, a przecież wszystkie te jego role wspaniałe.
Wyrośli nam ci Pancerni na rasowych aktorów i starą modą, śmiało można by zwracać się do nich – Mistrzu.
Może najmniej widoczny na ekranach jest Włodzimierz Press, ale już jego charakterystyczny głos od lat dominuje w radiowych słuchowiskach.
Całkiem niedawno swój benefis obchodził Franciszek Pieczka czyli serialowy Gustlik. Jancio Wodnik wolę o nim mówić, ponieważ w filmach Jana Jakuba Kolskiego był rewelacyjny.
Wczoraj usłyszałem informację o jubileuszu Krafftównej w radio i od razu przypomniało mi się zdjęcie zamieszczone jakiś czas temu w Onecie.
Zachowałem je dla zasady.
Była to fotorelacja z jubileuszu Pana Pieczki. Zdjęcie jak zdjęcie, ale jaki podpis pod nim jest już całkiem interesujący. Trzy osoby kroją tort w kształcie czołgu. No może dwie kroją a jedna trzyma za lufę. Podpis - „Barbara Krafftówna, Barbara Krafftówna i Franciszek Pieczka”.
Co prawda na pierwszy rzut oka, w łysawym starszym Panu rozpoznałem Włodzimierza Pressa filmowego Grigorija, ale ja tam wiem, może to jakieś złudzenie?
Bo jeżeli to złudzenie, to nowego sensu nabrało używane wobec aktorki określenie „boska Krafftówna”. Na załączonym zdjęciu występuje pod dwoma postaciami, mówiąc krótko „dwójca święta”
A tak na poważnie. Coraz więcej pomyłek przynosi nam filozofia edytora tekstów i maniera określana zgrabnym „kopiuj – wklej” 



14 komentarzy:

  1. Klik dobry:)
    Ech... to "kopiuj-wklej". Kiedyś pewnemu redaktorowi zwróciłam uwagę /bardzo życzliwie zresztą/ na błąd ortograficzny, a on na to: nie moja wina, ja tylko kopiowałem, a wężykiem na czerwono nie podkreśliło. Pewnie, że nie podkreśliło, bo można pisać "karze" i "każe", tylko zależy w jakim kontekście, a tego słownik nie rozpoznaje, tak samo, jak "może" i "morze" ... i wiele innych.


    A Krafftówna boska jest faktycznie!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamiętasz - Jak być kochaną
      Wspomnienia

      Usuń
  2. No dobrze, edytor tekstów swoja drogą, a korekta żywymi oczami swoja drogą. To po prostu niedbalstwo i koniec.
    Psieje wszystko a ludzie idiocieją.
    Brawa wielkie i serdeczne gratulacje dla Pani Krafftówny. Ooooo... jej nazwisko podkreśla na czerwono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pośpiech jeszcze raz pośpiech i rutyna.Znak naszych czasó.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. hmmm....nostalgia. Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po prostu nasze życie.
      Stąd i nostalgia
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. No jakże to tak, Mości Antoni? Zaliżbyś przedkładał jakąś tam podstarzałą Honoratę nad przecudną "Poli Raksy twarz"?:))
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i Pola Rasa swoje lata ma, choć trzeba przyznać, że czas dla nie łaskawy.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. swietni aktorzy, ci "pancerniacy" , ci co żyja i ci co odeszli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, film miał szczęście do obsady. Albo inaczej film otworzył szeroko drzwi do kariery aktorskiej
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Jeden czołg/ no może w porywach dwa /, czterech chłopa i pies ot! polski sposób na wygraną wojnę. Mogliby wreszcie Amerykanie brać przykład z naszej armii, a nie zbroją się tylko i zbroją:)
    A mnie sercu najbliższa Lidka, i nie mam na myśli źle ulokowanych uczuć,ale temperament:)
    Sądzę,że autorowi po prostu ucięło i powinno być :" Barbara Krafftówna, Barbara Krafftówna i Franciszek Pieczka, Barbara Krafftówna i Włodzimierz Press" Hanula
    PS A edytor podkreśla, bo on się zna. Krafftówna, to córka pana Kraffta i to raczej podlotek jest, a nie starsza pani po przejściach , stąd podkreślenie. A co, nie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie to rozwiązałaś bo w ten sposób żaden z panów ze zdjęcia nie powinien czuć się pokrzywdzony

    OdpowiedzUsuń
  8. Zauważmy jednak,że Pani jest przychylna Panu Pieczce ,nieco bardziej:) Pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno- jak to się nasza ułańska fantazja z wiekiem zmienia. We wrześniu 39 roku "szli z bagnetem na czołgi żelazne", a teraz wystarcza zwykły nóż:)

      Usuń