środa, 10 czerwca 2015

Cytując Świrusa

"Tak se tu mieszkamy tak se tu żyjemy"
Świrus w filmie Anioł w Krakowie 

Trzeba żyć przyszłością a nie rozpamiętywać przeszłości, radzą lekarze od duszy. Niestety przeszłość podobnie jak rzeczywistość skrzeczy, tylko jakby trochę mniej bo ponoć łaskawa pamięć pozostawia w umyśle same miłe wspomnienia.
Nie jest to do końca prawda bo leje się dupę (teraz już nie wolno, ale ja jak widać rozpamiętuję przeszłość) gówniarza, żeby skojarzył, iż pewne niewłaściwe zachowania skutkują bólem.
Jakiś czas temu w popularnym sklepie wielkopowierzchniowym kupiłem pisaki które przyjmował i wprowadzał do komputera jakiś amator miłych wspomnień z przeszłości
Oto produkt

A oto dowód w postaci paragonu 


 
Na podobnej zasadzie skojarzeń, z duszą na ramieniu jechała moja żona do szpitala rehabilitacyjnego w Zakopanem. Poprzedni, krótki pobyt zakończony nagłą operacja ratującą życie tak zagnieździł się w jej świadomości, że na jej twarzy bardziej widać było strach niż zadowolenie. A przecież tak szybki wyjazd spowodowany był serią decyzji ludzi dobrej woli i nie można było tak sobie zrezygnować.


Zdjęcie z pokoju szpitalnego dowodzi, że udało się dojechać i w pokoju szpitalnym zakotwiczyć.
Rozmawiamy teraz kilka razy dziennie pomiędzy jednym zabiegiem a drugim. O dzieciach, o sprawach codziennych czyli o tym o czym małżeństwo z ponad trzydziestoletnim stażem rozmawiają na co dzień. Jeżeli w ogóle jeszcze ze sobą rozmawiają.
Jako szczęściarze rozmawiamy a ja podsyłam jej od czasu do czasu jakieś zdjęcia dokumentujące codzienność,
A to różę pnąca co kwitnie jak głupia, a to pierwsze truskawki i ogórki z działki.


No i obowiązkowo muszę zdać relacjię z poczynań psa i kota. Ze względu na panujący i wszechobecny upał opowiadania te są raczej krótkie. Bo cóż w opisie dodać do takiego zdjęcia? 

Oprócz upału w moim domu dominuje teściowa, która pojawia się codziennie, doglądając działkę i zwierzaki.Wcale mi to nie przeszkadza, ponieważ z wiekiem zrobiłem się łagodny jak baranek. Może to prawda z tym ubytkiem testosteronu?
Ponieważ oczkiem w głowie mojej teściowej są pomidory na, staram się jej to ułatwić. Ostatnio widziałem jak szarpie się z zamkiem do szopy narzędziowej zwanej popularnie garażem, z powodu przetrzymywanego tam motocykla Młodego.
Wymieniłem zamek i dzisiaj z rana okazało się, że ten jest bardziej nieotwieralny (nie ma takiego słowa w słowniku ale tu pasuje jak ulał) od poprzedniego.
Rozwiązaniem będzie chyba skobel i kłódką, ale to wywołuje grymas niechęci u młodego posiadacza 115 koni mechanicznych zaprzężonych w elegancką niebieską obudowę na dwóch kołach o aluminiowych obręczach.
No fakt ta kłódka zgrzyta jak ta rzeczywistość
A suka?
Czasem czuje się sfrustrowana jak na poniższym obrazku

Jak ja przyłapałem na wyciąganiu wacianego mózgu z głowy małpki przez oko, zaraz odwróciła łepek jakby chciała powiedzieć
- To nie ja, to kot !
W to jednak nie uwierzyłem bo kot patrzył na to wszystko zza okna



Lumpiarska zaś kota nie zawsze wraca na noc, zawsze jednak daje znać o sobie zbyt wcześnie.
Jak śpi w domu to chce wyjść o 5,30. Jak nie śpi to chce wrócić o 4,30. I kto to zrozumie?
Po takiej akcji to aż się chce parafrazować Rysia Rynkowskiego i nucić:
Za późno na sen....  Wersu o seksie nie chcę nawet cytować.

I tak nam mijają, dzień za dniem




34 komentarze:

