wtorek, 1 kwietnia 2014

Dress code i doświadczenie życiowe

Nie wiem skąd wziął się u mnie sentyment do czarnego koloru. Przecież ani ze mnie wyznawca muzyki metalowej ani dźwięków gotów. Do szatanistów (jak mówiła matka kolegi) też mi bardzo daleko, zawsze jednak moja ręka sięga najpierw po czarne.
Przede wszystkim czarne podkoszulki. Czarne podkoszulki zwane z amerykańska T-shirtami kocham miłością prawdziwą i wyrozumiałą dla ich szybko płowiejących kolorów. Z powodu tego właśnie płowienia postawiłem na nadruki. Duże kolorowe nadruki.
Odwracają uwagę od płowienia, oczywiście w granicy przyzwoitości i bywają czasem zaczątkiem nowych znajomości.
- Nie wiem skąd u ciebie ta miłość do nadruków na koszulkach - spytała po raz kolejny żona.
- Wywodzi się jeszcze z PRL-u. Pierwszą koszulkę z Hendrixem zrobiłem sobie sam przy pomocy kalki maszynowej i żelazka. O Floydach i okładce z ich Ciemnej strony na piersiach, mogłem wtedy tylko pomarzyć. A teraz? Teraz oferta nadruków na koszulkach jest większą niż nasza wyobraźnia. Nie raz i nie dwa jestem zaskoczony grafiką, częściej treścią.
- No właśnie – kontynuowała żona – często idziesz pod prąd. Dlaczego teraz płyniesz tak wartko z nurtem?
Wartko ? A widzisz co mam na koszulkach?
Witkacy, Warhol, Dobiegające ostatnich tchnień dwie koszuli Dżemu. To jest szeroki nurt?
A ta koszulka z muzeum erotyzmu w Hamburgu?
- Ta którą zabrał ci starszy syn? I w której o mało nie zaliczył niedzielnej mszy w Gorcach?
Dokładnie. Pamiętam jak cofnąłem go w ostatniej chwili. Były czasy. A tak na serio to może wydaje mi się w ten sposób, że nie jestem jeszcze taki stary?
Tak. Z pewnością po to by czuć się młodziej – myślałem głośno.
- I właśnie czarny tak Cię odmładza? - dopytywała - Zaryzykuj jakieś kolory. No może inne niż twój brat, który uwielbia kolory zdecydowane.
Ta rozmowa odbyła się już jakiś czas temu i od tamtej pory tkwiłem w tym przekonaniu o odejmowaniu sobie lat, chociaż ono samo nie bardzo przekonywało mnie samego.
Mam ogromny szacunek dla starości i doświadczenie życiowe niesamowicie mi imponuje.
No może poza chwilą, gdy ci bogaci w doświadczenie życiowe grzebią w koszach z chińskimi butami w Supermarketach. Zdecydowanie nie dla relaksu, a ten wymuszony dress code jest tylko po to by przy okazji wystarczyło na herbatę i leki.
Mądrość życiowa to jednak kiepski kapitał.
Wszyscy ci zawiedzeni życiowo zjednoczeni są w jednej organizacji, która cyklicznie przypomina im o tym wszystkim, w ZUS-ie
Dzisiejsza lektura prasy wyjaśniła mi jednak wszystko. Nagłówek brzmiał:
Ładni ludzie ubierają się na czarno
No i proszę, tyle lat żyłem w tej nieświadomości, a tu, jestem i mądry i ładny.
I jak ta żaba miałbym problem gdyby tak nagle po lewej mieli stanąć ci mądrzy a po prawej ładni.
I jak tu wtedy rozdwoić się?

na temat.pl



22 komentarze:

