czwartek, 9 października 2014

Dzień jak co dzień


- Misiu, jesteś boginią a kawa z Twojej ręki to nektar.
- Ty mi się Michał nie przymilaj, bo i tak nie minie  Cię zmywanie kubków. Gender to gender, jak mówią
- Może bym i wziął się za te kubki, ale arcybiskup krytykuje męski udział w sprzątania. Wiesz, że ja Polak a więc i katolik.
- Tak? To jutro kawkę zaparzy ci ta cycata blondynka z Mc Donaldsa. Za gotówkę, w jednorazowym kubku. Poza tym jak już jesteśmy w temacie, to biskupi krytykują i seks przedmałżeński. Nie wybieraj więc tego co ci pasuje tylko działaj kompleksowo. Nie myj kubków ale i nie bzykaj Małgośki. Ciekaw jestem co ona powie na jedno i na drugie. Mogę ją spytać jak chcesz ?
- Ty to się Miśka całkiem na żartach nie znasz.
- Znam się znam ale nie zamydlisz mi oczu tanimi komplementami. Podział jest podział, ja parzę ty zmywasz. Ty parzysz ja zmywam. Kawa swoją drogą jest ekstra.
- Wiśnia jest wiśnia to znaczy firma jest firm jak by rzekł klasyk
- Gdzieś tam czytałam, że ponoć do nas przychodzi najgorszy chłam, chociaż w firmowych pudełkach. Ta jest jednak w porządku.
- Może dlatego, że nie piliśmy kawy z hamburskiego marketu.
- Może, ale to nic straconego.
- Nic straconego? Z moim wynagrodzeniem?
- Zepniesz się trochę i polecisz.
- Tak. Jak się jeszcze trochę zepnę to odlecę i to nie do Hamburga a od zmysłów. Dodatkowo w tym miesiącu mam kolejna ratę OC. Szlag może człowieka trafić z tymi płatnościami.
- Zaraz Cię Misiu może trafić jak przejrzysz maile. Tam jest takie zaproszenie na Teneryfę
- Widzę. Zaproszenie dla Właścicieli i Dyrekcji Firmy?
- Dokładnie
- Tylko 590 euro za 8 dni lub 790 euro za dni 15, za osobę. Taniocha za wspaniały urlop na słonecznej Teneryfie!
- Drogo nie drogo. Spójrz jednak niżej, kto może skorzystać z Zaproszenia na piękną Teneryfę, gdzie ciepłe i słoneczne lato trwa przez cały rok.
- Właściciele i Dyrekcja Firmy, Lekarze, przedstawiciele wolnych zawodów.
- Miśka, ja co prawda nie jestem ani właścicielem, ani doktorem ale mój zawód wykonuję wyjątkowo wolno, jak co chwilę podkreśla nasz dyrektor. To co nadaję się?
- I co chciałbyś spędzić wakacje ze swoim szefem? Chyba za dopłatą.
- Miśka nie marudź Ty się też nadajesz. Tu piszą o rodzinach. Rodziny: rodzice + dzieci, max. 6 osób; rodzice wiek powyżej 30 lat
- No to ty spełniasz jeszcze jeden warunek, ale razem z Gośką. Pary: małżeństwo lub "wolny związek"; wiek powyżej 30 lat. A nie, nie to Gośka się nie kwalifikuje jeszcze ze trzy lata.
- A wolny związek to taki różnopłciowy że jednopłciowy?
- Poczułeś w sobie jakieś niepokojące objawy Michałku, że pytasz?
- Nie to tylko tak dla podtrzymania rozmowy. Przecież wiesz, że nie polecę, poza tym jestem z Gośką.
- Mało to kryptogejów wokół? Piróg o tym mówił A propos dyrektorskich wakacji. Wiesz co? jak tak chwilę pomyślę to ja bym tę całą Teneryfę zamieniła na papier toaletowy do kibla, materiały biurowe i jakąś mała premijkę, od czasu do czasu. Powiedzmy raz na kwartał.
- Ale kawę pijesz dobrą
- Dobrą, dobrą bo ją sobie sami kupujemy, składkowo.
- Ciesz się, że jak w Ziemi Obiecanej nie musisz zwracać za gaz pod czajnikiem.
- Zamiast gazu to my mamy czajniki bezprzewodowe, ale rzeczywiście jak by się zastanowić to coś z tych klimatów dalej tkwi w tych naszych pokojach biurowych i na korytarzu do kibla.
- Poza tym Misiu, z powodu oszczędności w zakupach spinaczy i papieru kibla, szef nie może jechać na tę Teneryfę. Z tych oszczędności to on może co najwyżej taksówką jechać na Bielany i z powrotem, a nie na Teneryfę.
- Milion składa się Michałku ze złotówek właśnie. Ja pytam, gdzie jakieś poczucie przyzwoitości
- Może wystarczy, że Ty je masz ?
- Ale nie mam na wycieczkę na Teneryfę.
- W zasadzie to i ja mogę zrobić długą listę rzeczy na które mnie nie stać.
- Jak ja napiszę na co mnie stać to będzie ona zdecydowanie krótsza.
- Pamiętaj Misiu, że jak napisano w Biblii, prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niźli bogaty dostanie się do Królestwa Niebieskiego. Czasem aż dziwię się, że komuniści walczyli z religią. Ona tak pięknie potrafi wytłumaczyć dlaczego jesteś biedna.
- Bo jestem głupia Michałku. To taki układ zamknięty Bieda lubi chodzić pod rękę z głupotą.
- Myślałem raczej, że taką jak jesteś Bóg kocha najbardziej.
- Ale sprzyja bogatym.
- Sprzyjam to ja Tobie. Biorę się za kubki, przekonałaś mnie
- Perspektywa paragonu z Mc Donaldsa była chyba bardziej przekonująca. O chyba Stary dzwoni.
- …..
- Tak Tak Szefie już kończę te zestawienia.
- …..
- Tak tak drukuje i biegnę do Pana
Odkładając słuchawkę rzuciła w próżnię - To jednak nie poleciał na tę Teneryfę, a już się rozmarzyłam.
Michał nie mógł tego słyszeć gdyż zajęty był płukaniem porcelitowych kubków, wbrew obawom o własną degenerację.
Zakładowy zegar pokazał właśnie godzinę 8.30

