środa, 19 listopada 2014

Zmienny jak facet

„Wszystko już było - rzekł Ben Akiba
A gdy nie było - śniło się chyba
Trzeźwi, urżnięci i rak i ryba
A świat się w kółko kręci, świat się w kółko kręci” … (pamiętacie Kabarecik Olgi Lipińskiej?)
Zwężające się i rozszerzające się klapy marynarek, obcasy na zmianę z koturnami, kratki, kwiatki i paski. Być może tylko damskie majtki nieustannie stają się coraz mniejsze.
Coś się kończy by coś innego mogło się zacząć. W zasadzie powinienem stwierdzić, że coś się kończy by coś inne mogło się powtórzyć, żeby być w zgodzie z własnymi teoriami.
Zmieniają się buty, krawaty, zmieniają się kobiety i co dziwne może się wydać sfeminizowanej części naszego społeczeństwa, zmieniają się również faceci.
Raz potrzebny jest silny i twardy macho, kiedy indziej tylko miłe i delikatne wspomnienie po nim czyli mężczyzna metroseksualny. To połączenie metropolii i heteroseksualizmu wymyślone w 1994 roku dominowało zresztą od kliku lat w naszych mediach.
Przy całym szacunku dla cudzych poglądów i zainteresowania modą, sam chyba nigdy nie byłem na topie.
- Jestem jaki jestem - powtarzałem, obserwując jednak w którym kierunku idą tak zwane trendy.
I co?
I stało się – czytam właśnie w na temat pl - koniec ery metroseksualnych mężczyzn. Potwierdzają to zgodnie "The Guardian", "Newser" i "Cosmopolitan".
A co w zamian? Autorka tekstu odpowiada - Czas na lumberseksualnych. Są brodaci, niesamowicie męscy i ubierają się jak drwale. Metroseksualizm odznaczał się przesadnym dbaniem o siebie, podążaniem za modą i celebrowaniem własnej cielesności. Lumberseksualizm stanowi zupełne przeciwieństwo. Mężczyzn takich nie interesują aż tak bardzo kosmetyki, nie usuwają nagminnie owłosienia, nie są wrażliwi i delikatni. Lumberseksualny facet, to facet z prawdziwego zdarzenia. Złoży szafkę, upoluje zwierzynę i otworzy piwo zębami.
Nawet mi się spodobało to odejście od modelu metro. Zaraz też przyłożyłem do siebie miarkę porównań, chociaż podtrzymuję to co napisałem wcześniej - jestem jaki jestem
Złożę szafkę a nawet potrafię ja własnoręcznie wykonać.
Unikam zabijania tak bardzo, że nawet Wigilijnego karpia kupuję w postaci filetów. Nigdy zaś nie potrzebowałem otwierać piwa zębami, ma do tego celu otwieracz w postaci góralskiej ciupagi, a sam do perfekcji opanowałem otwieranie kapsli za pomocą futryny drzwiowej, a konkretnie jej metalowego okucia zamka.
„Mężczyźni ubierają się w kraciaste koszule, toporne buty i z plecakiem na plecach biegną do lasu”
Posiadam koszule w kratę ale preferuję t-shirty. Czy Marlon Brando który modę rozpoczął albo taki Rambo nie wyglądają w nich męsko?
Toporne buty zwane traperami posiadam jak i plecak jeszcze z czasów harcerskich. Bardzo cenię jego patynę wieku i widocznie zużyte skórzane paski. Do lasu nie biegam tylko chodzę, ale to już nie moda a przywilej wieku.
„Noszą tatuaże, jedzą prawdziwe mięso i potrafią naprawić zepsuty kran.”
Z tatuażami mam więzienne skojarzenia a więc nie posiadam. Żona posiada jeden, ale ten jej wybaczyłem, wykorzystując nieprzebrane pokłady miłości do Niej. Sam nawet za niego zapłaciłem ale to już inna historia.
Prawdziwe mięso jadam, o ile poziom cholesterolu na to pozwoli. Jednak przynajmniej raz do roku, nie bacząc na wyniki, skuszę się na tatara. A czy może być coś bardziej prawdziwego niż tatar?
Kran naprawiłem już nie jeden raz, łącznie z dobudowaniem do niego doprowadzenia wody i odprowadzenia ścieków. Bo wiadomo, że jak czegoś się bardzo chce to cała reszta to betka. Nie ma takiej rury na świecie której nie można odetkać. ( J Kofta)
Kładzie mnie na łopatki brak brody.
„ I tak, brody wcale nie znikają, Są kwintesencją męskości, na brak której kobiety przyzwyczajone do zamiany ról, zaczynały już narzekać. Ale oto powróciła”
Przyzwyczajony jestem do codziennego golenia. Kilka razy zdarzyło mi się golić zarost w środku nocy, kiedy zaspany po drzemce w fotelu zjawiałem się przed umywalką, nie bardzo kojarząc o co chodzi.
Ostatni eksperyment brodowy, albo może brodaty miałem w wieku 28 lat, a to tylko z powodu wietrznej ospy na którą po męsku zachorowałem jak dziecko. Było to jednak jak liczę, jeszcze w pierwszej połowie mojego życia.
Nie przesadzam z kosmetykami ale o higienę dbam, używając po kąpieli dezodorant i nie najgorszą wodę do której mam pewną słabość.
Nie potrafię też wykreślić z siebie wrażliwości i delikatności.
Nawet nie spróbuję tego w sobie zdusić, cytując na podsumowanie i do znudzenia, że w końcu jestem jaki jestem.
A że wszystko w tym naszym kraju wychodzi inaczej niż zakładano, czyli miało być pięknie a wyszło jak zawsze, boję się czy przypadkiem, dominującym nie będzie taki nasz rodzimy wzorzec - mężczyzna „lumpenseksualny”
Przedkłada piwo nad dezodorant, a poznać go można po niedopinającej się na brzuchu koszuli w kratę.
Że to można u nas zobaczyć od lat?
W modzie takie jednostki nazywa się prekursorami.


24 komentarze:

  1. Vulpian de Noulancourt19.11.2014, 15:59

    Niechlujną brodę mam od lat. Te inne (trapery, plecaki, zabijanie zwierzyny własnymi rękoma) to nie ja. Za to brzuch mi rośnie. Obudziła się we mnie nadzieja, że moje pięć minut nadchodzi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze w zielone gramy... jak pisała Agnieszka Osiecka
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. a mężczyzna z klasą i kasą i tak zawsze będzie nr 1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze też klasa chodzi tak blisko kasy.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Brodaci, powiadasz Waść?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klik dobry:)
    I tak największe wzięcie mają bajeranci o aksamitnych głosach, bo kobiety podobno zakochują się uszami. ;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc to kobiety są najlepszymi odbiorcami słuchowisk radiowych
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Taki nasz rodzimy wzorzec, to lumpaseksualny. Pozdrawiam, ciesząc się,że tych metro mamy już w odstawce, ale Ci lumber- także mnie nie przekonują za bardzo. Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu, przesada nie jest nigdzie wskazana
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Drwale zdecydowanie odpadają. Ale gdyby taki mniej lub bardziej ogolony i domyty umiał z tą szafką, kranem itp, to i owszem, owszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zdolności praktyczne na miejscu pierwszym
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Brodacze a la drwale jak najbardziej, byle im mech z butów nie wychodził. Ta tendencja zresztą długo nie przetrwa, branża maszynkowo-żyletkowa na to nie pozwoli.
    Wzruszona jestem wspomnieniem Benem Akiby i Kofty.
    Pomna na tę zbieżność gustów - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mech w butach to tylko kwestia higieny. Gorzej ze słomą z butów do tego trzeba pokoleń
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Cześć Antoni
    Wsiadając do podmiejskiego autobusu i to niekoniecznie w Myciskach Niżnych widzi się zatrzęsienie facetów lumberseksualnych. Niektórych nawet się czuje i to niezbyt wyostrzonym powonieniem. Czyli jesteśmy w tym przypadku w awangardzie. A może tylko my przedmurze wiadomo czego nie załapaliśmy się na mody rodem z dekadenckiego zachodu ha ha... Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
  9. Był czas kiedy moda to była wymysłem kapitalistycznego zachodu. My budowaliśmy socjalizm. Na nic więcej nie było już czasu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Powracająca fala. Każdy ma w sobie pierwiastki dwa, męski w kobietach, żeński w mężczyznach, fajnie gdy są w równowadze, ale troszkę domieszki jest w każdej płci. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jest w ty sporo racji
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Drwaloseksualni? Nie. Oni po prostu wyglądają jak bezdomni - to tytuł art. zamieszczonego dzisiaj w Onet.
      Podzielam zdanie nie wczytując się nawet w treść tej oceny

      Usuń
  11. Mnie tam zawsze kręcili Ci co byli sobą. Z odrobineczką metro w dzień i macho wieczorem. Kręcili .... oj, to były czasy .... przeszłe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostały wspomnienia z pewnością piękne
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Antoni z podziwem zauważam, że ty w trendach jestes lepszy niż niektóre znane mi laski! :) znaczy się: dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za sztuka nie znać i odrzucić? To łatwizna
      Trzeba poznać żeby świadomie odrzucić
      Pozdrawiam

      Usuń