  1. Vulpian de Noulancourt01.04.2014, 15:11

    Kiedy kupi się coś w zdecydowanym kolorze (np. zielony), a tu okaże się, że w tym sezonie nosi się tylko butelkowy brąz albo rozjaśnionego burgunda, to głupio w tej zieleni chodzić. A czarny zawsze będzie na czasie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to kolor uniwersalny. Kiedyś zabłądziłem na jedną taką wieś daleko od drogi w Dalmacji. Tam wszystkie starsze kobiety ubrane były od stóp do głów w ten uniwersalny kolor. Wrażenie piorunujące.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Vulpian de Noulancourt02.04.2014, 10:26

      Wracając przed laty z Wenecji do Rijeki nie skręciłem (zmęczenie) na którymśtam ostrym zakręcie istryjskim, tylko pojechałem kawałek prosto w boczną drogę. Zorientowałem się po paruset metrach, ale postanowiłem wypić kawę w konobie, która jak spod ziemi wyrosła, żeby nie zasnąć. Wewnątrz same chłopy, a po wyjściu natknąłem się na grupkę starszych kobiet, całych na czarno. Wokół gorąc, chyba grubo ponad trzydzieści stopni, a one na czarno. To rzeczywiście robiło wrażenie. W dodatku wszyscy mówili tam po włosku.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. tak, szatanista z Ciebie, to pewne. Do tego szatanista bez kota. Przy kocie się nie da nosić czarnej odzieży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota plącze się pod domu już od 6.00. Leni sie jak diabli i przed wyjściem muszę swoje czarne spodnie przejechać takim wałkiem z taśmą klejąca. Nieźle zbiera sierść. Znam ten ból jak to mówią - sam byłem matką.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Stanowczo domagam się ilustracji zawierającej jedną z koszulek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale , ale ja nie jestem szafiarzem, tym bardziej szafiarką.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja też się stanowczo domagam! Twojego zdjęcia w koszulce z muzeum erotyzmu z Hamburga. Proszę zabrać synowi, strzelić fotkę i zamieścić na blogu :) (może być zamiast tego zdjęcia w marynarce).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że to nie moje zdjęcie a niejakiego Dr Philla, za co już go na tym blogu przepraszałem

      Usuń
    2. Tym bardziej, jako zadośćuczynienie dla twoich fanek :)

      Usuń
  5. Czarne płowieje? Ej, za mało reklam oglądasz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto jeszcze wierzy w reklamy? to już lepiej w bociany. Tu przynajmniej czeka nas miłe zaskoczenie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. ooooooooo, a ja, ostatnimi czasy, odrzuciłam czernie - błąd :-D
    Swojemu Pragmatykowi kupuje koszulki z nadrukami, głównie czarne i głównie z napisami, ale, muszę się poskarżyć, kilka lat temu teksty koszulkowe były zabawne, na jakimś poziomie, teraz :-/ albo wulgarne, albo/i obraźliwe, albo/i dla tzw. gimbazy :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się zgadza że teksty sa wulgarne albo infantylne. A może tylko u nas nastąpiło znudzenie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Zdarza mi się ubierać na czarno, ale ostatnio szukam we wszystkim koloru, a więc i ubiory raczej kolorowe dobieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to czuć się dobrze w swoim ubraniu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. A mnie się zdarza nie ubierać na czarno, ale kot mi się po domu nie plącze... na szczęście:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się plącze cudzy, ale postrzegam to w kategorii szczęścia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Przypomniało mi się, jak kilkanaście lat temu modna była czerń. Najgorsze, ze panstwo dziennikarstwo tak w tym zagustowało. Gdy kilka osób występowało, by podyskutowac, wyglądało zupełnie jak na stypie. Wprost biło po oczach piekną czernią, na szczęscie wyglądam w niej jak kupa, więc nie przesadzam ryzykując bycie brzydką i niezbyt mądrą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osiemnasta mojego starszego syna wyglądała z tego powodu jak jedna wielka stypa

      Usuń
  10. Wciąż dręczy mnie dylemat tej żaby. Widziałem dzisiaj taką jak przechodziła przez jezdnię. Obie wersje nie pasowały mi do jej zachowania, ani urody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jest dobre samopoczucie. Własne.
      Pozdrawiam

      Usuń