piątek, 6 listopada 2015

Reorganizacja

 Ze wszystkich stron dobiegają takie jakieś deklaracje, zapowiedzi i zapewniania które można by określić jednym słowem - reorganizacja.
Jako jednostce prześmiewczej nawet wobec siebie, przypomniał mi się taki stary dowcip.
Nawet więcej niż jeden, ale nie mam zamiaru zarzucić Was sucharami.
Nie jest całkiem wykluczone, że już kiedyś z tego dowcipu korzystałem na tym blogu ale co tam. Czy ja pierwszy powtarzam się? Znajomi z większy bagażem lat zapewniają mnie, że będzie mnie to spotykało coraz częściej.
No cóż. Sam kiedyś lubiłem powtarzać, ale raczej nie powtarzałem swoich wypowiedzi.
Ech..... C`est la Vie.
W dużej firmie następuje zmiana na stanowisku dyrektora naczelnego. Nowy obawia się, że nie podoła nowym obowiązkom, ale ustępujący dyrektor pociesza go:
- jak już nie będziesz dawał sobie rady to masz w ostatniej szufladzie złożone i ponumerowane kolejno trzy koperty. Za każdym razem otwórz jedną i zastosuj się do tego co tam znajdziesz.
Minęło trochę czasu i nowy dyrektor nie mogąc dać sobie rady z problemami otworzył kopertę nr jeden z taką oto radą.
- za wszystko obwiniaj poprzednika.
Rada zadziałała i na trochę był spokój W końcu trzeba jednak było sięgnąć po drugą kopertę, a w niej rada:
- zrób reorganizację.
Dyrektor zrobił reorganizację i zanim wszyscy od nowa zaczęli się wdrażać w obowiązki i nowe zależności ponownie minął pewien czas, ale główne problemy firmy nadal nie były rozwiązane i pracownicy coraz poważniej grozili poważnymi kłopotami.
Przyszedł więc czas na sięgniecie po trzecią kopertę
- sprzątnij biurko, przygotuj dokładnie takie same trzy koperty, lada chwila ktoś cię wymieni.
Cóż było robić? Dyrektor przygotował trzy koperty.
Reorganizacja potrafi przynieść jednak skutki zgoła nieoczekiwane, albo z góry wiadome. Co kto woli.
W takim Łosiowie, czytam w na temat pl, policjanci narzekają na ślimaczących się kierowców „Skutecznym straszakiem na kierowców w tej okolicy okazały się fotoradary. Urządzenia do pomiaru prędkości zostały tu ustawione odcinkowo, a nie jak w przypadku zwykłych fotoradarów punktowo. Oznacza to, że pomiaru dokonuje się na przestrzeni 10 - 20 km, co znacznie zwiększa szansę na wpadkę za kierownicą, a w konsekwencji rośnie tym samym szansa na mandat i punkty karne. Okazuje się, że informacja o takim zabezpieczeniu sparaliżowała wielu kierowców, którzy tak się przejęli fotoradarami, że teraz jeżdżą znacznie poniżej wyznaczonej granicy prędkości. Zamiast dozwolonych tutaj 50 km/h, kierowcy jadą ok.30 km/h, co zaczyna doskwierać samym policjantom.”
Dlaczego doskwiera? Czyżby nie o to chodziło? Nie o uspokojenie ruchu. Więc skąd te pomysły na „Miasto 30” ?
Sam kiedyś tam słyszałem, przy dyskusji o dopuszczalnej maksymalnej prędkości jak jakiś policyjny celebryta udowadniał, że jeżeli na znaku jest namalowane 50 to znaczy, że można jechać z szybkością do... Powtarzam do 50 km na godzinę.Zlikwidowano przy okazji dopuszczalną tolerancję 10 km na plus.
No i nie ma się czemu dziwić się gdy karane jest już przekroczenie o jeden kilometr na plusie.
Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.
Tak więc zbyt wolni kierowcy blokują ruch na drodze krajowej 94. Na razie policja ostrzega, ale wkrótce kierowcy mogą słono zapłacić za ostrożną jazdę na tej drodze - funkcjonariusze już poinformowali, że za takie utrudnianie ruchu grożą kary finansowe.
A przecież to tylko dziesięć do dwudziestu kilometrów mniej od maksymalnej dozwolonej szybkości.
Jestem zwolennikiem bezpiecznej jazdy, jestem również zwolennikiem rozsądku.
Jestem też fanem popukania się czymś zdrowym w głowę, dla otrzeźwienia przed kolejną reorganizacją.
Póki co, robi się nerwowo bo wykon karania nawala, a plany są napięte.
Uważam, że nie można myśleć jedynie kategoriami wpływu do budżetu. To dopiero jest niebezpieczne
Policjanci zgrzytają zębami. A jak powszechnie wiadomo takie zgrzytanie dla zębów jest wyjątkowo niezdrowe.
I tu może czaić się rozwiązanie zagadki obgryzania historycznej lipy w Cielętnikach koło Częstochowy. Pień ponad 500-letniej lipy drobnolistnej jest obgryzany przez pielgrzymów zmierzających na Jasną Górę. Pątnicy wierzą, że kora drzewa uśmierza ból zębów. Być może i ten spowodowany ciągłym zgrzytaniem.
Proboszczowie cielętnickiej parafii, opiekujący się drzewem, w trosce o jego zdrowie uciekali się do różnych sposobów, od smarowanie pnia smołą po jego grodzenie, teraz niemal dwumetrowym, solidnym, metalowym płotem.
Mimo to amatorów gryzienia kory, próbujących forsować ogrodzenie, nadal nie brakuje a na pniu widoczne są ślady ukąszeń. Za policjantami w kolejce do lipy ustawiają się politycy którzy nie zabrali się do nowego rozdania i niektórzy dziennikarze którzy najpierw zgrzytają zębami a potem piórem lub klawiaturą. Inni  przedstawiciele wymienionych wyżej profesji, póki co ostrzą sobie zęby na to co przed nimi i tylko nie wiem czy wspomniana lipa na ostrzenie jest równie dobra jak na usuwanie próchnicy lub nadmierne zużycie.
Jak widać kolejka amatorów rośnie i może być dłuższa, stąd pomysł na płot wydaje się uzasadniony.
Świadomi naszego historycznego i trudnego w końcu rodowodu wiemy, że naród już nie takie łańcuchy zrywał i nie takie płoty przeskakiwał.
Czasem z tego skakania wychodziły całkiem ciekawe rzeczy.
Niestety również i reorganizacje.

