wtorek, 3 stycznia 2017

Honor zwierzaka

Kiedy nad ranem nasza suka budzi się a my jeszcze śpimy, bądź tylko markujemy sen by zyskać na czasie, rozpoczyna się poranna toaleta. Łapa, łapa, łapa, łapa i ogon wraz z przynależnościami.
Czystość bowiem jest najważniejsza.
Kto ją tego nauczył kiedy wychowywała się bez matki?
Czy w takim razie to zamiłowanie do czystości dziedziczy się w genach?
Jeżeli tak to czemu nie wszyscy korzystamy z dziedzictwa ? I nie mówię tu oczywiście o lizaniu łapy albo ogona z przynależnościami.
Ponieważ nie mogę wytrzymać tych mlaskanych ablucji, wstaje i idę uchylając drzwi na taras. Czynie to delikatnie i na tyle by zwierz przecisnął się przez powstała szparę. Nic tak bowiem nie stawia na nagi jak powiew mroźnego jak to zwykle o tej porze powietrza.
Kot czyni swoją toaletę ciszej za to trudno go oszukać, bo już po jednym małym miauknięciu bierze się za drapanie dywanu. Zagrożona jest też futryny bądź biurko co natychmiast stawia mnie na równe nogi.
Kotka szybko mnie wyczuła i cynicznie to wykorzystuje każdego dnia.
Pies stuka łapą w szybę, ale zawsze gotów dac człowiekowi jeszcze parę minut na tak zwane „dojście do siebie”.
Kiedy w ciągu dnia kot lub pies powtarzają te swoje higieniczne czynności, moja teściowa mówi do nich
- Wy wstydu nie macie tak wystawiać dupsko na widok publiczny.
- Widocznie one nie uważają za niewłaściwe eksponowanie własnego dupska.
Potem już było tylko zwykłe przegadywanie, ale pytanie które pozostawało otwartym po takiej dyskusji brzmiało: Czy zwierzęta jako takie mają poczucie wstydu?
Informacja w dzisiejszych wiadomościach pośrednio odpowiedziała mi na tak wyartykułowane pytanie. Oto news :
W amerykańskim stanie Floryda pies zaatakował rodzinę, która chciała ubrać go w sweter. Trzy osoby trafiły do szpitala - poinformowała policja w Tampie, cytowana w poniedziałek przez Associated Press.
Do zdarzenia doszło w piątek. Według policji pitbul ugryzł 52-letnią kobietę, gdy ta chciała założyć mu sweter. Następnie zwierzę zaatakowało jej męża, który usiłował odciągnąć psa od kobiety. Z kolei ich 22-letni syn został ranny, gdy próbował powstrzymać zwierzę, dźgając je w kark oraz w głowę. Wszyscy troje uciekli z domu, zostawiając psa na podwórzu, i zadzwonili po pomoc.”
Kiedy oglądałem te z najczęściej amerykańskie, świąteczne fotki zwierząt nieraz żałowałem biednych psów przerobionych na renifery, śnieżynki czy mikołajki.
Wstyd mi było też manifestowanego przez właścicieli bezguścia.
Być może obrażą się na mnie fani psich i kocich przebieranek, bo przecież jak mówili starożytni - Gusta nie podlegają ocenie.Wiem wiem i nie skrytykuję  swetra który założy na siebie fanka szydełka. To jej sprawa.
Kto jednak weźmie w obronę ogaconego tak kota?
Każdy niech wyrobi sobie własne zadnie, bo stron z propozycjami jest w Internecie wiele. Są nawet na polskich stronach,  choćby ta skąd zaczerpnąłem te przykładowe zdjęcia.  
 


