piątek, 15 maja 2015

Dusza i ciało

...dusza i ciało, serce i rozum
wiedza i sztuka wyśniona
każda ta para jest wtedy szczęśliwa
gdy w siebie zapatrzona
( M.Grechuta)

Wczoraj wieczorem, tuż przed zaśnięciem, wpadł mi do głowy pomysł na post.
Uśmiechnąłem się do siebie i poczyniłem nawet plan tekstu. Sen sprawiedliwy który ogarnął mnie w jednej chwili, wymazał niczym gąbką na szkolnej tablicy wszelkie tezy założenia i punkty tekstu.
Rano, kiedy otwarłem oczy, zobaczyłem psie ślepia wpatrzone w moją twarz i zaraz też oznaki zadowolenia z faktu mojego obudzenia.
Po pomyśle nie było już ani śladu a nie znalazłem w sobie nawet jednego punktu do którego mógłbym przywrócić mój system pamięci.
Nie zgodzę się jednak z twierdzeniem, że takie zaniki pamięci spowodowane są nadmiarem telewizji
Nie oglądam telewizji i jest to akt świadomego wyboru i jednocześnie desperacji.
Mój stosunek do polityki jest ogólnie znany, nie znaczy to jednak, że z moich praw obywatelskich nie korzystam. Korzystam jak najbardziej i zawsze staram się dokonywać świadomych wyborów.
To jednak co dzieje się w polityce, a może bardziej w mediach powoduje, że po chwili robi mi się niedobrze. Kierowany do mnie przekaz powoduje, że czuję się traktowany jak idiota.
- I co ja robię proszę pani, pana?
Chciało by się odpowiedzieć słowami bohatera Rejsu
- Ja proszę pana wstaję i wychodzę z kina.
I rzeczywiście wstaję i wychodzę z domu nie zapominając o zrobieniu użytku z czerwonego guzika na pilocie. Guzik opisany jest z angielska off
- Uff – wzdycham przy okazji już czysto po polsku.
Kandydaci podskakują, wykonując piruety i volty intelektualne by za chwilę niczym gombrowiczowski Miętus bratać się ze wszystkimi dokoła.
Przypomnę tylko, że Miętus, chcąc zbratać się z parobkiem, każe dać sobie w gębę, co w efekcie staje się przyczyną rewolty chłopskiej.
Kogo to wszystko ma przekonać?
No i sam potrafię odpowiedzieć sobie na to nieopatrznie postawione pytanie
Wiele lat temu rozmawiałem z żoną mojego szwagra. Byłem młody, naiwny i gotów spierać się na tematy związane z polityką. Wtedy byłem jeszcze młody i gniewny, teraz według nomenklatury Jonasza Kofty, teraz czuję się stary i wkurwiony.
- Dlaczego głosowałaś na Wałęsę? - spytałem ją z życzliwej ciekawości.
- Spodobał mi się bo był taki rubaszny.
- W katalogu cech potrzebnych do sprawowania urzędu prezydenta, rubaszność jest raczej wadą nie zaletą – zauważyłem.
- Poza tym przekonał mnie tym, że powiedział iż ma dużo dzieci i musi im zabezpieczyć przyszłość.
- No, tę akurat obietnicę zrealizował. Wszystkie jego dzieci są zabezpieczone na przyszłość.
Dalszą jednak część rozmowy zakłócił nam znajomy który słysząc fragment naszej rozmowy pociągnął spory łyk piwa i krzyknął gdzieś w dal
- Wałęsa oddaj mi moje sto milionów.
Nic tylko siąść w cieniu i niczym Stańczyk z obrazu Matejki zadumać się nad losami Rzeczypospolitej. Ale że nie chcę powtarzać ogólnie znanych min idę za radą byłego premiera który zniechęcony polityką powiedział
- Muszę iść bo puszcza wzywa.
Do puszczy mi niedaleko wszak mieszkam w okolicach Puszczy Niepołomickiej, ale zapędzam się tylko do ogrodu który wzywa mnie głośniej.
Tu mocując się z rzeczywistością i amerykańskim mączniakiem agrestu, zapominam na chwilę o tym jakie będą Rzeczpospolite...
Jako zapóźniony pozytywista zaczynam od siebie.

26 komentarzy:

  1. Oj tez mam tak, że mam wspaniały pomysł na notkę i ucieka z głowy, już nawet miałam pomysł, żeby z dyktafonu korzystać.
    Co do polityki, robię jak Ty, wyłączam telewizor i wychodzę z domu, co oczywiście nie znaczy, ze z praw wyborczych nie korzystam. Omijam szerokim łukiem tych, którzy chcą obniżyć podatki przy równoczesnym robieniu wszystkiego za darmo ;-)
    Ps. teraz do wieczora będę mieć w głowie piosenkę Kazika :sto milionów" ;-)
    Jak walczysz z mącznikiem? Ja ostatnio słyszałam, ze jak jeszcze jest uśpiony, należy polać krzak wrzątkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ti chyba załatwi mączniaka razem z krzakiem,.
      Chemia niestety mi pozostała.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Wtedy to ja akurat głosowałam na Mazowieckiego. Ale mi się za to co i raz, od wszystkich wokół, dostawało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uważam że moje wybory to moja sprawa
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. .........ku...wa..... bije się z myślami......a może obniży wiek emerytalny.....Nieeeeee, nie dam się kupić, niech raczej podniosą jeszcze o 5 lat, byle nie Jaro z Antkiem i z latającymi parówkami. Pozdrawiam smutno Jerry_W54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś chyba tak naiwny?
      Nie jesteś
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Trochę za późno wpadłem na pomysł, żeby też włączyć się w wyścig do fotela prezydenckiego i teraz to już przepadło, a przecież też nieźle by było dzieci ustawić. A takie wymyśliłem ładne hasło: Jak będę prezydentem, to piwo będzie tańsze! Sasiąd, któremu referowałem ten pomysł stwierdził krótko: "głupi..." (bo my od dawna na ty jesteśmy), no to wracam do odpowiedzi sąsiada: "głupi jesteś i tyle. Kto Prezydenta z obietnic rozliczy? Od razu trzeba mówić, że JAK BĘDĘ PREZYDENTEM, TO PIWO BĘDZIE ZA DARMO".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kto rozliczy?
      A gdyby powołać taki specjalny urząd rozliczeniowy?
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Tylko muzy pomyślności brak.
    Ja chyba tym razem nie skorzystam z praw wyborczych, za bardzo jestem zdegustowana i zasmucona, stara i wkurwiona, tym co w radio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udział w wyborach daje prawo do narzekania
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. No, ale to dziwne byłoby, gdyby politycy się zachowywali inaczej. Inaczej nie byliby politykami przecież :D. Dla ścisłości: jestem tylko trochę stara i zrezygnowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz racje ( z tymi politykami)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Faktem jest, kampania wyborcza wkurza zamiast zachęcać. Spece od kampanii chyba nie zrozumieli swojego zadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądam żadnych programów publicystyki politycznej, a itak nachalna kampania mnie atakuje
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Jak na kogoś, kto nie ogląda TV bardzo celne spostrzeżenia ;-))))
    Rzeczywiście to wszystko mdli i coraz bardziej żenuje. Ciekawe ile jeszcze przed nami takich wyborów, że głosować się będzie przeciw, a nie z przekonaniem "za".

    OdpowiedzUsuń
  9. Telewizor robi u nas za zaślepkę dziury w regale - gdyby ten rupieć wywalić, to by więcej wnęki i wycierania kurzu było. :)
    A ja idę prosto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze z niego monitor do odtwarzacza.
      Tyle fajnych staroci do odświeżenia
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Nie mylmy szamba z perfumerią, a polityki z politykierstwem. Ostatni polityk odszedł wraz z profesorem Bartoszewskim. Resztę pominę milczeniem...Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na kogoś trzeba głos oddać
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Zmęczenie materiału. Za dużo na raz. Vulpian wspomniał o piwie za darmo. Ale czy nie strach byłoby je otworzyć? A nuż jakiś polityk z niego wyskoczy!

    OdpowiedzUsuń
  12. gdy sobie pomyślę ,że przed nami jeszcze jesień wyborcza to ostatnie nieposiwiałe włosy na głowie mi siwieją ... :( Wybór Wałęsy na prezydenta był pierwszym ostrym symptomem zbiorowej choroby społeczeństwa ,której powinien był się przyjrzeć naczelny biegły psychiatra kraju/jeśli takowego NFZ przewidział/ ... to co dziś się dzieje wydaje się być kolejnym rzutem choroby ... :( Cóż niestety też zaliczam się do pokolenia młodych gniewnych, z których wyrośli starzy, wkurwieni ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz że choroby psychiczne leczy się za zgoda pacjenta?
      Albo po sądowym ubezwłasnowolnieniu.
      Ubezwłasnowolnij naród..
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. "Najwspanialszy z narodów świata, władzę oddaje ludziom o oczach handlarzy złotem i sercach zarządców burdeli.." z pamięci cytując Miłosza.
    Dziś wyjścia nie ma, trzeba na pana K. ten w razie - gdyby, zmieniło się coś w sejmie jesienną porą, współpracować będzie,miły uprzejmy starszy ... ee pan, ale pan D. ma nad sobą władcę, który nie będzie nigdy z nikim współpracował. Tak mi przyszło do głowy, że powtórki z rozrywki, nie mam ochoty doświadczać.
    Polityka, kiedyś się rzucałam i od czasu do czasu jeszcze nerwiska puszczają, ale już mniej, może spokorniałam? Może coś zrozumiałam? Nie ważne. Działka moja miłość i poremontowe sprzątanie na tę chwilę. :) Ciepło pozdrawiam majową porą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż sytuacja na działce wionie optymizmem
      To ważne
      Pozdrawiam

      Usuń