wtorek, 30 września 2014

Nie narzekam

W ostatnią sobotę odebrałem żonę ze szpitala. Szpitale wpisały się w moje życie na stałe. Ot tak, jak dla kogoś nadkwasota, chroniczne zaparcia czy poranna zgaga. Przecież ostatnio byliśmy na zabiegu jeszcze w sierpniu, a tu już kończy się wrzesień.
Tydzień postawiony na głowie, a dodatkowo w domu szczeniak obdarzony ADHD.
Nie pozostało nic innego jak tylko prosić teściową o czasowe zamieszkanie u nas.
Propozycję zamieszkania, teściowa przyjęła ze zrozumieniem (czytaj z radością). Młody i ja wychodziliśmy z domu bladym świtem a wracaliśmy późnym wieczorem. Przez ten czas teściowa w sposób nieskrępowany wprowadzała w domu swoje porządki. Do dzisiaj pytamy się nawzajem, gdzie co leży, próbując znaleźć jakieś zasady lub logikę.
Jest coś mocniejszego od próśb i tłumaczeń, nazwę to przyzwyczajeniem, żeby nie określać jako starczy upór. Bo przecież chochelka do zupy powinna leżeć w szafce z prawej, a żona jakimś cudem zaplanowała jej miejsce po lewej.
Tak to od kilku dni żyję w świecie wewnętrznej sprzeczności. Z jednej strony jestem szalenie wdzięczny za to, że nie odmówiła pomocy, z drugiej klnę szukając podstawowych rzeczy.
Skąd ta potrzeba zmian w domu ludzi po pięćdziesiątce?
Przecież i my mamy już swoje przyzwyczajenia.
Przepraszam za porównanie, ale w tym uporze teściowa i psa wydają mi się trochę podobne.
Suka z uporem maniaka podjada kocie jedzenie. Kocia miska wędruje więc z miejsca na miejsce.
Ostatnio wydawała się dość bezpieczna w połowie schodów na piętro.
Jak pokazują doświadczenia ostatnich dni, tylko nam się tak wydawało.
Nie pomagają tłumaczenia i dobre rady z książki Cezara – Jak wychować idealnego psa.
Chyba wbrew klasykowi trzeba będzie dać po dupie.
Kota zrozumiała zagrożenie bo ostatnio opróżnia michę od razu po załadowaniu i suce pozostają psie kulki, zaraz po zjedzeniu których wstępują w nią nowe pokłady energii.
Dwa dni temu teściowa posadziła czosnek i miejsce sadzenia zaznaczyła białymi, plastikowymi tabliczkami. Kiedy już siadła zmęczona nad kubkiem kawy, zauważyła, że suka zniosła w okolice domu wszystkie tabliczki. I nie wiadomo w takiej chwili, śmiać się czy płakać.
Jeden krzak winogrona schnie na potęgę Suche liście spadają jeden za drugim a owoce przestały dojrzewać. Zielone kulki spadają przy dotknięciu. Boję się, że suka podgryzła go skutecznie.
Strat jest zresztą dużo więcej.
Z drugiej jednak strony wiedziałem jakie są boksery, to psy które nigdy nie dojrzewają. Wiedziałem o tym i tego chciałem. Kiedy jednak wracam do domu a pies rzuca się z powitaniem, merdając ogonem tak, że nie potrafią tego utrzymać tylne łapy, to cała złość z człowieka ucieka. W końcu prawdziwa miłość to miłość pomimo czegoś. Dlaczego ma nie dotyczyć relacji z domowymi zwierzakami?
Od dwóch tygodni, wszystkie popołudnia, soboty i niedzielę wypełnia mi pomoc remoncie mieszkania, które Młodzi wynajęli na kancelarię. Malowanie ścian, dopasowanie i malowanie drzwi, panele na podłodze. Zamki, oświetlenia i takie tak inne nieprzewidziane. Nigdy nie narzekałem i teraz tez tego nie uczynię, ale dni zlały mi się w jeden szary stan permanentnej roboty.
Kilka dni temu nad ranem pomyliły mi się dni tygodnia. Gdzieś uciekł mi weekend.
Nie narzekam, popieram rozwój a na początku tego rozwoju pomoc jest z pewnością najbardziej potrzebna.
Miło mi było szczególnie w ostatnią sobotę, kiedy sąsiadka powiedziała do mnie
- Antoni kończ te roboty bo krajobraz bez ciebie jest strasznie pusty.
Zrobiło mi się cieplej na sercu choć byłem zaskoczony, bowiem nie posądzałem sąsiadki o takie poetyckie określenia. To jest chyba zapowiedź nadchodzącej imprezy. A niech tam. Jak skończę a żona dojdzie do siebie, chociaż ze względu na fakt używania wózka powinienem powiedzieć dojedzie do siebie, zrobimy „Pożegnanie jesieni”.
Wspominałem już kiedyś, że jak na razie na sąsiadów nie narzekamy. Odpukać, puk puk. W tę samą sobotę wieczorem pojawił się drugi sąsiad z córkami, cztery i sześć lat. Nabożnie niosły pudełko po lodach, w którym znajdowały się czerty mufinki. To prezent na powitanie żony.
Wręczyły jej pudełko, informując od razu, że najbardziej lubią te z czekoladą.
Żona otworzyła natychmiast pudełko i poczęstowała obie dziewczynki.
Kiedy pojawiłem się z sąsiadem w pokoju, zobaczył on umazane czekolada twarze dziewczynek.
- Co wy robicie? Przecież mamy ciastka w domu.
- Ale one bardzo je lubią – odpowiedziała żona, dodając zaraz - Podziwiam szczerość dzieci.
- Niestety z tego szybko się wyrasta – dodałem – A więc korzystajmy póki się da.
Wieczorem kot i pies zgodnie legły przed kominkiem w pełnym porozumieniu.
Tak to ostatnio żyje nam się pomiędzy młodszymi i starszymi od siebie.
I gdzie tu jest czas na przemijanie?
Przecież nie ma nawet czasu, żeby o tym przemijaniu pomyśleć


28 komentarzy:

  1. Vulpian de Noulancourt30.09.2014, 11:10

    Na nasz widok pies cieszy się zawsze. Ludzie czasem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O przemijaniu to lepiej wcale nie myśleć. Ono i bez naszego świadomego udziału całkiem nieźle sobie radzi.
    Mogę sobie natomiast wyobrazić, że krajobraz bez Ciebie na horyzoncie jakiś niepełny taki...:))

    OdpowiedzUsuń
  3. rodzic w charakterze porządnego pakietu startowego to skarb!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem już wszystkim ale jeszcze nie pakietem startowym
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Kot i pies właśnie skończyły szaleć, jedno poszło spać na drapak, drugie na swoje miejsce, cisza błogosławiona cisza. :) Kocie jedzenie je pies psie jedzenie je kot. Ale my tylko suche dajemy, no czasem gotuję kasze dla psiaka z mięsem ale tylko czasem. A kocie zajada cukinię aż mu chrupie w ząbkach, sunia zje wszystko, łącznie z czosnkiem cebula i plastikiem. Nie wiedziałam że boksery nigdy nie dojrzewają, koleżanka ma bokserkę, mądra sunia z pięknymi oczami a nasza ma ADHD i boję że nigdy nie przestanie ... mnie wkurzać, nasz wilczur był mądry po prostu mądry. Przemijanie, podobno zwalnia czas na wsi, ale gdy potrzebna jet pomoc na start nie zwalnia.:) Żonie poprawy zdrowia życzę, teściową trzeba kochać jaka jest. :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta też ma piękne oczy i pusto we łbie
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. samo zycie Antoni, radości przeplataja sie ze smutkami, praca z odpoczynkiem.... no i atrakcje w postaci psa i kota.... super, tylko sie cieszyć :)
    pozdrawiam jesiennie
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż ja się ciesze Ten post jest przepełniony radością
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Gratuluję specyficznego poczucia humoru!

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i troszkę narzekasz ale z humorem i życzliwie. Aż dziw bierze, że są jeszcze takie męskie okazy co to i doskonały mąż i mądry zięć i pracowity ojciec i teść. A zwierzaki mas cudne, na tej fotce to sama słodycz i niewinność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cztery fuchy w jednej postaci. No proszę, bez obrazy ale to więcej niż w Biblii
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Oj, widzę, że pomimo braku narzekannia, jesienna nostalgia jednak dopada - i to pomimo grafiku, trzeszczącego w szwach. Wyziera spomiędzy wierszy i szczerzy kły. Mnie zacznie łapać dopiero w niedzielę po południu, bo jeszcze w piątek wyruszam na doroczne spotkanie dawno nie widzianych przyjaciół. Na wszelki wypadek, zaplanowałem sobie na później remont kuchni - żeby nie mieć czasu na deprechę. Pozdrowienia dla Żony.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładnie i miło narzekasz. No i ten happy end...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to chwile dla których warto żyć
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Zawsze powtarzam ,że najpiękniej jest -pomiędzy... ustami a brzegiem pucharu na przykład, albo durną młodością a starością...Najpiękniej jest i tego się trzymajmy. Pozdrawiam w zabieganiu, Hanula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez zabiegana? Już mi raźniej
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. ...jesienne chmury znów pędzi wiatr.... od kilku lat, kiedy zaczynają żółknąć liście, nie mogę opędzić się od tej piosenki.
    A szczególnie w taki poranek jak dzisiaj. Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień, jesień, nie da się ukryć.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. A na jesień najlepsza jest piosenka kabaretu Mumio, nic tak nie polepsza nastroju:).Hanula
      Jesień, jesień liście lecą z drzew
      Jesień,jesień, a Jasio zebrał ich sześć itd.

      Usuń
    3. Aaaa, a w oryginale zaczynało się tak:
      Jasień,jesień,jesień
      złote liście lecą z drzew
      jesień,jesień,jesień
      dzieci liście zbierają na wuef
      itd , Hanula










      Usuń
    4. Nie słyszałem ale zaraz to nadrobię.
      Kopytko

      Usuń
  12. Jako nieporawna psiara, zakochałam się w twojej suce! za jej charakterek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jej wszystko wybaczam
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Bo wy mężczyźni macie taką słabość do wszelkich uroczych stworzeń rodzaju żeńskiego:) Mój mąż na wszystko jej pozwala, ale żeby wyjść z honorem, mówi z udawana dezaprobatą: "Ale żeś sukę wychowała!" :)
      Pozdrawiam,
      A

      Usuń