11 komentarzy:

  1. Świat się zmienia (ponoć) a stare kawały nadal mają sens... i sama już nie wiem czy radować ma mnie ta niezmienna tradycja, czy raczej smucić... ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co, reorganizacja goni reorganizację, za to stabilizacji próżno wyglądać:).
    Te ograniczenia prędkości w niektórych rejonach potrafią narobić niezłego zamieszania. Masz rację, warto by się czasem zdrowo w głowę popukać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na trasie do jednej z podpoznańskich miejscowości (droga szybkiego ruchu, dwupasmowa) na sporym odcinku jest ograniczenie do 70 km/h. Jakby tego było mało tuż przed wiaduktem, który jest na tej trasie, jest kolejne ograniczenie - do 50 km/h. Widać je dopiero jak się zacznie wjeżdżać na ten wiadukt. Naprawdę wielu kierowców usiłowało rozkminić dlaczego te ograniczenia (zabudowania majaczą na horyzoncie), szczególnie, że do tego drugiego naprawdę trudno się zastosować "wspinając się" już na wiadukt. Znaczy nie mogą zrozumieć ci, co rzadko albo z goła pierwszy raz tędy jadą. Reszta, co to codziennie tę trasę pokonuje, wszystko rozumie. Przy zjeździe z wiaduktu regularnie stoją panowie z radarem ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorsze jest to, że obecnie znów reorganizuje się to, co całkiem nieźle działało, a zostawia inne zakresy działania, które by takiej wielkiej i konsekwentnej reorganizacji pilnie wymagały. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja tymczasem znalazłem pewną ideę, która mnie autentycznie podbudowała. Sam zresztą zerknij. Mnie od razu jakoś przyjemniej się zrobiło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vulpianie, przyjemniej mówisz... hm ... ale może masz rację. Tylko to czekanie! I ile płotów do przeskoczenia w międzyczasie.

      Usuń
  6. w tym dowcipie jest gorzka prawda - muszę mówić ludziom - teraz już nie ma pieniędzy a jeszcze nie wiemy, co będzie w przyszłym roku począwszy od formularzy i przepisów

    OdpowiedzUsuń
  7. Reorganizacja, ludziom się nudzi, siedzi taki urzędnik i myśli co by tu jeszcze spiep..... dali radę i dadzą radę w przyszłości.
    Lipa ogryzana na rozum nie pomoże, ale dentystom przysporzy pieniędzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawa jazdy nie posiadam, to mnie by ta reorganizacja nie obieła...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć Antoni
    Tę lipę to chrześcijanie żrą w zemście za te lwy Nerona ....w końcu też przyroda. Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
  10. Temat trzech kopert inspirował również mnie. To jest sensowny sposób na rotację kadr i progres - jak sto się ładnie określa.
    Co do tego nieszczęsnego drzewa to doradzam rozpowszechniać famę o tym, że to co obok drzewa, a więc również płot na cudowną moc - to przekona amatorów taniego leczenia zębów..

    OdpowiedzUsuń