22 komentarze:

  1. Miły, egzystencjalny dialog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie gadanie jak każdego ranka, gdy nie było meczu. Nieistotne
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kto rano w pracy kawy nie pije ten jest bumelantem chcącym jak najdłużej drzemać z otwartymi oczyma. Dobre kierownictwo zmusza swoich pracowników do wchłaniania dużych kubków tego napoju.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vulpian de Noulancourt10.10.2014, 11:56

      Ten podpis to jakiś wypadek przy pracy (latka lecą). Nie staram się tworzyć nowych bytów.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tak się właśnie zastanawiałem, prowokacja jak czy co ?
      Teraz jestem spokojny
      Nie podejrzewałem spisku pracodawców z tą kawą ale jak dobrze pomyśleć.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. 8.30 a już tyle się nadziało i obgadało i dowiedziało - takie ranne Polaków rozmowy. Pozdrowienia dla Małgośki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niczym bo nasi nie grali dzień wcześniej
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. ...samo życie Antoni. Super :) Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
  5. Na kursie, co nań uczęszczam, też zaczyna się pod kawki, jakby się matoły nie mogły się nią uraczyć w domu lub poczekać na przerwę. Wszędzie ta kawka i pieprzenie o niczym. Dlatego się staram o pracę w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w Starej Polszcze kawa z rana była obowiązkowa. Tak przynajmniej pisał ksiądz Kitowicz
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Oj mogłabym byś stroną w tej rozmowie. O arcybiskupie słyszałam, ale przegapiłam reportaż, może to i lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci więc podobnych sytuacji
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Kawka mycie kubków dla ożywienia duszy polecam "W syberyjskich lasach" :) facet przeżył,odżył i tęskni a nie żaden to rus tylko francus. :)) Pozdrawiam ciepło bo zimno na dworze. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do porannej kawy słucham radia, pracuję często w jednym pomieszczeniu z szefem, więc i czasem gadamy.
    Ale ostatnio tematy były o wiele bardziej wzniosłe, typu jak to będzie z Polską na tle jej polityki wobec Ukrainy i Rosji...
    No cóż, jutro z pewną taką przyjemnością wspomnę o wyniku meczu :))) 2:0 dla naszych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko oczywiście jest kwestia przyjętej konwencji. W końcu z szefem zawsze rozmawiamy łagodniej.
      \Pozdrawiam

      Usuń
  9. Ja sam sobie zaparzam kawusię i piję ją w czasie porannego przeglądania wiadomości. Monitor nie woła o swoją porcję, klawiatura ...czasmi tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak te klawiatury są zdradzieckie. Mnie podstawiają pod palce niewłaściwe klawisze.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. U mnie codzienna procedura picia porannej kawy (podłej, z dystrybutora, brrr! codziennie się zarzekam, że swoj ekspres w końcu przyniosę...) poszerzona jest o codzienne "cmok" prawie z każdym w firmie. Takie belgijskie, nieszkodliwe dziwactwo. Pewnie znasz to u swoich Francuzów, bo oni też sa "całuśni". Więc zanim z wszystkim się obcmokamy na dzień dobry to i grubo po 9,00 jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję Francuzi też są całuśni
      Pozdrawiam

      Usuń