W jakiś symboliczny sposób czułem w tych chwilach jedność ze zwierzyną domową, poprzez doświadczenia z własnymi rodzicami, którzy przymuszali mnie do ubrania niemodnych już spodni. Przemykałem w nich po ścianami szkolnych korytarzy i tłumaczyłem kolegom, że swoje zapaćkałem dżemem tuż przed samym wyjściem do szkoły. Albo ten płaszcz w jodełkę w którym przypominałem gimnazjalistę w niedzielę, w kościele, w 1942 roku. Dzisiaj taki płaszcz kupiła by pewnie ekipa realizująca „Czas honoru”
O swetrach własnej roboty z zaoszczędzonej włóczki już nie wspominam.
W geście oporu nie gryzłem jednak tej ręki która mnie karmi. W odwecie, raczej zadbałem o to by oprócz jedzenia również coś wypić i w desperacji zwinąłem butelkę Starki z barku ojca.
Jak nie mogłem spodniami, to dobrą wódką chciałem się wkupić w środowisko młodych i modnych.
Złapany na tych alkoholowych knowaniach, rozdarłem spodnie na najbliższym WF-ie i było po sprawie. Obyło się bez eskalacji. Mniej szczęścia miał ów wspomniany w artykule amerykański pies. Jak bowiem donosi prasa
Pracownicy specjalnych służb strzelili do psa środkiem uspokajającym; zwierzęciu udało się jednak jeszcze wrócić do domu, w którym przebywało dwoje dzieci. Aby złapać zwierzę, policja użyła broni na naboje wypełnione woreczkami z grochem i paralizatora.”
Nie podano rasy psa. Z opisu użytej przeciwko niemu broni sądzę, że nie chodziło o Yorka tylko raczej o coś z pokroju mastifa.
Pomijając moje spodnie o których powyżej wspomniałem i spiąłem w jakiś cudaczny sposób z psim swetrem, to muszę stwierdzić, że ludzkie zachowania wobec zwierząt to już jakaś paranoja.
Tuż obok artykułu o psie czytam, że oto „Krokodyl zaatakował turystkę, która chciała zrobić sobie z nim selfie”
Nie miała na sobie przypadkiem jakiegoś dziwnego swetra ? 


27 komentarzy:

  1. "Gdyby głupota mogła latać..." Mielibyśmy niesamowity tłok w powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tylko odmienne poczucie estetyki i miłości do zwierząt

      Usuń
  2. Nie bawią mnie takie przebieranki zwierząt. Jeden jedyny raz założyłam Bezce kubrak, kiedy musiałam chronić jej ranę po operacji. Była zdenerwowana i ciągle te troki chciała odgryźć.
    Najpierw pańcia kupuje miniaturowego psińcia, a potem taką trzęsącą się z zimna bidulinę "stroi". Małe psińco jest sprawiane sobie po to, by stanowiło czegoś rekompensatę lub zaspakajało potrzeby uczuciowe, a strojenie go to rodzaj snobowania się no i okazja do demonstracji- chwalenia się przed sąsiadkami
    Jeszcze gorzej, kiedy rodzice pozwalają dzieciakom ubierać zwierzaki domowe. Dla dzieci świetna zabawa, dla czworonogów horror.
    Ogólnie jestem na wielkie NIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja suka ganiała z bandanką zamiast obroży ale tylko przez chwilę

      Usuń
  3. Dla Ciebie i Rodziny powiększonej o psa i kota przesyłam życzenia: zdrowia(abyś mógł pisać posty), dalszego wysokiego poczucia humoru(by owe notki jak zawsze wywoływały uśmiech na twarzy czytających)i tego co Wam w duszy gra, by się spełniło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj pokazali w TV modę na ubranka dla... dronów. Całkiem gustowne sweterki mające chronić tę aperturę od chłodu. projektantka nie wyśmiewała się z gołych dronów. Raczej pewne jest, że odniesie sukces handlowy.
    Ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio... śpiewali kiedyś w skocznej piosence.
    Wszystkiego dobrego noworocznego, również dla zwierzątek - chłód idzie srogi, trzeba chronić (nie tylko) nogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chronić głowę przede wszystkim
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. No jak to, pożałowałbyś pieskowi takiego cudnego, puchatego i cieplutkiego sweterka, kiedy mróz szczypie i wietrzysko ziębi na kość:))?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej ;posmaruję łapy wazeliną przed wyjściem na zmrożony chodnik

      Usuń
  6. Szkoda ,że tylko tę turystkę zaatakował .Mógł z czystym sumieniem pożreć..bez szkody dla ludzkości.
    Też mnie denerwują te przebieranki. Z jednym wyjątkiem - buciki na łapki zimą,gdy pies musi przejść po posypanej solą ulicy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałem powyżej - smaruję łapy wazeliną.

      Usuń
  7. w zamieszczonym cytacie jest podana rasa; pitbul, pozdrawiam irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydawało mi się że potrafię czytać ze zrozumieniem.
      A może to tylko emocje
      W każdym razie dziękuję za czujność

      Usuń
  8. Cześć Antoni
    Mnie z tych ubranek młodości przeszywanych (albo i nie) ze starszego brata coś zostało do dzisiaj. Mianowicie kiedy przystaję porozmawiać z towarzystwem podsklepowym na temat smaku sączonego tam płynu, niewiele się od nich odróżniam ha...ha... Pozdro JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa wtopić się w tłum
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Jak sądzisz - czy mogę występować do magistratu z prośbą o przydział większego mieszkania, bo mam psa, a jemu należy się osobny pokój?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś miał kota to tak, bo to samotniki. Pies to zwierze stadne nie zrozumie luksusu i dalej będzie leżał u Twych stóp
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. No, jakie samotniki!? Właśnie siedzi na mnie i pomruk wydaje z siebie. A nocą na mnie leży, jeden albo dwa kocie zezwłoki (Czasem niestety po mnie biega, tam i z powrotem. Uwaga - kocie łapki tylko w legendach są takie mięciutkie.) Gdy wieczorem idę do swojego pokoju -natychmiast są tam wszystkie trzy. + obie psice.
      Sznaucerka jest (bywa!) ubierana w przypadku dużej ilości mokrego śniegu, który jej strasznie oblepia łapy. Ten kombinezon traktuje jak plagę egipską, więc gdy tylko śnieg przymrozi - lata goło.
      Dodam, że niektórzy w takie idiotyczne czapeczki z uszami i nosami, łosie rogi i podobne idiotyzmy ubierają nie tylko zwierzaki, ale i maleńkie dzieci. I to wcale nie jest śmieszne. To jest żałosne. Niestety.

      Usuń
    3. Wiem coś też o kocich łapach.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Jestem zdecydowanie przeciwko ubieraniu zwierzakow, biedne te pieski i kotki, chociaz moze sa jakies takie rasy bezsiersciowe, gola skora, wiec moze w zimie musza byc czyms okryte ale niech to bedzie cos co poleca weterynarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, np grzywacz chiński, ale i niektóre sierściate marzną mrozem (np. jamniki, czy jorki) i trzeba je na mróz ogacić jakoś. Ale nie musi to być od razu jakiś wygłup totalny.
      Cały przemysł psowo-ubrankowy (głównie jorkowy) już istnieje, produkujący nawet bardzo wyszukane stroje. A ja wciąż, widząc, stroje ślubne na parze psów doprowadzonych do siebie na krycie, myślę sobie, czy aby ich właściciele mają porządek na poddaszu.

      Usuń
    2. Miało być niby zabawnie a wyszło jak wyszło

      Usuń
  11. Od zawsze dziwiła mnie ta ludzka chęć ubierania zwierząt w różne dziwne ludzkie rzeczy, w tym swetry. Chociaż w te mrozy często teraz chętnie bym ubrała jakoś mojego psa. Powątpiewam jednak, czy się zgodzi. Może nie zaatakuje, ale raczej nie będzie szczęśliwy. A buty zakładam mu, żeby się nie ślizgał, bo ledwo łazi biedak stary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem psy pracujące w butach ale to było przy przeszukiwaniu ruin po trzęsieniach ziemi. Poza tym nie mam doświadczenia. Pozdrawiam

      Usuń
  12. strasznie mnie denerwuje to strojenie piesków w ubrania. przyznam , dla żartu i fotki, potrafię memu Toskowi ( z całym szacunkiem Antoni, kwestię imienia mego faworyta już wytłumaczyłam: nadano ja mu zanim do nas trafił..) czapke na głowe wsadzić, ale trwa to chwilę i za chwilę Tos ściąga ja sobie z glowy, ale zeby psa w jakis sweterek wtłaczać, brrr... to wbrew naturze!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń