czwartek, 23 kwietnia 2015

Hasło


- Hasło! Podaj hasło! - Krzyk atakował mi w głowę i czułem jak wwierca się w najgłębsze zasoby mózgu.
- Hasło! - ostre światło latarki spowodowało zwężenie źrenic do granic możliwości.
Boże, tylko przypomnieć sobie. Jak to leciało ? „ Karol 5489” czy „ Oral 8954”
Czułem, że jeżeli nie podam hasła stanie się coś niedobrego. Dochodziłem do wniosku, że od tego zależy cała moja najbliższa przyszłość.
Żądanie hasła odbiło się od sklepienia całkowicie pustej w tej chwili głowy. Odbijane dźwięki zwielokrotniły się tworząc najpierw echo a później już taką kanonadę, że czułem powolny krach swojej marnej egzystencji.
Może gdy otworzę oczy zyskam umiejętność jasnego myślenia?
Otworzyłem oczy. Byłem bezpieczny w bezpiecznej pościeli, zegarek wskazywał drugą trzydzieści w nocy.
Pies podniósł łeb w moim kierunku, ale ocenił sytuację jako bezpieczna i zaległ ponownie na swoim posłaniu.
Ech te szpiegowskie filmy przed zaśnięciem – pomyślałem.
Już wiem, że zwykła skleroza może być zabójcza w tym zawodzie.
Wstałem żeby napić się wody i zaraz ta wypita wieczorem upomniała się o wolność.
Lata lecą.
„Najlepsze kasztany są na placu Pigalle”
„Zuzanna lubi je tylko jesienią”
Któż tego nie pamięta. W dzieciństwie często bawiliśmy w te zabawy wzorowane na popularnym serialu. Wtedy nie zauważaliśmy śmieszności podawania haseł koledze z którym wspólnie stawiało się pierwsze kroki na trawniku przed domem. Taki był scenariusz.
Każdy z nas chciał być Jankiem tych od czterech pancernych bądź tym innym, ukrytym za pseudonimem J-23. czyli mówiąc krótko szpiegiem.
Co prawda z filmów sensacyjnych wiedzieliśmy, że szpiedzy w PRL-u kończą marnie.
J-23 nie był jednak dla szpiegiem ale specyficznym patriotą, nazywanym w tamtych czasach internacjonalistą. Niewielu to jednak wtedy przeszkadzało.
- Kto im te wszystkie hasła wymyśla – zastanawiałem się w trakcie seansu i ponoć były to rozważania nie przystające do młodego wieku, ale ja zawsze lubiłem zadawać pytania.
Minęły lata i ja już oglądałem Klossa razem ze starszym dzieckiem. A potem przyszedł Internet który dał szansę wszystkim dla których szpiegowanie było fascynacją czy sensem życia.
A hasła? Hasła weszły do codziennego użytku.
Już wiem, że takie hasło trzeba wymyślić samemu. Wobec konieczności codziennego używania haseł, wymyślanie staje się trudne. Wymyślić to jedno a zapamiętać to drugie.
Komputer Świat podał wykaz najpopularniejszych na świecie haseł w 2014 roku. Oto one
1. 123456
2. password
3. 12345
4. 12345678
5. qwerty
6. 1234567890
7. 1234
8. baseball
9. dragon
10. football
No i co ? Czy komuś zrobiło się gorąco?
Ponieważ jest to zestawienie globalne, nie ma typowo polskich haseł jak „piwo” czy „wino”
O „dupie 1234” już nawet nie wspominam
Z radością stwierdzam, że nie korzystałem nigdy z powyższych haseł ale czy to świadczy, że mam fantazję?
Niezupełnie.
W związku z podpisaniem nowej umowy z dostawcą usług internetowych, instalowałem nowy router bezprzewodowy. Kiedy nacisnąłem przycisk instalacji, jedno z pierwszych pytań brzmiało
- Nazwa sieci bezprzewodowej?
Użyć starej nazwy? A może pokusić się o nową? Zacząłem kombinować jak przysłowiowy łysy pod górę
Wszystkie moje sieci posiadały nazwy związane z górami i tak stało się tym razem.
Kiedy podawałem gotowe dane do logowania, żona nie odmówiła sobie komentarza
- No tak znowu góry. Łatwe do przewidzenia.
Poczułem się posądzony o brak fantazji.
Fantazji nie można za to odmówić studentom. Wczoraj spędziłem kilka chwil w akademiku.
Pomijając fakt, że czułem się tutaj jak postać z całkiem innej bajki to radziłem sobie całkiem dobrze.
W pewnej chwili włączyłem swojego szpanerskiego ( jak mi się wydaje) smartfona by pokazać jakieś zdjęcie z sieci.
Po odruchowym naciśnięciu Wi Fi ukazał mi się całkiem spory wykaz dostępnych sieci. Zacząłem je przeglądać i wciągnęło mnie bo ich nazwy okazały się ciekawe, nawet powalające.
Można by je od biedy pogrupować
A więc na początek – prosto:
„503”, „602”,”713”, to z pewnością numery pokoi. Ktoś tam nazwał swoją sieć „ pokoik” co sugeruje, że nie ma głowy do numerów
Ktoś inny ma głowę i swoją sieć nazwał całkiem tajemniczo
„B 593-0087”. Kto to zapamięta?
Dalej - imiona własne, zwłaszcza damskie: „Merry”, „Aga & Gujdzia”. Swojskie „Halina”.
czy „Gosiakowo” bo to też jakby do imion.
Zaraz potem - zdrobnienia : „kocia”, „kitunia”, „bunia”, „nuka” no i równie damskie „gospodynie”
Nie ma męskich zdrobnień?
Są, a to przed wszystkim: Netgear, Darth Vader czy Capitan Faqu
Inna grupa to takie sobie i nijakie:
„ Amamam” to z pewnością nazwa jakiegoś miłośnika jedzenia. Jest i Mapetropa”. Chcę wierzyć, że to od gościa z miasta Ropa.
Bez fantazji są autorzy „TP-linuks” bo to narzuca producent, albo „fizjo”, „ przy arce”, „wirless”.
Na koniec moje hity
„Rolnik szuka żony”
„Czadowi najemcy”
„Siecidziałaj”
Wychodzi na to, żę te moje góry to rzeczywiście jakieś pójście na łatwiznę.
Przychodzi jednak taki wiek w życiu człowieka kiedy szuka nazwy prostej do zapamiętania a i skłonności do hasła „1234” jakby są większe.
Sorry takie jest to życie.
Póki nie zapomniałem to pozdrawiam.
Dla porządku zaś i prawdy niemal historycznej, chciałem dołożyć zdjęcie kota w obróżce z dzwoneczkiem. Niestety dzisiaj z rana, przy dokładnym głaskaniu okazało się, że obróżki już nie ma. Może zawisła w jakimś wąskim przejściu przy płocie.
W takim razie aż prosi się by pod zamieszczonym zdjęciem umieścić napis – Ktokolwiek widział?
Obróżkę oczywiście.



