28 lipca 2026

Co ja tu robię, czyli: rozrachunki, potwierdzenia i zaprzeczenia.



Potwierdzenia

Tak to jakoś z nami jest, że wybiórczo zwracamy uwagę na pewne rzeczy. Gdy tak dla przykładu, kupimy sobie czerwonego Forda Focusa to nagle zauważamy jak wiele takich aut jeździ po naszych drogach. Dodatkowo nagle okazuje się, że czerwony to popularny kolor.
Wcześniej tego nie było. Moje oko posiadacza motocykla Yamaha Drag Star wyłapuje te motocykle z tłumu innych, nawet na zlotach gdzie setki maszyn stoją w równym rzędzie.
Może to ma coś wspólnego z Inżynierem Mamoniem z "Rejsu" . On to lubił te piosenki, które już kiedyś słyszał.
Podobnie jest z teoriami. Szukamy tego co potwierdzi nasze teorie lub przypuszczenia.
W jednym z poprzednich tekstów pod tytułem Gdybym był bogaty", napisałem o tym, że współczesne media proszą o opinie, rady i analizy sytuacji, osoby które nie są specjalistami z danej branży, a jedynym powodem ich zapytania jest stan posiadania lub celebrycka popularność.
Jakby na potwierdzenie tej tezy, kilka dni temu, czytałem na Onecie artykuł wspomnieniowy o Marlonie Brando, w związku z rocznicą jego śmierci . Marlon Brando był amantem kina, który gardził Hollywood. Unikał ceremonii wręczania nagród, a wiele lat spędził na prywatnej wyspie na terenie Polinezji Francuskiej. Doczekał się mnóstwa plotek, jak również prawie tuzina… nieślubnych dzieci. Wspaniały Don Corleone, obłąkany pułkownik Kurtz czy ikoniczny Dziki pod koniec życia był bez grosza. Marlon Brando zmarł 1 lipca 2004.
Na pewnym etapie swojego życia Branado usunął się w cień . Swoich kolegów po fachu traktował z ogromnym dystansem, o czym mówił w słynnej rozmowie z Lawrencem Grobelem. — Czytałem mnóstwo wywiadów z ludźmi, którzy nie mają najmniejszych podstaw, by udzielać odpowiedzi na zadane im pytania — mówił aktor. — Zadaje się im pytania tylko dlatego, że są sławni i znani, a oni nie mają najmniejszych kompetencji, żeby na nie odpowiadać: pytania o sytuację gospodarczą, o wykopaliska archeologiczne w Toskanii czy o najnowszą odmianę zakaźnej rzeżączki. Sam na takie pytania odpowiadałem, a potem zastanawiałem się, co ja w ogóle, k***a robię. To absurdalne, że ktoś zadaje takie pytania, i równie absurdalne, że zgodziłem się na nie odpowiadać — mówił w wywiadzie
No proszę bardzo. Jakże to miłe, że Marlon Brando zgadza się z tym co napisałem. No raczej jest odwrotnie, bo Brando zmarł w 2004 roku, ale suma suma sumarum jest to jakieś potwierdzenie mojej teorii. A przecież my bardzo lubimy gdy życie potwierdza nasze słowa.
Stajemy wtedy w szerszym rozkroku i wyciągając głowę, byśmy byli jeszcze wyżsi, wyrzucamy z siebie starannie artykułując - A nie mówiłem, mówiłam.
Robimy, chociaż to moje wyciąganie głowy i tak jest psu na budę. Z tym wzrostem, nawet z tą życiową mądrością, którą przez te lata nabyłem nie mieszczę się w widełki zainteresowania.

Rozrachunki
 
Upływa szybko życie,
Jak potok płynie czas,
Za rok, za dzień, za chwilę,
Razem nie będzie nas
Za rok, za dzień, za chwilę,
Razem nie będzie nas

Tak to się dzieje. Sypią się ziarenka z tej naszej klepsydry życia, ziarno za ziarnem, nieubłagalnie.
Nawet zdążyliśmy się do tego upływu przyzwyczaić i starać się go nie zauważać. Patrzymy na sibie codziennie w lustrze i jakby nie zauważamy zmian. Dopiero jak spotykamy dawno niewidzianą koleżankę lub kolegę, to myślimy sobie -  ależ ona jest stara. Jestem pewien, że kolega lub koleżanka myślą w tej samej chwili dokładnie to samo o nas. Nie dajmy się zwieść okrągłym słowom w stylu :
- Świetnie wyglądasz, nic się nie zmieniłeś, bo to przecież  nieprawda . Po trzykroć nieprawda jak w piosence Alicji Majewskiej Nie graj cynika na siłę

Mało ci za to świat braw da
Nie mów że wszystko w miłości już było
Bo to nieprawda, nieprawda, nieprawda

Przeglądając zdjęcia z otoczenia mojego domu, doszedłem do tych fantastycznych wniosków na temat przemijania.
14 lat temu, kiedy zamienialiśmy mieszkanie na dom, a żona moja nie byłą pogodzona z tą zmianą.
Wyszukiwała słabych stron oferty, aby ugrać trochę na czasie. Przywiązała się bowiem do dotychczasowego miejsca. Jednak mieszkanie na trzecim piętrze w bloku bez windy, przy konieczności użytkowania wózka, było na dłuższą metę nie do opanowania.
Jakież to były zastrzenżenia?
Na przykład takie, że za siatką jest dom gdzie mieszkają przyszli sąsiedzi i nasza prywatnośc będzie taka sobie.
Na nic zdały się tłumaczenia, że na tę stronę nie ma żadnych okien , ani drzwi. Dodatkowo wzdłuż ogrodzenia posadzone sa świerki. Te świerki miały wtedy 1,20-1,50 m wysokości.
A kiedyż one urosną - odpowiadała żona.


                              rok 2013

W tym roku ekipa specjalistyczna, przycięła świerki o 1/3 wysokości. Ja sam jakieś 5 late temu  ścinałem już jakieś 1,5m z wysokości, ale zrobiłem to wtedy bez ryzyka upadku z wysokości
Teraz świerki wyglądają tak i zasłaniają całkowicie dom sąsiadów.




Lata mijały, a one rosły i wydawały mi się, że są jeszcze spoko, że do ogarnięcia. Nastał jednak czas kiedy to ogarnięcie musiałem powierzyć fachowcom z uprzężami.
Scedowanie roboty jest też skutkiem tego, że przez te 14 lat postarzałem się trochę, ale taka jest kolej losu.
Nie zauważamy zmian dopóki jakieś wydarzenie nie walnie nas jak obuchem w łeb.
Moja otolaryngolog wypisując mi zlecenie na aparaty słuchowe, zapytała mnie: 
- A dlaczego Pan nie mówił, że pogorszył się Panu słuch?
-Z jednej strony nie zrobił tego skokowo, z drugiej zaś strony to facetowi ciężko się przyznać do słabości. Tak już mamy genetycznie.
Przyzwyczajamy się do delikatnego osłabienia słuch podgłaśniając telewizor czy radio.
Zgadza się, ale ja miałem jeszcze inny bezpiecznik. Żona od lat korzysta z aparatów, ponieważ liczne operacje i narkozy spowodowały osłabienie słuchu. Ona jednak zaprawiona w bojach nie miała problemu aby powiedzieć o tym lekarzowi.
Jakie były tego skutki? Oglądając TV żona prosiła 
- Ścisz trochę, strasznie buczy
To moje trochę, było dla niej niewystarczające. Wstawałem więc z fotela i udawałem się do innych zajęć oddając jej władzę nad telewizorem. Co jak co ale honorowy to ja zawsze byłem.
Dodatkowo miałem pewien problem. Gdy ktoś chciał mi przekazać jakąś kwestię w sposób poufały czyli cicho to wtedy zaczynała się  jazda.  Miałem  jednak pewność, że się nie wygadam, ponieważ nie łapałem całości wypowiedzi.
To jakby plus, bo zyskiwałem na solidności jako zaufany człowiek Milczałem bo  mógłbym głupio coś skomentować gdy niedosłyszałem.
Aż tu zmiany
Kiedy w pierwszym dniu użytkowania aparatów wróciłem do domu, pierwsze co zrobiłem to przyciszyłem głos w telewizorze oglądanym przez żonę.
- Strasznie buczy - powiedziałem
- Działa - ucieszyła się moja żona.
Tak prawdę powiedziawszy tym spiritus movens w tej kwestii był mój francuski Brat. 
W trakcie ostatniej wizyty we Francji, wyciągnął aparat z ucha by mi pokazać, że lata lecą.
Brat jest starszy ode mnie o dwa lata.
Pomyślałem wtedy, że jak on podjął taką decyzję to i ja mogę.
Zrobiłem to zaraz po powrocie.
Teraz staram się przyzwyczaić  do nowej sytuacji i sprawnego zakładania. To są aparaty wewnątrz uszne a więc wciskane do śodka ucha. Teoretycznie niewiele wystaje poza ucho. Może tylko taka antenka z przezoczystego plastiku której zadaniem jest ułatwienie wyciągania  urządzenia z ucha. 
Specjalista z punktu powedział mi, że można to obciąć i niektórzy tak robią.
Muszę jednak dojść do jako takiej wprawy w tych czynnościach. 
Póki co, z tym antenkami wychodzącymi z uszu wyglądam jak Teletubiś. No może brakuje mi tylko torebki.



 Dobra wiadomość jest taka że mogę założyć kask motocyklowy mając założone aparaty.
Tylko motocykl tak jakby głośniej pracuje, ale fanów coś takiego cieszy. 
Połączenie ze smartfonem pozwala nam rozmowy telefoniczne  przez słuchawki  Jeżeli tylko telefon jest w zasięgu Bluetooth.  Mogę  słuchać też na nich Spotify.
Same zalety z tego pogorszenia słuchu, nie?
Nie, ale zgodnie z zaleceniem grupy Monty Python - zawsze staram się patrzeć na jaśniejszą stronę życia.

Powyższy opis wypełnia też trzecią kwestię wymienioną w tytule a mianowicie

Zaprzeczenia

Przez parę lat zaprzeczałem, że mam problemy ze słuchem  i twierdziłem, że jest wszystko w porządku. Dopasowane do wieku bo wiadomo, że nikt z nas nie jest młodszy tylko starszy.
Czy czuję się staro?
Zaprzeczam. Żebyście wiedzieli jakie jeszcze głupoty chodzą mi po głowie.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz