wtorek, 5 kwietnia 2016

Wtorek


Wtorek 5 kwietnia. Słońce wzeszło o 5:57.
Imieniny obchodzą: Irena, Jeremiasz, Wincenty oraz Borzywoj, Izbor, Jeremi, Julianna, Katarzyna, Krescencja, Maria, Tristan
I jak to bywa przy tej okazji jest przysłowie powiązane z imieniem. Tym razem ludowa mądrość na tapetę wzięła Wincentego
„Jak się Wincenty rozdeszczy, źle chłopu wilga wieszczy”
Skomplikowane to przysłowie. Był w naszej historii inny Wincenty który kiedyś tam lakonicznie zawołał
- Kto wyrąbie więcej niż ja ?
Historia nie chce o nim pamiętać, a w myśl nowych przepisów pewnie wkrótce znikną ulice jego imienia. I po co było się tak szarpać?
Swoją drogą, kiedy pominiemy tę cała obudowę błędów i wypaczeń to jakie to pole do rywalizacji.
Kto wyrąbie więcej niż ja? Bez względu jak by to zawołanie interpretować.
Wracając do piątego kwietnia.
Oprócz imienin mamy dzisiaj i nietypowe święta (jakby same imieniny Borzywoja, Izbora czy Kresencji były typowe). Dzisiaj obchodzimy:
Dzień Niewidzialnej Pracy
Czy to praca wykonywana w ramach tak zwanej Niewidzialnej Ręki? Kto to jeszcze pamięta? A może chodzi o robotę aniołów?
Dzień bez płacenia gotówką
Zawaliłem. Bo dzisiaj w wiejskim sklepiku płaciłem za pieczywo gotówką. Wysupłałem drobne trzy dwadzieścia bo wystraszył mnie napis na ladzie – Płatność kartą od kwoty 10 zł,-
I jak tu święcić i honorować?
Dzień Leśnika i Drzewiarza
Tu nie mam nic do powiedzenia co raczej rzadko się zdarza. Nie chcę po prostu ruszać tematu puszczy bo zaraz zrobi się z tego polityka. Wszyscy zaś wiedzą gdzie i jak głęboko mam politykę.
Dzień Grzeczności za Kierownicą
No to jest temat.
Pamiętam jak wiele lat temu, mniej więcej w tej porze roku, kierując samochodem marki Fiat 126p wymusiłem pierwszeństwo przejazdu w efekcie czego przejechałem swoim zderzakiem przez przedni błotnik, przednie i tylne drzwi oraz tylny błotnik Łady.
Ozdobne srebrne listy fruwały przed moimi oczami niczym fajerwerki, połyskując w ostrym wiosennym słońcu. Zjechałem na pobocze, a podchodząc do Łady powiedziałem:
- Bez względu na to jak to zabrzmi to jednak przepraszam Pana bardzo
Facet spojrzał na mnie spod swoich krzaczastych brwi, starł pianę z ust i warknął
- Na chuj mi twoje przepraszam.
No i czy opłacało się być grzecznym za kierownicą?
Dlaczego szarpałem się z tymi grzecznościami ? W końcu jestem jaki jestem, może odrobinę staromodny ale jestem sobą. On też pewnie w tej chwili pozostał sobą.
Ten ostatni wniosek wzbudził we mnie mieszane uczucia szczególnie po przeczytaniu
cytatu dnia:
„Przyjaciel to ktoś, kto daje ci totalną swobodę bycia sobą.” - Jim Morrison
No właśnie a myśmy dali sobie taka swobodę. No i gdzie tu jest jakaś logika ?

zdjęcie internet

15 komentarzy:

  1. Finał wymuszacza w fiacie 126p przedni! ;-))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko klepanie blach było skomplikowane
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. To doskonały przykład sytuacji, gdy zderzamy się z prymitywnym chamem. Człowiek wykształcony i kulturalny niewątpliwie wyplułby z siebie równie kąśliwe "na ch_j mi pańskie przepraszam".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak w zależności od poziomu mówi się do kogoś
      Panie pohamuj się
      albo
      Chamie opanuj się
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Świąt coraz więcej, dlatego ja obchodzę codziennie dzień bez święta.
    Jim Morrison miał świetnych przyjaciół no i skończył tak, jak skończył.
    O chamach za kierownicą wolę nie wspominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem na grobie Morrisona
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Łał... jak mówią pozytywnie zaskoczone "nastolatki":):):):)

      Usuń
  4. z tym maluchem to serio? jakoś mi się nie chce wierzyć, że miałeś małego fiata, to do Ciebie jakieś takie niepodobne

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kolegę - mistrza niewidzialnej pracy. Cały dzień haruje jak wół, ale efektu żadnego nie widać. Kiedykolwiek spojrzysz w jego stronę - jest zaabsorbowany pracą. Skupiony wzrok, zmarszczone brwi, błysk w oku! Ale pod koniec dnia nic z tego, co miał zrobić, nie jest zrobione...
    A Dzień Leśnika i Drzewiarza to święto bardzo mi bliskie - między nimi się wychowałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię rzucić się na robotę, pokonać ja a potem do końca dnia się opieprzać.
      To drugie zwykle mniej się udaje
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Kiedyś, w czasach Gierka natrafiłem w jednej ze spółdzielni jaki służbowo odwiedzałem radę nadzorcza mającą w składzie prezydium pocztowca i nadleśniczego. Bardzo zacni panowie. Ktoś z dalszych miejsc w owej radzie dokuczał im rymowanką: "Pocztowiec i leśnik, d...a nie rzemieślnik".
    Jakoś zapadło mi to w pamięć, zwłaszcza w odniesieniu do leśników, którzy zachowują się jakby od nich zależało wszystko co w lesie, a przecież poeta znacznie wcześniej mawiał: "Nie było nas - był las i las będzie, gdy nas już nie będzie".
    Teraz mnie olśniło. Może leśnicy, to bohaterowie owej niewidzialnej pracy są?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babka mówiła zaś, że leśniczemu na każdym drzewie buty rosną.
      Wtedy tego nie rozumiałem
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. W związku z tym,że dzisiaj jest 7 kwietnia i na dodatek czwartek, jakikolwiek komentarz były jak ta musztarda- nieświeży. Grzecznie zatem pozdrawiam, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już daję szansę na świeży wpis
      Pozdrawiam

      Usuń