  1. psica tez waciane mózgi przez oko wyciąga - zombie :p
    Zdrowia Małżonce życzę, widok ma cudny z okna, szkoda, że to okno szpitalne a nie hotelowe czy pensjonatowe.
    Właścicielowi koni mechanicznych się nie dziwię, że ma wątpliwości w stosunku do kłódek.
    Patrzę na obróżkę u Koty i uraz mam, bo ostatnio u znajomych, kot się na takowej powiesił. Konieczna ona u Koty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obróżka kota luźna z założenia. Co chwila ja gubi. Ostatni raz wczoraj
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Zainstalować przełaz dla kota (taką uchylną klapkę). Na filmach to działa, że hej!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam w lecie szeroko otwarte okna to ona włazi z myszą w pysku.Często gęsto mysz nie jest jeszcze zamęczona.
      Ot taki gift który rozłazi się po domu. Klapka by to tylko ułatwiała. Paradoks taki kot co znosi myszy do domu
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Postawić znak zakazu wjazdu dla myszy...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    3. Patrząc tak na to to mysz jest wwożona przez kota
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. a niechby to lato trwało cały czas, te róże i te ogórki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalarepki, cukinie, cebulki dymki, pomidory . Ech długo by jeszcze wymieniać
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Wyczuwam w tym lekkie zgorzknienie. Czlowiek niewdzięczny jest, pomysl, jakie okropne byłoby zycie bez nowoczesnej techniki, nie mógłbys posłac malzonce swieżutkich zdjec i pomysl, jakim jesteś szczęściarzem posiadając cudownego psa i kota i majac z nimi tyle rozrywki. Pal licho testosteron. Tylko z tą tesciową ambaras, moze jej trochę podokuczaj, zaraz poczujesz się lepiej :))). Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mógłbym dręczyć teściową jak ona tylko siedzi i myśli co ugotować, a może coś upiec?
      O tym że jesteśmy odprasowani nawet nie wspominam
      Przez to czuję się lekko ubezwłasnowolniony
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. No własnie, cos za cos. Trza czasem wybrać wolność, chocby pogniecioną hi hi

      Usuń
  5. Antoni :)
    Ty narzekasz czy się chwalisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Wszystko jest takie względne
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Tak, fragmentu o seksie, póki co, nie cytuj. Później sam się w głowie jakoś tam odnajdzie:)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby jak najszybciej zaczęliście znowu rozmawiać buźka w buźkę, bez tych okropnych telefonów, a żona sama oglądałby ten cudny ogród, tudzież kosmate stwory dwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, coś zjadłam- "zaczęlibyście" ma być

      Usuń
    2. Zleci, jak wszystko
      A ja mam już w czekaniu doświadczenie
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. O rety a nasz obróżkę ma i lata po jabłoniach a ja stoję pod i żebrzę: zejdź chociaż troszkę niżej. Ostatnio trza było drabinę wyciągnąć. A bez obróżki strach puścić.
    Antoni, na świerk wlazło coś czarnego w tysiącach i wędrowało góra dół, z samej góry zjadały ptaszki dołem polecieliśmy rozcieńczonym denaturatem z wodą. Padło wszystko, ale strach jest, czyśmy świerkowi nie zaszkodzili. To duże drzewo "dorosłe" i dość grubawe ale i tak boimy się.To były chyba mszyce, ale nie sadziłam że są tak wielkie i niektóre dorosłe miały skrzydła. brrr.
    Żonie Twoje zdrowia życzę i powrotu pod piękną różę i do kota i psa i do Ciebie jednym słowem do rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia w uzdrawianiu świerka i sam dziękuje za życzenia dla żony.
      Już je przekazałem
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Miałem ci ja podobny problem z kotką. Gdy ona uznała, że pora wstawać, to drapała dywan obok łózka, W nocy dochodziły do mnie również inne odgłosy jej aktywności. Trudno nam było się dogadać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wyskubuje uszczelkę w drzwiach do pokoju

      Usuń
  10. Serdeczne życzenia powrotu do pełnego zdrowia dla Twojej małżonki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudności masz w tym ogrodzie! Pozostaje tylko żal, że lato trwa tak krótko a wiadomości trzeba słać na adres szpitala. Cóż, życie nie rozpieszcza. Pozdrowienia serdeczne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nawet bywa brutalne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Fotki urocze ...generalnie ciepło jak zwykle na Twoim blogu ... Życzę zdrowia dla małżonki. Przykro ,że musi zadowalać się fotkami z własnego ogrodu i to w chwili gdy ten epatuje całą swą urodą właśnie . Ukłony i głaski dla psiuńci i kotka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu bez niej kończą się truskawki
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Chciało by się rzec : cudna! ta Twoja codzienność...A w życiu podobno na nic nie jest za późno, czasami tylko bywa nie w porę, ale co się odwlecze, to... smakuje najlepiej:) Pozdrawiam,Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle potrafisz pointować jednym zdaniem
      POzdrawiam

      Usuń
  14. A wy znowu w rozłące. Rozumiem bardziej, niż się może wydawać. Moja kota ostatnio wstaje o 4.30 i chce wyjść. A dziś był rekord - już o 4 rano chciała wyjść. Próbowałam przekonać do spania, ale skończyło się na obrzyganiu przedpokoju w ramach buntu. A wypuścić i tak musiałam.
    Te róże są prześliczne i bardzo ładnie się komponują na tle jasnego domu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio przestała wracać na noc do domu a jakoś nie oponuję
      Mając teraz porównanie doceniam uległość psa
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Uroczy post! Takie ilustrowanie codzienności musi Twojej zonie bardzo sie podobać, cudnie jest widzieć swoich bliskich i ukochane otoczenie będąc daleko w szpitalnym pokoju. Mój Toś tez wyciąga watowe zawartości róznych pluszaków i dokładnie wyglada to tak jak u Ciebie. Dodam, że moj Tosiek, jak wszyscy posiadacze tego imienia, jest uroczym, rezolutnym, wielce inteligentnym osobnikiem :) Pięknie ci róże obrodziły i chyba lawęe widze za kotem :) dostojne to twoje psio - kocie towarzystwo! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Lawenda jest i to w trafionym miejscu. Ciepło i słonecznie jej tutaj.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń