poniedziałek, 20 lutego 2017

O konsekwencji w łamaniu stereotypów

Monika Kuszyńska, była solistka zespołu Varius Manx, urodziła. Informacja taka sobie, bowiem na początku każdego istnienia jest zawsze jakiś poród. Poród zaś jest finałem czegoś takiego co naukowo nazywa się poczęciem. Poczęcie to czynność ciekawa acz ponoć wstydliwa i  wobec tego wstydu, wypada się zastanowić dlaczego dobry Pan Bóg wybrał właśnie taką właśnie formę  prokreacji.
Pamiętam choć to już odległa przeszłość jak kolega w sanatorium wytłumaczył mi cud poczęcia. Bez krępacji pokazał co wkłada się w co i że trochę trzeba poruszać. Boże jakież to było obrzydliwe, dodatkowo przekazane rynsztokowym językiem. Przez pewien czas nie potrafiłem patrzeć na rodziców bez zgorszenia, a gdy gasło światło nasłuchiwałem ciekawie, czy usłyszę coś co usprawiedliwi i potwierdzi moje zgorszenie.
Ja wyrosłem z krótkich spodenek i nie popełniłem ich błędu dotyczącego seksualnej edukacji własnych dzieci. Okazuje się, że przejście w dojrzałość nie jest dana wszystkim.
Ciąże jednych są bardziej znane niż ciąże innych, ale wszystkie są ciekawe bo każdy z nas ma w sobie chociaż odrobinę wścibstwa. Poza tym jakaż to frajda zajrzeć komuś znanemu pod kołdrę.
Niektórzy znani działają bez kołdry, ale to jednostki które uważają, że na tej ludzkiej ułomności doczekają się swoich pięciu minut sławy i odrobiny łatwej kasy.
Całą ciążę Moniki udało się młodym rodzicom utrzymać w tajemnicy.
Gdy tylko podzielili się radosną wiadomością, niektórzy dziennikarze, a zwłaszcza ci z segmentu tak zwanych pism brukowych zaczęli grzebać w ich życiu intymnym.
Trzeba przecież ustalić, w jaki sposób doszło do poczęcia i czy na pewno w naturalny sposób?
Dlaczego?
W maju 2006 Monika Kuszyńska wraz z członkami zespołu Varius Manx miała poważny wypadek samochodowy pod Miliczem. Od czasu wypadku Kuszyńska pozostaje sparaliżowana od pasa w dół i porusza się na wózku inwalidzkim
I tu dopiero zaczyna być ciekawie.
Bo jeżeli to nie było in Vitro, to znaczy, że mąż zaciągnął Monikę do łóżka i uprawiał z nią seks.
Mniejsza o to, że to był seks małżeński. Istotne jest to, że to był seks z kaleką.
Tak, napisałem „z kaleką” bo określenie „niepełnosprawny” używa się z reguły na użytek mediów i oficjalnych dokumentów. Unia tego wymaga, a jak wiadomo z generalnej zasady Murphego - Prawa ustala ten co ma złoto.
Ze przesadzam?
Ze względu na to, że moja żona od siedmiu lat jest podobnej sytuacji jak Monika, uwierzcie mi, że wiem o czym mówię. Jeżeli zaś komuś mało moich doświadczeń temu przypomnę wypowiedź Europosła Korwina Mikkego na temat niepełnosprawnych
Niepełnosprawnych nie należy pokazywać w telewizji *
Korwin-Mikke jest przeciwny transmitowaniu igrzysk paraolimpijskich w telewizji publicznej, bo jego zdaniem, ludzie sprawni, patrząc na "kalekich", też w końcu zaczną utykać. - Kto z kim przestaje, takim się staje - dumnie zadeklamował europoseł, dodając, że najlepiej pokazywać tylko silnych pięknych i zdrowych.
Na pytanie co musiało by się wydarzyć by Europoseł zmienił zdanie Korwin stwierdził że musiałby upaść na główkę.
Mocno to ubodło moją żonę, która do Pana Europosła napisała list. Jak można się było domyślać list pozostał bez odpowiedzi.
Najbezpieczniej zamknąć niepełnosprawnych w czterech ścianach i pod żadnym pozorem nie pokazywać publicznie. Niech sobie obserwują świat pięknych i młodych w telewizji.
Zakochać się no to może jeszcze być, ale pofiglować w łóżku to już pod żadnym pozorem.
Czasem tylko taka Kuszyńska wyrwie się z ram ludzkich wyobrażeń i zajdzie. Zajdzie, chociaż sama nie chodzi.
- Nie było potrzebne in vitro. Monika zaszła w ciążę bez problemu. Cóż, tatuś się postarał - ujawnia tabloid powołując się na rozmowę ze znajomym Moniki i Kuby
Nie pierwszy to powód do tego by ludzie gadali z powodu Moniki
Kilka lat temu wzięła udział w reklamie rajstop pewnej firmy której mottem jest - Adrian kocha wszystkie kobiety

 Co tu dużo mówić, na plakacie widać pewną siebie i co to ukrywać seksowną ( chociaż nie lubię tego słowa) kobietę
Przede wszystkim czuję, że to ma wartość przełamującą stereotypy – mówiła w wywiadzie Kuszyńska - To może być kontrowersyjne, ale służy właśnie walce z tymi stereotypami. Ja chcę pokazywać, że kobieta na wózku może być seksowna, kobieca, może czuć się kobietą mimo swoich słabości. I takie jest też hasło kampanii.
W poprzednim poście wspominałem o niepełnosprawnych modelkach, ale to jak wiadomo to gdzieś na świecie.
Na pytanie redaktorki czy niepełnosprawnych jest w reklamach zbyt mało?, odpowiedziała
W ogóle ich nie ma, nie tylko w reklamach, ale także w mediach. Byłam pierwszą taką osobą, której wypadek śledziła cała Polska. Odchorowałam swoje i teraz chcę pokazać ludziom, że można robić swoje, łamać wszelkie stereotypy. To jest teraz moja rola. I nie żałuję.
Pani Monika dotrzymała słowa. Rodząc dziecko złamała kolejne stereotypy.
Moja żona zrealizowała swoje marzenia skacząc na spadochronie, o czym kilka lat temu napisałem na łamach tego bloga Marzenia wzmacniają sens życia

Można ? Można.
Wraz z utratą władzy w nogach czy innej części ciała nie traci się przecież marzeń, Czasem tylko te marzenia ewoluują. Nie zanika natomiast potrzeba ich realizacji, a być może jest ona wtedy jeszcze większa.
Udowodniono, że wzrasta wtedy wrażliwość i intensywność doznań.
Na tak zwanych zachodzie wiedzą o tym od dawna, u nas ta wiedza przebija się do społecznej świadomości z mozołem i w wielkim bólu.
Nie oczekujemy współczucia jedynie odrobiny empatii. Empatia zaś to nie są sztampowe wyrazy współczucia.
- Ja nie jestem chora – mówi zwykle moja żona - Ja tylko nie chodzę.
A jak z poczuciem humoru niepełnosprawnych?
Z tym bywa różnie, ale któremu z nas micha śmieje się od rana do wieczora i we wszystkie dni tygodnia?
Kiedy ktoś niezdarnie życzy mojej żonie zdrowia, ona zaraz przerywa:
- Ależ ja jestem zdrowa. życz mi szczęścia, bo na Titanicu wszyscy byli zdrowi tylko im szczęścia zabrakło.
Pewna nasza głęboko wierząca i praktykująca znajoma, zaraz po nieudanej operacji w szpitalu, pocieszała moją żoną słowami – Bóg tak chciał.
Zona pytała mnie wiele razy – Czy On naprawdę tak chciał?
Znajoma z misją nie poprzestała na tym określeniu bożej woli i pociągnęła swoją opowieść o Panu Bogu nieco dalej. Gdy żona zwierzała jej się z codziennych problemów, ona powiedziała jej
- Bóg Cię kocha.
- Boję się pomyśleć jak bym wyglądała, gdyby mnie tylko lubił – odrzekła zaraz moja jedyna i kochana małżonka.


* gazeta.pl

29 komentarzy:

  1. Brawo pani Relska -jestem z całym szacunkiem dla Pani.Sama chodzę z" przyjaciółką'',która czasami mnie wkurza ale czuję się kobietą,kocham dobre ciuchy,podróże i ludzi.Pana posła Mikke za jego głupotę polecam innym mu podobnym, niech sobie w durnym przekonaniu żyje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam na szczęście w Holandii. Tu osoby niepełnosprawne są akceptowane. Na deptaku w moim mieście pani na wózku z papierosem w zębach przejechałaby mnie .Rozwijała szybkość ok 40 km/godz:)).
    Ta innośc jest tak bormalna ,że nikt nie zwraca na to uwagi, no oprócz może nas?Polaków?
    I jeszcze jeden obrazek z mojego podwórka. Widziałam na własne oczy jak chłopak na wózku ,chyba bardzo chory ,bo nie panował nad swoim ciałem przejeżdżał przez największe w mieście skrzyżowanie na czerwonych światłach. Wszystkie samochody pomimo prawa przejazdu zatrzymały sie, obyło się bez stłuczki i chłopak przejechał. Obserwując to miałam duszę na ramieniu. I mówią, że Holendrzy nie umieją jeżdzić...
    Brawo pani Relska - powtórzę za anonimowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę pozdrowienia. Dziękujemy
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ja myślę, że stereotypy zostały już na szczęście złamane dość dawno tylko do niektórych "typów" to jeszcze nie dotarło.
    W pewnym budowlano-remontowym markecie jest kilku sprzedawców na wózkach. Są bardziej sprawni niż ich zdrowsi koledzy. Poruszają się tak błyskawicznie że aż klientom trudno za nimi nadążyć. Oni też łamią stereotypy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako że w tym siedzę to Ci Droga Bet mogę powiedzieć, że to niestety tylko pozory
      POzdrawiam

      Usuń
  4. Przecież Antoni drogi,
    niepełnosprawność to tylko stan umysłu !

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Kopnięty pies stara się lizać krzywdzącą go nogę, a nawet przydaje sobie ważności mówiąc: "kogóż by mój pan kopał, gdyby mnie zabrakło?" Niewolnik nawet pod kijami będzie śpiewać pieśń głoszącą dobroć swojego właściciela. Znajdą się też zaraz tacy, który zaczną wywodzić znaczenie jednostkowego cierpienia, czy poniżenia w skali kosmosu. Nie ma na to rady.
    2. Niezależność umysłu jest strasznym przekleństwem, bo ludzie o duszy niewolnika żyją o wiele łatwiej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią że nie ma takiego cierpienia (cudzego) którego nie bylibyśmy w stanie znieść.
      Komentarz ciekawy aż się prosi o osobny post
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Niepelnosprawni maja wiecej poczucia humoru niz niejeden pelnosprawny i latwiej im przychodzi cieszyc sie z wielu rzeczy, ktorych pelnosprawny nie widzi i nie docenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy zaczyna się cenić rzeczy proste.
      POzdrawiam

      Usuń
  7. Nick Vujic ma drugiego syna (Facebook) http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=64233
    To musiała być sensacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekaw jestem czy tam też dziennikarze wypytywali o in vitro
      POzdrawiam

      Usuń
  8. Przeczytałam wczoraj i ... nie wiedziałam, co napisać. Serio. Ja widzę osoby kalekie tylko przez pryzmat przystosowania "środowiska" dla nich. Tańce na wózkach, rodzenie dzieci, wycieczki i inne formy życia takiego, jakie prowadzą ludzie nie kalecy- kompletnie mnie nie dziwi, nie razi, nie bulwersuje.
    Natomiast wkurza mnie nachalne "wytykanie" palcem ludiom kalekim to, co opisujesz. Ktoś napisał, ze stereotypy zostały już dawno przełamane. A mnie się wydaje, że nie tylko nie zostały przełamane, ale są ludzie, którzy chętnie je podtrzymują w imię swoich racji i ideologii. Z tym się chyba nie wygra.Kiedyś tu napisałam, że z ciasnotą umysłową trudno wygrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też najpierw ręce opadły, a potem przyszła złość
      POzdrawiam

      Usuń
  9. Podobno - tak mówią, Bóg jest wszędzie i we wszystkim, no naprawdę tak powiadają i dodają że Bóg nie jest osobą ale Miłością. Wniosek pokochaj siebie. Gdy miłość staje się stanem umysłu to i Bóg także kocha. Tak mi wyszło. A Bóg tak chciał? Bóg? Może to co w umyśle wyszło na plan pierwszy a dlaczego akurat to? Pewnie osoba doświadczana powinna to wiedzieć, ale niestety my ludzie generalnie nie wiemy, bo nie znamy siebie. :( Łącznie z osoba piszącą komentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznajemy się do śmierci i umieramy niedouczeni
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Gdy miałam 18 lat, lekarze orzekli że z racji kalectwa(Dziecięce Porażenie Mózgowe) nie będę mogła mieć dzieci. Przepłakałam, przebolałam i w 29 roku życia, wydałam na świat syna. Są ludzie, dla których kalectwo nigdy nie będzie problemem i nie mają kłopotu z akceptacją, ale są i tacy, którzy ułomnych nie tolerują. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i brawo. Bo o to chodzi w życiu
      POzdrawiam

      Usuń
  11. Stereotypy są po to, aby je łamać,tak dla zasady.Pozdrawiam, Hanula
    PS A można nie być na wózku i nie być kobiecą ,i nie być seksowną,czy wtedy także trzeba chcieć i musieć coś komuś udowadniać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że nikomu nie musi nic udowadniać. Póki co przynajmniej.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Pamietam, ze w latach 90tych, ktorys z politkow, przyjechawszy z Niemiec, opowiadal, ze za granica to tyle kalek, niepelnosprawnych, i ze mozna sie tego bylo spodzieewac po tym zgnilym zachodzie. Szlag mnie trafil po tej wypowiedzi.Wtedy czesto bywalam w Niemczech(moja mama wybrala zycie- tam) i faktycznie, co i rusz napotykalam ludzi na wozkach. W knajpach, w parkach, w autobusach. Ale przeciez nie dlatego, ze bylo tych ludzi wiecej niz w Polsce, tylko ze swiat byl dla nich wszystkich dostepny otwarty, bez barier.
    Na studiach mialam niewidomego kolege, ktory poruszal sie sprawnie po miescie, dzieki Page, labradorowi, spejalnie przeszkolonemu, by pomagal niedowidzacym i niewidomym. Jakis czas temu przeczytalam, ze ktos zostal wyproszony z ksiagarni, czy z z knajpy, bo przyszedl z psem przewodnikiem. W glowie sie nie miesci taka ignorancja lub zlosliwosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zona po powrocie z Francji stwierdziła że tam jest inny świat.
      Nawiasem mówiąc to tam uwierzyła, że można.
      POzdrawiam

      Usuń
  13. Na wstępie chciałam pogratulować mądrej Żony. Polska to nie jest dobry kraj dla chorych, niepełnosprawnych, upośledzonych. Jeśli nie ma wsparcia rodziny, ciężki los czeka niepełnosprawnego. Zdrowym żyć trudno, a co dopiero reszcie.
    Zasyłam dla Was serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedawno czytałam wywiad z panią Janiną Ochojską. Na pytanie dziennikarza czy zadowolona jest ze swojego życia(z niepełnosprawnością), odpowiedziała że tak. Dzięki temu wybrała taką a nie inną drogę, jakże piękną.

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę szczęścia Twojej żonie, bo Ty już je masz, mając u boku taką mądrą Kobietę.

    OdpowiedzUsuń