wtorek, 3 lutego 2015

O gładzeniu po grzbiecie, spalonym tosterze i decyzji w sprawie Pikusia

 
- Miałem Cię w rękach – powiedziałem, czule gładząc ją po grzbiecie - Nawet Cię przeczytałem. Jeszcze raz przewertowałem kartki od pierwszej do ostatniej a one z głośnym szumem, wzbijając podmuch wiatru i kurzu, przeleciały przed moimi oczami.
- Dzięki tobie nie piszą o mnie w gazetach.
- Ciebie też przeczytałem – zwróciłem się do drugiej która jakby z żalu osunęła się na bok, padając kolorowa okładką na szklaną półkę.
- I was. Nie musicie demonstracyjnie mdleć by zwrócić na siebie uwagę.
- Do szeregu. Grzbiety pręż !
Od tego prężenia zwolniło się tyle miejsca, że mogłem wcisnąć jeszcze jeden tomik który od dłuższego czasu leżał, czekając w kolejce na miejsce stojące.
Potem okazało się, że to wolne miejsce uczyniła Maria, zabierając jedną z książek do sanatorium. Poza swoim ulubionym Kundelkiem oczywiście.
O! Maria to czyta. W ciągu dnia zawsze potrafi wygospodarować trochę czasu by przeczytać parę stron. Ot tak między zupą a drugim daniem. Nie, nie czyta przy jedzeniu.
I w łóżku czyta, w czasie bezsennych nocy.
A ja? Ja muszę mieć komfortowe warunki i dobre oświetlenie, inaczej wytężam gały ponad miarę i szybko się męczę.
Próbowałem przed snem ale książka spada mi na nos po przeczytaniu zaledwie jednej strony.
Swoboda zasypiania, której tak zazdrości mi żona powoduje, że zasypiam od razu gdy tylko przyjmę pozycję horyzontalną.
Niech mi tylko przypomni o sobie kręgosłup, a ja w trosce o niego wyciągnę się na kanapie a już oczy zaciskają się i jak to mówią - Morfeusz upomina się o swoje obłapianki.
Choćby nawet bohater filmu odliczał ostanie sekundy do końca świata, choćby Sharon Stone zakładała nogę na nogę, ja odpływam.
Nie o filmach ani o mojej łatwości zasypiania chciałem jednak.
Od kilku dni media rozwodzą się nad wynikami ostatnich badań na temat czytelnictwa w Polsce.
A wyniki działają na wyobraźnię
Ponad 6,2 miliona Polaków (19 proc. badanych) znajduje się poza kulturą pisma. Oznacza to, że w ciągu roku nie przeczytali żadnej książki ani nic z prasy papierowej czy nawet internetowej. W ciągu zaś ostatniego miesiąca nie mieli do czynienia z jakimkolwiek dłuższym tekstem.
Za dłuższy tekst przyjmuje się taki ponad trzy strony.
19 milionów Polaków nie miało w ostatnim roku w rękach ani jednej książki,
10 milionów nie ma ani jednej w domu.
Boże jak to dobrze, że nie powiększam sobą tego zestawienia.
Czy to boli? To takie powszechne nieczytanie?
Tych z zestawienia nie boli, z pewnością nie boli
A resztę? Mnie na przykład pozwoli zasypiać wiedza, że oto sąsiad poza telewizją nic nie czyta.
A co tu czytać w telewizji?
Numer kanału, godzinę choćby. Kiedyś wyniki sportowe w telegazecie. Sam nie wiem.
Teraz rolę książek przejął Internet – usłyszałem gdzieś taki zdanie.
Różnie z tym zastępowanie i przejmowaniem bywa. Już Kopernik pisał o zastępowaniu pieniądza lepszego pieniądzem gorszym. Czasem to coś takiego.
Dzisiaj z rana otrzymałem reklamę nowego nowego sklepu internetowego z AGD. Ucieszyłem się nawet bowiem mój toster wydał w weekend swój ostatnie ogniste westchnienie i zmarł nie dopiekając grzanek.
Naiwnie kalkulując, próbowałem go naprawić ale poza zaśmieceniem kuchni spalonymi okruszkami nie uzyskałem nic.
Otworzyłem więc z rana podwoje tego reklamowanego sklepu i już, już miałem wybrać towar
kiedy w oczy wpadł mi taki kwiatek.


Według mnie to właśnie widoczny efekt zaniedbanego czytelnictwa.
Że się czepiam? Że rolą sklepu internetowego jest sprzedawać a nie edukować?
Że z moim oburzeniem nad ortograficznym błędem i równoczesnym stanem finansów, powinienem raczej wykorzystać swoją szansę do pozostania niezauważonym?
No może i tak, sam walę błędy stylistyczne i zaniedbuję interpunkcję, ale gdzie mam się samodoskonalić ?
- Na innych portalach, takich jak Onet na przykład
- Tak mówicie ?
W niedzielę przez chwilę zastanawiałem się, czy śnię czy tylko zgłupiałem?


Zgłupiałem bo sprawdzałem tę formę zapisu. Nie. Dzięki Bogu ze mną wszystko w porządku
Czego on się czepia? Turcja – turecki Nie? No więc Szwecja - szwecki. Logiczne?
Nielogiczne, bo ma być -  Szwed a więc szwedzki.
Dzięki Bogu, nawet komputer nie chciał tego "szweckiego" przyjąć, podkreślając wyraz grubym czerwonym wężykiem. To znaczy co ? Redaktorom z Onetu nie podkreśla?
To jest właśnie nomen omen czytelny efekt zaniechania. Nie upieram się czy zaniechania czytania książek, e-booków, czy dłuższych tekstów w prasie. To się mści a efekty bolą oczy, mnie przynajmniej ukłuło
Dodatkowo, coraz głośniej podnosi się kwestię unowocześnienia naszej pisowni i wyrzucenie tych wszystkich  u, ó,  ż, i rz na korzyść jakiejś prostej dowolności.
Ponoć nie powinno się poddawać terrorowi językowego lobby z profesorami Bralczykiem i Miodkiem na czele.
Boję się bo w ramach demokracji możliwe jest takie rozwiązanie.
Przypominam sobie taki rysunek Andrzeja Mleczki.
W pokoju rodzina. Ojciec, matka córka z lalką Barbie i synek z ukochanym pieskiem Pikusiem.
Ojciec mówi - Demokracja polega na tym, że jak postanowimy zjeść Pikusia to Pikuś zostanie zjedzony.
I tego boję się najbardziej. Pierwszy raz użyję też starego podsumowania - Mam nadzieję, że tego nie dożyję






34 komentarze:

  1. Vulpian de Noulancourt03.02.2015, 10:26

    Wynika z tego, że państwo powinno nazywać się Szwedzja. W końcu albo trzymamy się zasady, że "się wymienia", albo nie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasada: Szwed- /d dźwięczne/- szwedzki
      Turek -/k-bezdźwięczne/-turecki . A kto powiedział,że ma być prosto i zawsze tak samo?:)))

      Usuń
    2. Lepiej zmieńmy na Turdzja. Lepiej wymówić
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Wtedy powinno być Tureg - turedzki, zgodnie z zasadą, ale jest też Francuz- francuski, też się nijak ma do zasady dźwięczna - bezdźwięczna. Ale to pogmatwane, cóż takie skutki braku współpracy przy wznoszeniu wieży Babel /istny bubel/ . Hanula

