wtorek, 8 kwietnia 2014

Klejnoty rodzinne

Tłumacz przebojem zastąpił słowniki. Kto tam dzisiaj zagląda do opasłego tomiska by sprawdzić co znaczy: „oui”, „forever' lub w końcu „fucking happiness”. Po pierwsze społeczeństwo obeznane z językami i byle „job” a nawet „blow job” nie robi na nim wrażenia. Może to wykształcenie lingwistyczne? A może tylko zmiany obyczajowości? Nie wiem nie jestem socjologiem.
W każdym jednak razie gdy brak pomysłu na znaczenie zdania lub wyrazu, odpala się tłumacza Google.
Teraz elektroniczny tłumacz, w ułamku sekundy przetłumaczy tekst z angielskiego, francuskiego oraz pięćdziesięciu czterech innych języków na polski.
Tłumaczenie automatyczne jest jednak bez serca można by powiedzieć, częściej nawet bez sensu.
Przydałaby się jeszcze opcja tłumaczenia z polskiego na nasze. Tak bardzo dzięki technice zrozumiałem sens tego starego powiedzenia.
Cóż bowiem chciał mi przekazać nadawca tej mailowej wiadomości? To nawet nie wiadomość a komentarz do posta „Dwa słowa o wymiarach”
Cytuję:
Dostępna jest owo, iż tytanowić atrakcyjną obróbką.
Wypada skoro mieć pojęcie, iż biżuterii tytan właściwości nieustająco wypłowiały.
Nie ulega pytanie. Powiększanie penisa. Na skutek z jakiego powodu mogą dogadzać na
zarysowania a wytrzymałość, że największość.
Z przyczyny temu biżuteryjne wyrobów spośród katar życie.
Niestety wadą, jaką posiadającą elegancji
- takie zniekształcenia. Jest za sprawą tytan własność.
Z przyczyny bądź srebra. Chętnie wypłowiały. Powiększanie penisa.
Niemniejszać, iż warto przeto alternatywą
dla kosztownych, nieużywanych precjozów. Powiększanie penisa.
O.
O. nie jest precyzyjny chociaż o precjozom poświęca trochę miejsca.
Szybko można się domyślić, że idzie o powiększanie penisa o czym zresztą świadczy link na końcu tekstu.
W tym całym rozsypanym tekście znaleźć można jednak coś co odebrałem jako wtykanie nosa w cudze sprawy. Otóż tajemniczy O pisze, że powiększenie penisa jest alternatywą dla kosztownych i nieużywanych precjozów.
A cóż to kogo obchodzi co ja robię ze swoimi precjozami?
Francuzi atrybuty męskości pana domu nazywają dość powszechnie „bijoux de famille'' – klejnoty rodzinne.
Coś z tego klimatu pozostaje w wiadomości, ale zaraz obok znajduje się informacja że to jednak tytan najlepszy bo sie nie rysuje. Widziałem protezy stawu biodrowego z tytanu, ale biżuteria?
Więc jednak idzie o skojarzenia.
Na koniec jednak jest coś co mi sie spodobało. Żeby nie było tak, że potrafię tylko narzekać.
Jest w treści nowy wyraz z którym nie spotkałem sie do tej pory « największość » .
Przyznam, że bardzo mi się spodobało.
Przeczytałem ten tekst przed publikacją,. Zaskoczyło mnie, że ponad połowa zagranicznych słów zacytowanych na początku to wulgaryzmy. Wpisałem je na zasadzie pierwszych skojarzeń. Co powinno być chyba powodem do zastanowienia się nad swoimi skojarzeniami, może nawet do jakiejś terapii ?
Spokojnie to fuckowanie to z powodu awarii.
W sobotę kończyłem budowę nowego kompostownika. Zaparłem sie i zrobiłem. Z powodu pracy w pozycji klęczącej lub ciągłym przykucaniu, odezwało mi się kolano. To które siedemanście lat temu skręciłem na nartach.Spuchło i powoduje dyskomfort chodzenia jakby było za ciasne. Dodatkowo wlazłem na gwoździa. Oczywiście ta samą nogą.
W czasie całej pracy wykazywałem prawdziwie KGB-owską czujność, aby nie zrobić sobie krzywdy. Odkładałem deski gwoździami w dół, bądź zakrzywiałem je na bok. Po pracy zaś zebrałem wszystkie deski, deseczki i patyki. Odetchnąłem z ulgą. Spojrzałem na swoją pracę i postanowiłem podmalować kilka desek tą czarną, śmierdząca substancją do impregnacji. Żeby nie ubrudzić ziemią świeżo malowanych desek, wziąłem z teczek jedną deseczkę na której oparłem tę malowaną. Następnie założyłem ją na właściwe miejsce. Cofnąłem się do tyłu by z właściwej perspektywy obejrzeć swoje dzieło. Już w pierwszym kroku robionym do tyłu nadziałem sie na ów feralny gwóźdź. Ileż wyrzuciłem z siebie wulgaryzmów i to w najczystszej polszczyźnie.Szkoda o tym nawet mówić.
Że nie powinienem kląć? Stańcie na gwoździu siedemdziesiątce, to o tym podystkutujemy
- No dobra – pomyśłałem na zakończenie soboty – jest parka nieszcześć ? Jest. No to spoko.
Wczoraj używając zdrowej nogi wkopałem żarnowiec.
Kupiłem go bo nie mogłem sie powstrzymać.
Potem jechałem z otwartymi szybami bo pachniał tak intensywnie. że nie mogłem wytrzymać. Zaraz po powrocie do domu, jeszcze przed obiadem, wsadziłem go bo nie mogłem się wstrzymać.
A na końcu nie mogłem sie opanować i zapytałem żony
- No jak ci sie podoba ?
- Ładny. A ty miałeś odpocząć kilka dni – powiedziała.
- Nie mogłeś tego odłożyć ?
Widocznie nie mogłem.

25 komentarzy:

  1. Tak juz z tym tlumaczem panem google jest , ze jak nie znasz jezyka to wyslawiasz go nad niebiosa.Ale jak juz znasz to az rece cie pieka na mysl ze moglbys tam cos wygooglowac w znanym ci jezzyku. Mialam taka przygode z jedna polka, co to za chiny ludowe jezyka norweskiego uczyc sie nie chciala. Ja po trzech latach mialam juz dosc mamusiowania jej i powiedzialam, ze ma sie w koncu uczyc jezyka. Ona w protescie zaczela sama komunikowac sie ze swoim pracodawca . Dzwoni do mnie jednego dnia jej szefowa i prosi o przetlumaczenie z ,, norweskiego '' na norweski o co jej chodzi w tym mailu . Tak oto nasz przyjaciel translator przetlumaczyl z polskiego na norweski . Moze dzieje sie to dleteo, ze jest to jezyk nadal ,, egzotyczny '' w wyszukiwaniu zwrotow . Wciaz za malo ludzi chce wygooglowac cos po polsko-norwesku . I stad te ,, jaja w kosmosie '' . Co do kompostownika-to wielki szacun. A u mnie za oknem sniezyca :-( . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zaczęło lać. Noga odpocznie, a roślinom deszcz bardzo się przyda
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Teraz wszyscy mają gdzieś naukę języka ojczystego oraz obcych JAK NALEŻY, to co sie dziwic, wszystko pomięszane. I to jest najgorsze, bo choć treść, znaczenie, logika wypowiedzi wazna, styl, idiomy takoż. O ile maszynę należy w tym względzie traktowac wyrozumiale, ludzi już na pewno nie. Moja znajoma, Niemka mieszkajaca niegdyś u mnie zawsze narzekała, gdy waliłam ją po łbie wytykając błędy i zmuszając do pięknej polszczyzny. Na cholere mi ten twój pieprzony styl, wołała ze łzami. Ale teraz gada po polsku całkiem dobrze, mimo, ze na co dzień nie ma z nim stycznosci. Są dziedziny nauki, w których należy być bezwględnym i bezlitosnym, tylko to daje dobre wyniki i pozwala czuć sie kontynuatorami kultury. No, tom sobie pogdakała, czy aby na temat? W każdym razie to mój ulubiony ;D. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta bezwzględność i bezlitosność w celu kontynuowania kultury przypomina mi PRL owski zlepek słów - walka o pokój
      Ale konsekwencja w nauce języka obcego jest rzeczywiście wymagana.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Vulpian de Noulancourt08.04.2014, 14:12

    Plaża w Niemczech kilkadziesiąt lat temu. Naturystyczna. Muskularny, strzaskany na brąz sąsiad przyciąga oczy dziewczyn kolczykiem na penisie. Wtem podeszły do niego spacerujące sobie goluteńkie starsze panie, które mogłyby być bez wysiłku jego prababkami. Nie były rozmowne, bo tylko pokazały obiekt ręką i spytały z zaciekawieniem:
    - Platinum?
    Usmiechnął się zaczepiony mężczyzna, głowa pokręcił i odpowiedział równie krótko:
    - Nein. Edelstahl.
    Widocznie wtedy nie było jeszcze mody na tytanową biżuterię majtkową.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pielęgnowana stal też jest piękna dodatkowo nierdzewna bajka. Sam nie jestem fanem kolczyków w innym miejscu niż uszy żony. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Uważaj! Wiem, że przysłowie powiada, że nieszczęścia chadzaja parami, ale ja się ostatnio przekonałam, że bliższe prawdy jest, że biegają stadami ;) (relacja w ostatnim poście). Dlatego doradzam do KGB-owskiej czujności dołączyć jeszcze FBI, CIA, GRU, Mosad i co tam jeszcze ludzie wymyślili... po zastanowieniu proponuję się jeszcze pomodlić. Czy pomoże nie wiadomo ale na pewno nie zaszkodzi.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem taki okres gdy ganiały one całymi watahami. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Tak tylko zapytam ciuchutko - a zastrzyk przeciwtężcowy to w ciągu ostatnich 10 lat miałeś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na dziesięć lat wystarczy? Słuszna uwaga, pomyśl o tym...:-)

      Usuń
    2. Jakbym słyszał swoja żonę.
      Ale dziękuje za troskę
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ja po takiej parce nieszczęść, trzy dni odpoczywam A efekty mojego nieopanowania w zakupach ogrodniczych i tydzień czekają, pokrapiane codziennie wodą. Dlatego podziwiam i współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co podziwiać bo to wiosna właśnie
      Żyć się chce
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Mnie przy tłumaczeniach nachodzi myśl wyrażona kiedyś przez p. Młynarskiego. "Tłumaczenie jest jak kobieta. Albo piękne i niewierne Albo wierne i niepiękne." A te z automatu są faktycznie beznadziejne.
    Wyrazy współczucia z powodu kontuzji. Bezetka ma rację. Trzeba pomyśleć o zagrożeniu tężcem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę.
      Co do tłumaczeń ja jestem zwolennikiem tłumaczeń pięknych, jak to humanista.
      Mój Syn jako prawnik woli odwrotnie
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. 1. Mam tytanowy zegarek, który wkładam od święta. Jest lekki, elegancki i przynosi szczęście.
    2. Widzę, że wpis był przyrządzany w ekspresowym tempie, co zaowocowało kilkoma ekscytującymi słowami:
    -- "bąź zakrzywiałem je na bok." - bąź brzmi zwięźle, dostojnie i nie zaciemnia przesłania;
    -- "obejrzeć sowje dzieło" - jak wyżej, ale z rysem mądrości na ciele dzieła;
    -- "Ileż wyrzuciłem z siebie wulagrayzmów" - wyraźny wpływ lektury różnych odcieni szarości Greya (Graya)... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak literówki. Nie będę zwalał tego na kłopoty z nogą, czy cokolwiek inne, za wszystkie przepraszam.
      Z drugiej zaś strony to miłe gdy mam świadomość, że moje teksty czytane są z taką wnikliwością
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Mi się zdarza używać wulgaryzmów w sytuacjach dużo niższego kalibru niż wejście na gwóźdź ;-) Zdrowia dla nóg życzę. Kurczaczki, żarnowca zazdroszczę.
    Tłumacz internetowy jest genialny :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żarnowiec Żółty już się aklimatyzuje a mnie kusi jeszcze czerwony
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Największość jest bardzo ładnym określeniem. Sama czasem używam na wpół żartobliwie określenia "większa połowa". Niby bez sensu, ale jednak oddaje to czego oczekuję czyli "ciut więcej niż połowę" czegoś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście to pełne określenie miary jest za długie
      Spójrz jakie możliwości : małość, średniość, o dziwo - wielkość, większość i owa wspomniana największość
      Może być też naszość, waszość ichniość ale tu program do korekcji błędów cały czas już mi podkreśla
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Super słowo "największość" :) bardzo mi się podoba, kupuję. :) A żarnowiec piękny i żółty i czerwony, tylko mszyce się go trzymają i wiesz to jest to!! żarnowce nie rosną duże i można je przycinać, potrzebuję krzaków do mojej "dżungli" jak to miejsce maż nazywa. Posadziłam tam krzewy i drzewka szczepione, mam cudowny Rokitnik samca i samice :)) i było już kilka owoców tego srebrzystego drzewko-krzewu, w zeszłym roku, Brzozę karłowatą, Pigwę, ale tam w tym miejscu wieje wiatr na przestrzał przelatuje, więc krzewy krzaczaste i tu dziękuje za podpowiedź, toć przecież żarnowiec właśnie, bo oczaru wirginijskiego zdobyć nie mogę jakoś. Oczar pięknie kwitnie w Marcu a jeszcze wcześniej Wawrzynek wilcze łyko na fioletowo w Lutym. Pięknie wyglądają te roślinki zimą, jeśli masz miejsce rozejrzyj się za nimi. :)) Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jesteś świetnie przygotowana merytorycznie.
      Już zrobiłem notatki
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Fakt- najmniejszonemu, warto przeto zastosować kosztowną alternatywę powiększenia. Co prawda małe precjoza także mogą cieszyć pod warunkiem ,że są to diamenty. Ale żeby tytan i srebro ? Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam taki rysunek satyryczny Andrzeja Mleczki.
      Po seksie para leży w łóżku. On jest wyraźnie czymś zmartwiony. Ona z uśmiechem pociesza go takimi słowami.
      - Nie przejmuj się Stefan. Mnie potrafi ucieszyć nawet drobiazg
      Pozdrawiam

      Usuń