środa, 24 lutego 2016

O nowym spojrzeniu na pomaganie

Jak to się wszystko zmieniło od czasu kiedy aktorka to był zawód tylko nieco lepszy od najstarszego zawodu świata.
Nie jest to oczywiście moja ocena a jedynie przeczytana gdzieś opinia.
Pierwsza pracowała głową (w znaczeniu zapamiętania i wydobycia z pamięci), choć do otrzymania dobrej roli niezbędne okazało się wykorzystywanie i innego organu
Druga pracowała głównie tym innym organem i choć na co dzień musiała mieć przysłowiowy łeb na karku to czasami wyłączała umysł by nie zwariować. Dodatkowo, by wziąć te swoje uczciwie zarobione pieniądze, trzeba było być niezłą aktorką i akrobatką z zacięciem do woltyżerki.
Ponieważ jak mówił klasyk - nikt nie wmówi mi, że białe jest białe a czarne jest czarne, wszystko nabrało jakiegoś szarego koloru.
Teraz mogę na You Tube zobaczyć gwiazdę porno, niejaką Sashę Grey która czyta przedszkolakom bajeczki w ramach akcji – Znani czytają milusińskim.
Pewnie rodzice, ze szczególnym uwzględnieniem tatusiów byli mocno zaskoczeni takim eventem, a Sashę znają z talentów oralnych w całkiem innym wymiarze. 
Modnym stało się pojawiać się na imprezie w towarzystwie przynajmniej porno modelki, bo gwiazdy akcji są już mocno obstawione, dosłownie i w przenośni.
Sprawa dotyczy nie tylko rockmanów ale i osób popularnych czyli celebrytów.
Normalny i przeciętny facet za takie towarzystwo musiałby słono zapłacić, rockman zapewni popularność.
Popularność... Dać się złapać na numerku w aucie to bite trzy miesiące popularności na Pudelku, bo ponoć nie ważne jak, byle by tylko o tobie mówili
Przeczytałem parę wywiadów w całkiem znanych gazetach na temat tajemnic kuchni filmowej w branży XXL. Przyznam, że te wynurzenia uwolniły mnie jakiś czas temu od dręczących jak prawie każdego faceta kompleksów.
Całe szczęście, że takie aktorki nie mówią mi jak mam żyć, a co najwyżej jak się bzykać.
Aktorki w popularny tego słowa znaczeniu, nie potrafią uciec od moralizatorstwa a to mi akurat przeszkadza, bo cóż może mi doradzić osoba której zadaniem jest mówić tylko cudzym tekstem?
No może jak zrobić sałatkę z avocado? Do tego to ja mam Internet i zdecydowanie wolę gdy ona mówi cudzym tekstem.  Tekstem Gogola, Fredry, Joysa czy kogo tam w danej chwili potrzeba.
I jeszcze coś co napisałem i skasowałem, żeby nie zabrzmiało seksistowsko.
Co? 
To, że teraz coraz więcej reżyserów kręci filmy z typu prawda czasu, prawda ekranu, czyli żadnego udawania.
Dlatego też oczekują od aktorów pełnej ale to naprawdę pełnej dyspozycyjności.
Gdzieś zatarła się granica pomiędzy gatunkami filmowymi i pewnie tylko Tomasz Raczek podpowie mi co jest naprawdę sztuką, a co zwykłym pornosem?
Czy mam coś do branży XXL ?
Broń boże, zwłaszcza od czasu gdy przeczytałem pewien tekst na stronach Radia Zet
Kto by się spodziewał, że strona z porno może zajmować się filantropią. Teraz każdy może bez wyrzutów sumienia oglądać Pornhub. W końcu czego się nie zrobi dla środowiska?
Światowy Dzień Wielorybów portal zamierza uczcić w ten sposób, że za każde 2 tysiące wyświetleń, strona zamierza przeznaczyć centa na pomoc zagrożonym wielorybom. Akcja już trwa i potrwa do końca lutego.
Wszystkie środki zostaną przesłane organizacji non-profit która zajmuje się ochroną między innymi wielorybów, delfinów czy morświnów. „
Jeden cent za dwa tysiące wejść ? To tylko zabieg marketingowy pomyślicie zapewne tak jak i ja pomyślałem na początku ale zaraz zobaczyłem wyliczenie:
Możemy oczekiwać, że wypłata z konta Pornhuba będzie całkiem spora. W końcu w 2015 roku strona odnotowała aż 88 miliardów wyświetleń. Szacuje się, że w ciągu 3 tygodni uda się zebrać ponad 36 tysięcy dolarów.
Ta kwota brzmi już konkretnie, prawda? Trzeba sprawę szybko przemyśleć bo do końca miesiąca zostało już tylko parę dni.
"Przedstawiciele Pornhub, jako znani aktywiści na rzecz środowiska naturalnego, poprosili swoich fanów o wsparcie i zaangażowanie.
Już wcześniej organizowano ciekawe akcje, takie jak
Save the Boobs (na rzecz walki z rakiem piersi),
Save the Balls (na rzecz walki z rakiem jąder)
czy Give America Wood (kampania na rzecz sadzenia drzew)."
Pomijając wszelkie uprzedzenia, czyż Pornhub nie walczy o lepszy świat ?
Nie odpowiem na pytanie czy adres IP mojego komputera znajduje się w owych 88 miliardach wejść w zeszłym roku, a tym bardziej czy widniej tam tylko jeden raz.
Stwierdzę tylko, że sprawa przyszłości naszej planety leży mi na sercu i z pewnością przystąpię do akcji ratowania waleni tak samo jak kiedyś tam rysi. Tym chętniej to zrobię, że nikt nie oczekuje ode mnie żywej gotówki, wystarczy tylko kliknąć adres. Podejrzewam, że chyba nie ma nawet  obowiązku oglądania żadnej dynamicznej akcji. No ale jak już tam się wlazło?
Chodzi tylko o to by w tym konkretnym przypadku zachować tak zwany umiar w pomaganiu.
Oddanie się z zapamiętaniem tej konkretnej akcji charytatywnej może skutkować tym, że zniszczymy sobie własne, prywatne środowisko naturalne w którym żyjemy, jemy i jak owe tytułowe walenie, używamy pewnych rzeczy dla przyjemności.

22 komentarze:

  1. Świat jest tak urządzony, że rządzi doopa. Jednakowoż żadne tam dobro waleni (walenia)nie może prowokować do oglądania wiadomych poczynań. To jest zwykłe wykorzystywanie niewinnych zwierząt! ;), pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Różnica jest taka, że prostytutka z całą pewnością uprawia zawód potrzebny, czego o aktorce już z taką samą pewnością powiedzieć się nie da.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zaraz, jak już, to czemu koorwa zwykła miałaby być lepsza od aktorskiej???

      Usuń
    2. Gdyby naraz zabrakło wszystkich aktorek, to może przez chwilę byłoby smutno, ale zaraz chłopy zaczęliby oglądać w TV coś innego. Gdyby naraz zabrakło wszystkich prostytutek, to te same chłopy nie znaleźliby jednak tak łatwo substytutu.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Tak to sobie ustaliliśmy priorytety
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Witam.
    Najpierw przypomniała mi się znana anegdota o staruszce leżącej z głową na kamieniu i czterema literami na poduszce...
    Potem - właściciel Saloniku Alkatras, który z recydywy kuplerstwa tłumaczył się przed sądem... statystykami. A konkretnie - mniejszą ilością gwałtów w okolicach tegoż Saloniku...
    Pierwszy przykład może niekoniecznie, ale drugi wyraźnie pokazuje korzyści wyższe, niźli tylko zarabianie na ludzkich upodobaniach. W małej skali, bo - małej, ale zawsze.
    Rodzi się pytanie, ile dobrodziejstw może wyniknąć, gdy zjawisko poszerzy granice.
    A mówiąc poważnie - podejrzewam czasami, że wszystko jest kwestią odpowiedniej argumentacji. Vivat kazuistyka!
    Z drugiej strony - nie, żebym potępiała. Może nawet sama kliknę, żeby wspomóc walenie ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwoliłam sobie przeczytać z zainteresowaniem i muszę przyznać, że argument odpowiedniej argumentacji do mnie przemawia :-D

      Usuń
    2. To nie jest tekst sponsorowany więc o żadnym namawianiu do klikania nie może być mowy
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Przykro mi, jeśli uznałeś, że podejrzewam Cię o jakieś niecne konszachty z "gorącymi stronkami" albo o krypto-sponsoring Twojego bloga.
      Mówiąc o kazuistyce miałam na myśli to, że wiele firm ima się wszelkich sposobów, by nabić sobie kabzę uchylając jednocześnie furtkę tym, którzy z jakichś powodów (mentalnych, światopoglądowych, etc.) czują, że pewnych rzeczy robić nie powinni, a jednak - robią je.
      To wygodne usprawiedliwienie: "No coś ty? Ja wchodzę tam tylko po to, żeby uratować delfinki!". I zamiast wcześniejszych wyrzutów sumienia może nawet pojawić się coś na kształt zadowolenia: "Och! jaki ze mnie dobry człowiek! Z misją. Wreszcie moje działania nabrały sensu.".
      Kitluś - bajduś.
      Trywialnie mówiąc - nie obchodzi mnie, co dorośli ludzie robią pod pierzyną za obopólną zgodą, ale przyznasz, że mają prawo śmieszyć mnie prymitywne próby manipulacji jednych oraz zakłamanie i pruderia drugich.
      Po za tym na hasło "dla twojego/czyjegoś dobra" zapala mi się czerwona lampka i węszę podstęp (znowu - mam na myśli strategię pewnych firm, nie - Twój tekst).
      Podpisuję się pod spodem, bo nie mam pojęcia, jak zrobić to inaczej, a oblatane w tych sprawach dziecię wybyło na trochę z domu.
      Lena Sadowska.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Leno niech Ci nie będzie przykro. Cieszę się z każdego komentarza, a moje odpowiedzi na nie raz są lepsze raz gorsze. Poza tym, wchodzi człowiek w taki wiek, że stres spowodowany swoim działaniem lub zaniechaniem jest jakby mniejszy. Ze zgrozą zauważyłem, że czasem nie mam go wcale. A pornosy? Nie dajmy się zwariować, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
      Jeszcze raz pozdrawiam

      Usuń
    5. Ano - nie dajmy. A stres? Może po prostu człowiek pewien swych racji nie ma powodu się stresować i wiek nie ma tu nic do rzeczy :)
      Pozdrawiam.
      Lena.

      Usuń
  4. Każda okazja jest dobra aby udzielić wsparcia słusznym inicjatywom na rzecz ochrony waleni, deszczowych lasów, czy choćby naszej Puszczy Białowieszczańskiej.
    Swoją drogą nie zdawałem sobie że branży rozrywkowej, o której mówimy jest aż taka odwiedzalność.
    "Dużo nas, dużo nas do pieczenia chleba, ale nam, ale nam jeszcze więcej trzeba..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Branża notuje cały czas dynamiczny wzrost.
      Zresztą tam wszystko oparte jest na szybkim wzroście
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Zawsze istnieje możliwość zasłonięcia sobie oczu w trakcie emisji. Ewentualnie jeszcze uszu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dowiesz się co to jest dobro a co zło jak osobiście nie doświadczysz przynajmniej jednego
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Dobra. Idę klikać w te walenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak już napisałem wcześniej. To nie jest tekst sponsorowany. Do niczego nie namawiam.
      Sygnalizuję jedynie inicjatywę
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Hasło przewodnie "walenie dla walenia" ;-)
    No tak ten świat sobie urządziliśmy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na metaforę sobie zasłużyłem
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ojejku, po raz pierwszy nie wiem co napisać...Hanula
    PS Może poza tym,że nie do końca mi pasuje połączenie walenia z rysiem ... nawet w szczytnym celu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nie wiadomo czy takie połączenie powinno pływać w morzu czy latać po lesie.
      Swoją drogą to ciesze się, że mi się choć raz udało
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. A podobno dla mężczyzny to nic trudnego wprawić kobietę w osłupienie:) Skoro ja nie wchodzę na takie stronki, Ty czynisz to, powiedzmy z rzadka ,szukając natchnienia, to pomyśl jak często robią to inni, skoro na liczniku 88 miliardów. Pozdrawiam,Hanula
    PS Jak widać marna ze mnie filantropka. Obrończynią zagrożonych gatunków czy szczytnych idei zwalczania raka także widać nie jestem, ale za to jestem stanowczą przeciwniczką takiego klikania.Pewnych rzeczy nie można łączyć . Dla mnie za bardzo zgrzyta idea z praktyką.

    OdpowiedzUsuń