32 komentarze:

  1. 1. Opowiadała mi moja matka, że kiedy niedługo po wojnie w Gdańsku wieszano publicznie złapanych Niemców z kadry obozu w Stutthofie, to dzieci jeszcze przez parę dni bawiły się w wieszanie (zdaje się, że kilka bachorów trzeba było odratowywać, bo zabawa szła cokolwiek za daleko). Nie ma więc nic dziwnego w tym, że my bawiliśmy się w Szarika i Hansa Klossa.
    2. Prześliczny kot. A za karę, że zgubił obróżkę przez kilka dni nie dawaj mu krewetek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmuje Twoją propozycję w sprawie kota
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Klik dobry:)
    Kody kodami, ale żeby tak ciekawie o nich napisać post, to Antonim Relskim trzeba być.
    Mój znajomy muzyk nosił PIN przypięty spinaczem do karty bankomatowej, bo nie mógł zapamiętać czterech cyferek.
    Nie noś tak PINU, bo co będzie, jak razem z kartą zguisz?
    - Jak zgubię, to PIN mi i tak nie będzie potrzeny. :))) Odpowiedział.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem kiedyś pewną poradę: na karcie kredytowej należy napisać fałszywy PIN. Trzykrotne podanie fałszywego PINu powoduje zablokowanie karty. Jeśłi więc ktoś ją znajdzie, albo ukradnie, sam ją zablokuje. Sprytne.

      Usuń
    2. Dobre z tym PINem! :)

      Usuń
    3. Całkiem logiczne tłumaczenie
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Oto nowoczesność: "Zdradź jakie masz hasło a powiem ci kim jesteś" albo "nie hasło zdobi człowieka" albo jeszcze głębiej "hasło jest zwierciadłem duszy".
    Z tych akademikowych haseł najbardziej podoba mi się "siecidziałaj".

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda jest taka, że trzeba mieć dobrą pamięć do tych haseł, PIN-ów, NIP-ów albo nosić ze sobą ściągę, jak w przykładzie powyżej.
    Podobno jak nas "zaczipują" , to już będzie łatwiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbują z liniami papilarnymi, ale jak o tym czytam czuję się nieswojo
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Kot przecudnej urody .. :) a jak słyszę słowa : hasło , nick , PIN, PUK ,NIP - wszelkie inne tajne i tajemnicze kody to dostaję ostrej wysypki z nerwów . :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od PIN-ów nie uciekniemy niestety Chociaż może
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Pani_Mego_Serca przekazując ongi swojej podwładnej służbowej komórki przykazała jej, by sobie gdzieś PIN-u zapisała. Trzy dni później owa przygnała do mnie po pomoc, bo komórka zrobiła to, co każda robi, gdy ma rozładowaną baterię: padła... A PIN był zapisany w komórce...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zetknąłem sie z podobnym przypadkiem i co ciekawe to też była kobieta.
      Nie obrażając oczywiście nikogo
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ja muszę zmieniać hasło co kilka tygodni - wymóg pracodawcy. I nie mogą to być słowa, które można znaleźć w słowniku - jakimkolwiek, nie tylko polskim. Również nie może to być słowo z przestawionymi literami. Musi być co najmniej 8 znaków. Horror! Jedyne, jakie system przyjmuje, są w stylu "ksdudmnkl", albo "j3cn6pax"! I weź tu zapamiętaj hasło! Zwłaszcza, jeśli zmieniasz je co miesiąc. Pierwsze z trudem, ale się da. Z drugim jest już kłopot, a zapamiętanie dziesiątego jest niemożliwe. I nie wolno tego nigdzie zapisać!
    Ja zapisuję. W taki sposób, żeby nikt inny nie odgadł. Np. "imię mojego bohatera w Skyrim + ulubiona liczba". Albo ":słowo , którym Starszy określił bazar" (starszy syn, gdy był mały, zabawnie przekręcał słowa). Tylko ja wiem, o jakie słowa chodzi, ale i tak nie jest łatwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się nie da zapamiętać. To trzeba zapisać
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Cudna Kota :-)
    Moj Brat mi kiedyś zakładał sieć, więc się nazywała "wara od naszego internetu" ;-)
    W pracy zmieniamy kody co miesiąc, więc do podstawy dodajemy 1,2,3 itd :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie narzekam bo mój szef ma alergie na wszelkie hasła
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Cześć Antoni
    Apropos fantazji. Kupiłem kiedyś używany router z kartką z hasłem "bzyk 69". Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tez był człowiek z fantazją
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. I Ty się dziwisz,że kota posiała obróżkę. Kto zakłada niebieską apaszkę do zielonych oczu, no kto? Sama bym się szybko pozbyła takiego zestawu. Zielonooka Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu obróżka się znalazła.
      tę kolejną obróżkę kupował babcia Jej trzeba wybaczyć bo ma słaby wzrok
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. O, kiedyś żeśmy z małżonką pomylili piny do trzech kart i je dokładnie zablokowaliśmy - dobrze że pozostała nam jedna aktywna. Musieliśmy przelewać kasę na jedno konto i dopiero był dostęp do niej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była zabawa, chociaż mnie w takich sytuacjach zupełnie nie jest do śmiechu
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Nie mam kompletnie pamięci i głowy do haseł i liczb. W czasach konspiracji pierwsza byłabym do odstrzału! Dlatego też wykazuje sie absolutnym brakiem fantazji i moje wszystkie hasła (w domu i pracy) sa kombinacją do znudzenia - imienia jednego z domowników i jego daty urodzenia. Wiem, jestem dla hakerów łatwym obiektem do namierzenia :) ale kto by mnie tam "hakował" i po co? Jak raz wykazałam się ułańską fantazją i gdy system nakazywał mi zmiane hasła ze wzgledów bezpieczństwa, zaszalałam: "Toniejazmienilamhaslo1" (!) i natychmiast o nim zapomniała to później... tydzień zabrało, żeby to odkręcić i wleżć z powrotem do mojej poczty. Nigdy więcej! Pozdrawiam i miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak zaszalałem w banku , ale o tym już kiedyś pisałem
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Mój dawny szef, już niestety nieżyjący dyrektor IT miał patent na hasła. Zawsze były to dwa słowa pisane razem, ale koniecznie mające "trudność" ortograficzną i pisane z błędem. Np: "husteczkichigieniczne"
    zante

    OdpowiedzUsuń
  14. Hasło tematem posta - podziwiam! :) W dodatku treść i analizę współczesnych haseł też niezłą zrobiłeś :))
    A kotu kupić nową obróżkę, w myszki, może nie zgubi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazła się u sąsiada w trawie
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. zapisuję hasła i powielam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ma gotowca to dlaczego nie korzystać
      Pozdrawiam,

      Usuń