niedziela, 28 sierpnia 2016

Nieśmiały uwodziciel

Tomasz Lis wyznał publicznie, że w młodości bywał chorobliwie nieśmiały. Dołączył tym samym do grona ludzi którzy publicznie przyznają się do tej przykrej dolegliwości. Nie wiem ile szczerości a ile kokieterii jest w wyznaniach znanych i bardzo popularnych aktorów. Mówią oni, że za każdym razem od nowa przeżywają tremę związaną z występami przed publicznością.
Jeśli mówią to takie osoby jak Janusz Gajos to nie mam żadnych powodów by im nie wierzyć.
Ja też powinienem dołączyć do tego grona ludzi nieśmiałych i zestresowanych kontaktami z otoczeniem. To zaś, że bywam bezczelnie wygadany i wyluzowany to tylko taka maska, za która skrywam swoją nieśmiałość.
Kiedy komuś zrobiłem wyznanie z tej mojej nieśmiałości, spojrzał na mnie kpiąco i rzekł
- Ty nieśmiały? To niemożliwe.
Ponieważ nieśmiałość to problem globalny, powstał cały sztab ludzi którzy zawodowo zajmują się pomocą ludziom którzy unikają kontaktów z innym. Określono to ładnie fobia społeczną.
Jedni okupują gabinety terapeutów, inni odrzucają wszelką psychoanalizę jako zbyt amerykańską i stawiają na stare sprawdzone sposoby.
- Ja sobie strzelam kielonka na odwagę i walę śmiało.
Są jednak ludzie tak nieśmiali, że przypadłość owa wepchnęła ich w szpony nałogu a następnie do AA czyli do klubu Anonimowych Alkoholików.
I kiedy już wydawać by się mogło, że sytuacja jest beznadziejna, przeczytałem taki oto tekst
„Odczuwasz paraliżujący strach przed ośmieszeniem w towarzystwie? Czujesz, że zaczynasz się czerwienić, kiedy musisz coś opowiedzieć na forum publicznym?
Cierpisz na fobię społeczną.
Jak z nią walczyć? Naukowcy znaleźli lekarstwo, które załagodzi jej objawy.”
Kiszony ogórek w duecie z kiszoną kapustą jawią się tutaj niczym prawdziwi zbawcy. Tak zwane kiszonki są "lekarstwem" na nieśmiałość.
To nie mój wymysł a wynik badań naukowców. Przeprowadzili on badania mające sprawdzić związek między spożyciem kiszonek a fobiami społecznymi u ludzi.
Wyszło im, że osoba cierpiąca na fobię odczuwa niesamowity strach przed otoczeniem, boi się ośmieszenia lub kompromitacji w towarzystwie a dodatkowo co widać na zewnątrz
- czerwieni się,
- drżą jej ręce,
- występują u niej palpitacje serca
- nadmierne poci się
- ma duszności
Taka nieśmiała osoba powinna więc przed planowanym kontaktem z otoczeniem, zagryźć kiszonym ogórasem i po kłopocie.
Wybrać zawartość słoika z kiszoną kapustą, tak dwoma palcami jak w dzieciństwie. Potem sporą porcję kiszonej kapusty wsunąć w usta i zajadać się tak by uszy się trzęsły.
Niech i sok kapie po brodzie byle by tylko nasze wejście było na właściwym poziomie.
Być może nasza dziecięca naturalność i brak skrępowania brała się z tej miłości do kiszonej kapusty i małosolnych ogórków?
Być może jest jakiś głębszy sens w tym, że niejedną butelkę wódki wypito pod korniszona?
W końcu to co było od zawsze mądrością ludową, potwierdzają teraz naukowcy po serii skomplikowanych i długotrwałych badań. O kosztach badań nawet nie wspominam.
Zagryź więc małego głoda ogórkiem małosolnym i spokojnie patrz co przyniesie przyszłość.
A przyszłość będzie dla ciebie łaskawa pod warunkiem nie łączenia kiszonego ogórka z jogurtem kefirem czy nawet zwykłym mlekiem.
Zaraz też znajdą się malkontenci którzy powiedzą, że kiszona kapusta wzdyma.
To co ? Nie lepiej być wzdętym i wyluzowanym, niż spiętym gościem z właściwą perystaltyką.Taki gość ma spocone dłonie i czerwone uszy. O dusznościach i palpitacjach już nawet nie wspominam.
Luz!, luz! a każde towarzystwo nas pokocha
Jak się nazywa facet który króluje w towarzystwie kobiet?
Może to trochę archaiczne określenie – bawidamek.
Słyszałem kiedyś w dowcipie taką jego definicję
Baronowa tańczy na balu z generałem i w pewnym momencie pyta:
- A ten młody oficer przy drzwiach to kto?
-Aaa, to porucznik Rżewski. Wica opowie, bąka puści – Bawidamek taki.

Wszystko się zgadza. Skąd więc potem to święte oburzenie?


13 komentarzy:

  1. Kolega, który dość długo był na kontrakcie w Rosji, opowiadał mi, że tam na rynku spotkał nie to, że kiszoną kapustę, czy ogórki ale kiszone wszystko. Kiszone buraki, grzyby, marchew i jeszcze wiele innych kiszonych specjałów.
    Teraz rozumiem, skąd u ważnych Ruskich ta polityczna śmiałość, granicząca czasem z bezczelnością: oni, po prostu, jedzą te kiszonki, chociaż mogliby zapewne poprzestać na homarach.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A może zamiast kiszeniaków bardziej przyda się nieśmiałym ta informacja ....Tulipan - słynny oszust i uwodziciel znalazł nowe zajęcie - pomaga nieśmiałym mężczyznom przełamywać opory w kontaktach z płcią piękną. "Jest to jedyna okazja, aby dowiedzieć się, jak mieć codziennie seks z kilkoma nowo poznanymi kobietami. Nie przesłyszałeś się, z kilkoma nowo poznanymi kobietami dziennie. Nie z jedną na rok, ale z kilkoma dziennie" - głosi reklama szkoły uwodzenia, w której Jerzy Kalibabka został KONSULTANTEM. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat się zmienił. Ja też
      Po co tyle kobiet dziennie?
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Całe dzieciństwo byłam nieśmiała, ale kiszonki żarłam na potęgę, teraz więc rozumiem, dlaczego mi się odmieniło ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No wlasnie od malenkosci wiem jak wazna jest kapusta kiszona czy to kiszony ogorek, jak bysmy zime przezyli bez tej witaminy C i juz tak zostalo ze kiszonki sa dobre na wszystko. Az tu nagle naukowcy robia 'odkrycie'. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś że oni najczęściej potwierdzają już wiadome?
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. I gotowy tekst do nawiązania znajomości aż się sam prosi: A może da się Pani zaprosić na kiszonego ogórka?
    Pierwsze lody przełamane, a wrażenie z całą pewnością długo pozostanie w pamięci;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba że za sam tekst o kiszeniu ogórków dostanie się po ryju
      Niektórzy znają potęgę aluzji
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. O to jakaś epidemia... bo ja też... niesmiała :) i to nie jest kokieteria, a ta pewnośc siebie to maska tak, tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to że jest nas więcej
      Pozdrawiam

      Usuń