      Usuń
  2. najlepsze pytania gości - czyje te książki, wszystkie przeczytane"? i "kiedy ty to wszystko przeczytasz".
    Kundelek jest do łóżka idealny bo niedużo waży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to takie typowe pytanie
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Klik dobry:)
    Na Onecie chyba redagują artykuły metodą "kopiuj/wklej", a kopiują z portali analfabetów. Tak przypuszczam, bo nie chce mi się wierzyć, aby ktoś nazywający się redaktorem robił nieustannie błędy. Kiedyś uporczywie poprawiałam, ale mi się znudziło, bo i tak nikt nie reagował.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wydania gazet odpowiadał kiedyś redaktor odpowiedzialny. Czy na Onecie nie ma kogoś takiego?
      POzdrawiam

      Usuń
  4. Otóż to! Pikuś zostałby zjedzony - na zawsze. A wtedy dopiero by było. Lecz wierzę, że ...nie będzie. Jest nas więcej.
    Też mnie czasem te faliste, czerwone linie trapią. To tylko niektórzy tę funkcję mają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wychodzi że tylko niektórzy
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Polecam a propos świetną książkę trzech speców od języka, profesorsorów - Bralczyka,Miodka,Markiewicza "Wszystko zależy od przyimka".Pouczajace i jednoczesnie bardzo zabawne rozważania .
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Z poprawną pod względem ortograficznym pisownią może być trudno, zwłaszcza kinestetykom z domieszką wzrokowca.Co nie znaczy,że można ignorować błędy, po prostu trzeba się przyłożyć. Mam zaszczyt dołączyć do Twojej loży czytających. U mnie w domu / i poza/ także się czyta. Czytał dziadek, babcia, czytał ojciec, czyta mama, czytam ja i mój M. czytają nasze dzieci. Słowem rodzina czytaczy. Pozdrawiam , Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytać i trochę pisać. Z doświadczenia z blogiem wiem, że mi to bardzo pomogło.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Mnie także pomaga Twój blog:)Hanula

      Usuń
    3. Hanula
      Imponuje mi, że nie użyłaś tak popularnego obecnie "mi" na początku zdania.
      Ja to słyszę targają mną spazmy
      POzdrawiam

      Usuń
    4. Ha! Nie mówi się: mi się podoba , tylko mnie, przecież mówię ,że ci ,nie ci, tylko tobie. Mię?
      Wreszcie się udało- zaimponować. Hanula

      Usuń
  7. Miejmy nadzieję, że e-booki ostatecznie zastąpią papierowe nośniki wszelkiej informacji i nawet ci, dla których kontakt z książka jest swoistym misterium też będą z nich korzystać. Słowo pisane już teraz zastępowane jest piktogramami, emotikonami, czy memami. Inteligencja kciuka w intuicyjnie zarządzanych programach komunikatorów powinna nam wystarczyć do tego, aby wygodnie żyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od elektroniki nie ma niestety ucieczki.
      Czytniki e-book są rozsądnym pomysłem
      POzdrawiam

      Usuń
  8. boję się demokracji, bo demokracja to większośc,
    a większosc naszego społeczeństwa to debile / wg Palikota / :(

    Benjamin Franklin
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania!

    a w sprawie czytania książek zgadzam się z tobą w pełni....
    Leptir

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, do kompletu powinnaś dołożyć Churchilla który stwierdził, że demokracja to najgorszy z ustrojów ale póki co nie wymyślono jeszcze nic lepszego
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Dla mnie to zwyczajne olewanie klienta, takie błedy, nie wyobrażam sobie wypuścić takiego pisma.
    Przeraziły mnie te statystyki. W szoku jestem, ze tyle ludzi nie ma żadnej książki, kurcze podręczniki dzieci? książka telefoniczna? instrukcja obsługi?
    Tez czytam przed snem odkąd wynieśliśmy telewizor z sypialni i mam nadzieję, ze internet nie zastąpi mi książek, bo jednak zapach inny ;-)
    I tez mam nadzieję, że nie dożyję tej kastracji języka polskiego :-/

    OdpowiedzUsuń
  10. Brak tv w sypialni to bardzo dobra decyzja
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja Ci zazdroszczę! Tej łatwości w zasypianiu, oczywiście. Bywa, o wiele za często, że całą noc nie mogę spać i zdrzemnę się jedynie kwadrans przed głosem budzika i idę do pracy nieprzytomny. Co mam zrobić, żeby Morfeusz mnie polubił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od zawsze tak mam.
      Może to przez poziom cukru?
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Nitager żeś spięty nad miarę. :) Rozluźnij mięśnie. Leeewa noga rozluźniona, praaawa noga rozluźniona teraz dalej, kończąc na czole co też go możesz rozluźnić. :) Relaks się to zwie uczą tego, na papierze też. :) Nawet nagrać sobie można i słuchać przede snem. :)
    A co do czytelnictwa, to kiedyś namawiałam koleżankę w pracy, gdy przychodzili do nas z książkami, (za złej komuny tak było), kup Tereniu, to dobra książka odpowiedź krótka była, "ja książek nie czytam i żyję." Więc i te miliony nie czytają i żyją. Niedawno kuzynka wpadła patrząc na regały książek, stwierdziła "o co ci te książki wywal je, przecież ich nie czytasz" Czytam po to są, moi przyjaciele, którzy nie mogą się pomieścić, mimo że rozdaję najchętniej do biblioteki, gdzie panie bibliotekarki rzucają się na torby jak na skarby jakoweś nie przymierzając :)) a mnie cieszy że ktoś skorzysta. A wiem że ludzie wypożyczają z biblioteki, bo do sklepu do mnie przychodzili po wizycie w bibliotece.
    Dochodzę do wniosku że najczęściej czyta jeszcze książki, moje Twoje pokolenie, młodsi jakby mniej. Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Techniki relaksacyjne znam od dawna, ale nie pomagają. Zawsze tego najpierw próbuję. Zwykle już jestem tak rozluźniony, że nawet z szewkiem na pościeli się zlewam. I wszystkie barany na świecie mam już policzone, skatalogowane i posegregowane wg długości rogów, wzrostu i koloru. I nic!

      Usuń
    2. Elka
      A więc i czytelnictwo jest szansą na czynienie dobra
      Pochwalam i ;pozdrawiam

      Usuń
  13. Dodam od siebie jeszczą jedną rzecz, która "upośledza" pisanie. Zauważyłam, że nie pisząc ręcznie ale tylko na klawiaturze komputera (a piszę w ten sposób jakieś 99% wszystkiego) zaczynam się zastanawiać jakiego "U" lub ""Ż" użyć... Dziwne to uczucie i nie wiem dlaczego tak się dzieje, choć czytam więcej niż 3 kartki dziennie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle w pisaniu dochodzi do integracji mózg- oko-ręka, a pisanie odręczne to nic innego jak tzw. pisanie po śladzie/ takie mimowolne/ ręka odzwierciedla to co widzi oko, a zarejestruje mózg, takie trzy w jednym, pisząc na klawiaturze nie ma pisania po śladzie, a więc następuje wyłączenie pewnych obszarów i nie dochodzi do pełnego sprzężenia lub też odruchu ręki, zatem musisz się wysilić, aby dostrzec błąd. To normalne , nie ma co panikować. Dopóki dostrzegasz błędy i się zastanawiasz , to dobrze.:)))W wielkim skrócie i uproszczeniu.

      Usuń
    2. Zgadzam się z tym anonimowym wywodem
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ojej, ten anonim jest mój, Hanula

      Usuń
  14. No i dobrze - skwitował mój znajomy (sam naprawdę duzo czytający), gdy mu przedstawiłam dramatyczne statystyki dotyczące czytelnictwa w Polsce - Ciesz się, że przeciętny Polak nie czyta tyle co ty lub ja, bo by książek w księgarniach zabrakło, jakby każdy nagle zaczął tyle czytać... Mozna i tak podejśc do sprawy :) z lekkim przymróżeniem oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy gospodarce rynkowej co to teraz u nas rządzi takie braki są nie do pomyślenia.
      Pozdrawiam

      Usuń