poniedziałek, 19 września 2016

A miało być tak pięknie

Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze.
To bardzo znane polskie powiedzenie, które teraz zyskało międzynarodowe znaczenie, określa sytuację w której następuje rozdźwięk między wspaniałym pomysłem a jego realizacją lub przyjęciem tej realizacji przez innych.
Czytam oto, że z początkiem tego roku władze Nowego Jorku postawiły kioski, które miały zastąpić tradycyjne budki telefoniczne. Ich możliwości były jednak zdecydowanie większe niż tradycyjnej budki. Mieszkańcy mogli tu naładować swojego smartfona, połączyć się z hot-spotem Wi-Fi, lub nawet skorzystać z darmowego internetu.
Wspaniałe! Nieprawda?
Prawda, bo to nie jedna lub dwie eksperymentalne budki, ale aż 400 takich kiosków. Potęga.
Ledwo minęło jednak pół roku a władze Nowego Jorku zdecydowały się zablokować dostęp do internetu w tym publicznie dostępnych kioskach.
Okazało się, że niektórzy użytkownicy zmonopolizowali tablety Link ( taka nazwa tego cuda) i korzystali z nich w niewłaściwy sposób, co pozbawiło innych dostępu do urządzeń i wpuściło we frustracje.
Z relacji mieszkańców można wyrobić sobie taki oto obraz sytuacji
Niektóre osoby na wiele godzin blokowały innym dostęp do urządzeń. W tym czasie oglądały seriale na Netfliksie i surfowały po po stronach pornograficznych. Kioski stały się popularne przede wszystkim wśród bezdomnych mieszkańców Nowego Jorku, którzy zaczęli traktować je jak swoją własność.
Będąc daleki od rasistowskich uprzedzeń wobec osób w trudnej sytuacji materialnej pomyślałem, że to być może tylko złe ludzki języki tych co to nie załapali się do oglądania.
Jednak ich relacje są bardzo obrazowe
„Jedna z takich osób przychodziła pod kiosk z własnym krzesłem i codziennie spędzała tu wiele godzin” - żali się mieszkaniec pobliskiego osiedla,
Jeden z jego sąsiadów przyłapał innego mężczyznę, który masturbował się podczas oglądania filmu na ekranie urządzenia.
No to już przesada, marszczenie Freda za pieniądze podatników to gruba przesada. Nawet gdy instrument takiego osobnika nie należy do przesadnie potężnych.
Sam jestem zwolennikiem teorii, że jeżeli już trzepiemy, to czyńmy to na własny rachunek.
W związku z powyższymi incydentami, burmistrz Nowego Jorku poinformował, że kioski te zostaną pozbawione dostępu do internetu. Jednocześnie zaznaczył, że pozostałe funkcje, takie jak ładowanie smartfonów, hotspot Wi-Fi czy darmowe połączenia ze służbami miejskimi, wciąż będą dostępne dla mieszkańców.
Mając na uwadze dotychczasowe osiągnięcia mieszkańców i ich pomysłowość, tylko czekać gdy któreś z nich zwlecze w okolice budki wibrator, bądź sztuczną waginę dopasowaną do złącza USB które jest odpowiedzialne właśnie za ładowanie smartfonów. Wiem, wiem że smartfony ładowane są za pomocą złącza micro USB, ale od czego jest przejściówka?
Zaprawdę powiadam wam, że nie jest możliwe ochronić kogoś przed śmiesznością jeżeli jemu samemu na tym nie zależy. Wtedy kiedy zależy mu wyłącznie na oszczędności.
Zaraz po napisaniu tego posta inspirowanego tekstem w gazecie.pl, pomyślałem chwilę.
No przecież nie ma czegoś takiego jak wibrator na USB
Wpisałem hasło do wyszukiwarki i zwątpiłem. Od wyboru do koloru
 Przykład? Proszę bardzo jest USB a nawet nastrojowe LED


A więc wynika z tego, że wszystko już było
Wszystko już było - rzekł Ben Akiba, a gdy nie było - śniło się chyba ( Kabarecik Olgi Lipińskiej)
Kiedy tak rozejrzymy wokół zobaczymy wiele przykładów wykorzystywania dobra wspólnego do swoich niecnych celów. Ja już nie mówię o bzykaniu w parku, ale o zwykłym sraniu w przestrzeni publicznej. Upychaniu śmieci byle gdzie i tak dalej i tak dalej. Pomysłowość ludzka nie ma zresztą granic.
Na automatycznej myjni z której korzystam zainstalowano dla wygody korzystających, automat rozmieniający banknoty. Rozmieniasz dychę na drobne i już możesz te drobne wrzucić w otwór maszyny. I myć, płukać woskować do woli, czyli do minięcia określonego czasu.
Wszystko by było dobrze gdyby nie . okolicznych firm i włościanie z pobliskiego targu. Powodują oni, że w parę chwil automat rozmienia się na śmierć. Nigdy nie ma w nim wielkich kwot, bo nie chodzi w nim o zarabianie a ułatwianie korzystającym z myjni.
- Wymienia pan od dłuższego czasu pięćdziesiątki – zwróciłem uwagę facetowi który wpychał w wąski otwór rozmieniarki dziesiątą już chyba pięćdziesiątkę - A inni ?
- Inni? - pomyślał chwilę - A ja pier..lę innych
- Tak publicznie?
- Publicznie
Nie wiedziałem wtedy jeszcze jak bliski Nowego Jorku był ten posiadacz samochodu osobowego eleganckiej marki.
Ponoć w niektórych bankach za taką wymianę nominałów pobierane są jakieś drobne pieniądze.
Drobne jak widać oszczędzane konsekwentnie, skutkują zakupem choćby samochodu eleganckiej marki
No i kto znajduje się po właściwej stronie przyciemnianej szyby ?




14 komentarzy:

  1. "A ja pier..lę innych" to hasło bardzo często u nas używane. Fakt, że tylko niektórzy mówią je głośno, ale większości ono po prostu przyświeca w działaniu. Jakoś tak się dzieje, że Polacy mają rączki coraz bardziej powykręcane do siebie, a resztę pierdolą.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Każdy siebie ma na względzie, a drugiego za narzędzie" powiadał A. Hrabia Fredro. Tak jak ten przy automacie z drobnymi. Gdyby tylko o takie drobnostki chodziło, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
  3. A cóż to 400 na stolicę mocarstwa, jak oblegane to trzeba zainstalować 40 tysięcy, 400 tysięcy, 4 mln. Ludzie chcą się uczyć i rozrywać, choćby typu: zrób sobie dobrze sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to robienie dobrze chyba najlepiej im wychodzi
      POzdrawiam

      Usuń
  4. Prostactwo jest wieczne i przeżyje nawet karaluchy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałem napisać, że jak ileś tam tysięcy lat temu taki owaki upolował mamuta, to też się nie dzielił, ale potem przyszła refleksja, że przecie mamuta w pojedynkę upolować nie sposób, zatem tak się rodziła współpraca, a co za tym idzie podział wspólnie zdobytego dobra... Wychodzi na to, że moralność jaskiniowców stała trochę wyżej...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. Skąd więc te obelgi - jaskiniowy człowiek, troglodyta ?
      Może z tego samego źródła co określenie "pijany jak świnia" ?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Klik dobry:)
      Też uważam, że moralność jaskiniowców wyżej stała. Podpisuję się więc i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  6. Cześć Antoni
    Zgadzam się z tobą że wyrzucanie śmieci w parku to rzecz obrzydliwa. Ale bzykanie w parku uważam za jeden z najlepszych pomysłów wykorzystanie przestrzeni publiczne. Fajnie byłoby jeszcze kiedyś bzyknąć, nawet w marcowym deszczu ze śniegiem jak drzewiej (bardzo, bardzo drzewiej) bywało. Pozdrawia rozmarzony JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć dla marzeń warto żyć
      Pozdrawiam

      Usuń