poniedziałek, 9 stycznia 2017

O winie po raz kolejny

Mesjasz - ale też Pomazaniec, Namaszczony, Chrystus, potocznie Wybraniec.
Jak informuje Wikipedia – w judaizmie i chrześcijaństwie pierwotnie religijny tytuł królów, kapłanów-lewitów i proroków – osób namaszczonych (pomazanych) olejem. Z czasem, pod wpływem proroków, ten biblijny termin nabrał innego (eschatologicznego) znaczenia – określa on osobę, zapowiedzianą przez Boga Jahwe, która ma przynieść ostateczne rozwiązanie problemu zła, grzechu i śmierci w świecie i ustanowić tzw. królestwo mesjańskie, będące nowym rajem, przewyższającym szczęście pierwszego. Chrześcijanie uznają, że tą osobą jest Jezus Chrystus. Trzon narodu żydowskiego trwa w oczekiwaniu na przyjście mesjasza.
Spokojnie. Nie chcę być pierwszym, który wzorem marketów rozpoczął już duchowe przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy. Tkwię jeszcze po uszy w bożonarodzeniowym nastroju. Drzewko, iluminacja, zamrożony z powodu nadmiaru dóbr sernik i oczywiście wino.
Co prawda w miłej i świąteczno - jubileuszowej atmosferze naszego domu doszło do przetrzebienia zielonkawych butelek o pojemności 0,75 litra, ale coś tam jednak zostało. Zakupiony ponad dekadę temu stojak na wino okazuje się niewydolny. Kłopot bierze się z  mojego przekonania, że producenci wina pakują go w coraz mniejsze butelki. Kiedyś ( w czasach ogólniaka) robiło się imprezę na butelkę wina i płytę King Crimson, teraz ledwo rozlewam ją na dwa kieliszki.
Co za czasy, co za ludzie i co za butelki ?
Otworzyłem pokrywę laptopa i po wpisaniu w przeglądarkę hasła „stojak na wino”, rozpocząłem poszukiwania.
Ten za mały, ten za wąski a ten zbyt zdobny. Po pewnym czasie wciągnęło mnie to niczym żonine oglądanie butów. Odpłynąłem.
Do rzeczywistości przywołał mnie ten oto gustowny, artystyczny stojaczek


Stojak Mesjasz. Przeczytałem raz jeszcze literując słowo M-e-s-j-a-s-z .
Przecież to proste do przeczytania, nie można tego przekręcić.
Sięgnąłem do Wikipedii bo co innego czuć znaczenie słowa, a co innego wiedzieć na pewno. Stąd właśnie ten początkowy opis który powyżej zamieściłem.
Spojrzałem raz i drugi na zdjęcie.
- Why? - spytałem siebie po angielsku bo wiadomo, że Polak to katolik a to może zakłócać moje obiektywne postrzeganie rzeczywistości.
I nagle olśniło mnie. W przygotowanych otworach zmieszczą się trzy butelki czyli cała „trójca”
No bo pozostaje jeszcze tylko wytłumaczenie, że to stojak do zastosowań kościelnych, ale przy zaangażowaniu całej mojej pamięci nie znalazłem ani jednego miejsca w kościołach, gdzie bym kto takie urządzenie widział. Co innego te dwa marne dzbanuszki wypełnione winem i wodą.
Nie. Ta nazwa w żaden sposób nie uraża moich, tak zwanych uczuć religijnych. Fascynuje mnie tylko to jakim drogami chodzi nazewnictwo produktów. I co myślał autor tej nazwy? No i oczywiście co jeszcze przed nami?
Ruszyłem mózgownicą i mam. Na przykład naczynie na oliwę „extra virgin” o wdzięcznej nazwie Maryja.  
Uwaga wynalazcy, napój energetyczny Jezus już jest. Dokładnie "Jesus zero"
Nie wiem tylko czy zero grzechów czy tylko zero kalorii?

Spojrzałem dokładniej na zdjęcie. Zero kalorii  



22 komentarze:

  1. Jesu... he,he no tym razem obśmiałam się jak mrówka..Zastanawiam sie jakimi to drogami chodzi sobie myślenie producentów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nadążyć za ludzką fantazją
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. A ja się pytam jakie u Ciebie kielichy są skoro cała butelka na dwa się rozlewa? Ha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie, takie normalne (chyba) 380 ml
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Mnie też ten napój pachniał blasfemią, ale okazało się, że to od imienia farmaceuty, który go wymyślił. Widocznie w Brazylii uznają to imię za powszechnie używane i nie mają jednoznacznych skojarzeń; nie to, co u nas.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście. Brak wiedzy nie przeszkodził mi jak widzisz, tak po naszemu oburzyć się lekko.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Smieszny ten stojaczek na trzy butelki, bo kto potrzebuje miec stojak tylko na trzy butelki, ale ta wymowa religijna sprawia ze mozna chciec miec stojaczek Mesjasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki stojak kładziesz wprost na stół aby nie rozpraszać się koniecznością dwukrotnego kuru po wino. Chyba że to roczniki wyjątkowe roczniki po 30-40 latach leżakowania.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ja myślałam, że o czyjejś winie, a tu tymczasem o czyimś winie.:) Mesjasz! Niesamowite.
    A Kinga Crimsona posłuchałoby się, oj, posłuchałoby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dobie Youtuba, King Crimson ( zresztą nie tylko) jest na wyciągnięcie ręki.
      Z winem jest jakoś tak podobnie, ale to już raczej nie zasługa Youtuba a dyskontów.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Z Jesusem to ja siedziałem nieraz przy jednym stole. Mam styczność z Meksykanami - a tam co drugi to Jose, a co trzeci Jesus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takiego doświadczenia niestety nie mam
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Nie łatwo pić wino w kieliszkach od wódki ale przelicznik butelki na kieliszki wypadł by znacznie korzystniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Pamiętam taki odcinek Kiepskich kiedy Ferdek, który odkrył w sobie szlacheckie korzenie natychmiast rozpoczął elegancką degustację piwa, kieliszkami do wódki właśnie
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Skoro stojak "Mesjasz" okazał się być fałszywym prorokiem, a napój "Jesus" też nie ku chwale Jezusa, to może chociaż mleko ukochanej Panienki Maryji będzie prawdziwe?
    http://1кеговый.рф/files/images/mlzh1.jpg
    http://www.euro-wino.pl/images/Bartex0/winapolslodkie/LiebfraumilchSaintUrban.jpg
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć Antoni
    Mesjasz mesjaszem ale po co stojak na wino. Szlachetny trunek powinien być wypity bezpośrednio po przyniesieniu go do domu (drzewiej wypijało się przed, aby nie wk..ać rodziców ha..ha..) Pozdro, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy są tak młodzi duchem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Hmmmmmmmmmmmmm...widzi mi się, że produkty mogą być przygotowywane na pielgrzymki, albo na odpusty coroczne, takie ze sprzedażą ze straganów. A póki co, to i z innych półek można nimi pohandlować. Zaczyna mnie męczyć ten ogrom nazw "kościelnych", zalew pokropków, modlitw, procesji, wędrujących po domach obrazów i koncertów kolęd.
    Ja tam nie wiem, ale imprezka na jedna butlę wina...taka grzeczniutka... pamiętam imprezki na ogromny klosz(taki biały, mleczny baniak)piwa, ale nie jeden, a ile się dało:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam.
      Czasem pamiętamy tak jak chcielibyśmy żeby było, a nie tak jak było.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Cos mało pojemny ten Mesjasz, szkoda zachodu na trzy butelczyny! :)

    OdpowiedzUsuń