08 maja 2023

Końpromitacja

- Nie kompromisuj się Pan - mówił Ferdek Kiepski bohater polsatowskiej telenoweli.
Jakby bez związku z powyższym zdaniem wydaje się pytanie z gatunku końskich które brzmi - Jak się nazywa utrata dobrego imienia przez konia ? Końpromitacja.
W tytule artykułu o uśmiercaniu koni dla zysku z polisy, opublikowanym w Przeglądzie Sportowym Onet.pl z dnia 20.01.2022 znalazłem jedno i drugie. I konia i kompromitację
Podtytuł we wspomnianym artykule brzmiał następująco:


Ktoś sobie zrobił analogię z psem lub kotem, a powinien ze słoniem na przykład. Tak więc celowniki liczby pojedynczej brzmią : kotu, psu, ale już koniowi, słoniowi i krokodylowi.
Już w podstawówce dają pałę za taką odmianę jak w tytule.
Myślicie że to odosobniony przykład?
Proszę:

Olśniło mnie. Ponieważ sprawy dotyczą zdarzeń na świecie, z pewnością do publikacji zastosowano automatycznego tłumacza. Tylko ktoś takie tłumaczenie powinien przeczytać, a nie tylko dumnie opatrzyć swoim nazwiskiem.
Błędy które popełniamy, a od których i ja przecież nie jestem wolny, albo śmieszą, albo całkowicie wypaczają sens wypowiedzi. Taki choćby znak interpunkcyjny. Mała kropka a ileż zmienia

                         

Co to się dokoła się wyprawia. Bajzel i prowizorka, ale wbrew sobie i własnemu doświadczeniu słyszymy jak zapewnia się, że tak jest właśnie dobrze - Uwierz mi jestem inżynierem - zapewnia ktoś, a ciebie aż oczy bolą od tej bylejakości. To chyba jakaś narodowa  choroba, którą wiązano z PRL-em. Państwa ludowego już nie ma, a choroba została. Wiele lat temu Wojciech Młynarski napisał wiersz   Co by tu jeszcze..., a w tekście stoi jak wół - co by tu jeszcze spieprzyć Panowie, co by tu jeszcze ? 

Co by tu jeszcze

Do powyższych refleksji natchnęła mnie skrzynka  telefoniczna, którą ktoś pozostawił otwartą.


Codziennie przechodziłem obok drzwiczek w ścianie, pomalowanych na jakiś nijaki kolor ale, że pozostawały zamknięte, wszystko było dla mnie w miarę normalne. Pozostawienie otwartych przez jakiegoś minimalistycznego majstra wstrząsnęło mną i zadziwiło chociaż ostatnio pisałem, że już coraz mniej może mnie zadziwić. A jednak.
Te otwarte drzwiczki w murze to tak jakby otworzyły się drzwi w szafie u gospodarza który zaprosił nas do swego pokoju, ale  nie jest perfekcyjnym panem domu. Na gwałt poupychał gdzie bądź rzeczy przed naszą wizytą. Wrażenia z widoku zawartości szafy jak i mina gospodarza bezcenne.
Tutaj miny gospodarza skrzynki nie zarejestrowałem. Zresztą podejrzewam, że grzebiący w niej technik ma to głęboko w pewnym miejscu.
Gdzie? A tam gdzie Pan może Pana Majstra w dupę pocałować ( kabaret Dudek)
Wiele lat temu pytałem gościa od telefonów jak oni mogą się w tym połapać? Możemy przedzwonić kable i wszystko wiadomo. No tak proste.
Swoją droga zastanawiam się na czym polega różnica w jakości pracy pomiędzy telefoniarzami jak ich się potocznie nazywa, a elektrykami. Jedni i drudzy robią w kablach i przy prądzie, ale elektrycy nie partolą tak i z reguły opisują jak nie słowami to kolorami kabli. Może dlatego, że prąd może zabić, a elektryk jak saper myli się tylko raz?
Mówią też jednak, że elektryka prąd nie tyka. W co więc wierzyć ?
Poniżej dla porównania rzut na skrzynkę z dorosłym prądem



Nie mogło by tak być wszędzie ? Czyli dylematy jak w życiu
Byłbym niesprawiedliwy gdybym o wszystkie nieszczęścia tego świata obciążył techników telefonicznych. Jak wspomniałem ten problem jest znacznie szerszy a spece od telefonów jedynie przykładem.
Od wielu miesięcy na Facebooku spotykam taką oto zachętę do inwestowania w Orlen. Proszę przeczytajcie uważnie poniższy tekst wykorzystując oczy, bo mózg niczym ten walec z piosenki Młynarskiego przejedzie i wyrówna, dopisując litery tam gdzie ich zabrakło



Post scriptum.
To ostatnie, jak informuje mnie program antywirusowy to może być próba fishingu, czyli wykradania danych. Sugerowałoby to między innymi brak polskich liter. Jeżeli tak, wychodzi na to, że i honor zawodu oszusta upadł bardzo nisko.
Ktoś powie, że te przykłady to peryferie życia.
Tak? A szeroko reklamowany Polski Ład który zmienił się błyskawicznie w Polski (zestaw) łat, a od pewnego czasu w ogóle się o nim nie wspomina, to peryferia?
Cokolwiek robisz rób dobrze - mówił mi ojciec, a ja sobie to wtedy lekceważyłem mądrości Starego.
Teraz powtarzam to swoim dzieciom kiedy tej prowizorki i łataniny mam już po dziurki w nosie.
Niestety uczeni w piśmie zapowiadają, że to jedynie wierzchołek góry lodowej.
 



12 komentarzy:

  1. Nasze życie zaczyna przypominać tą poplątaną skrzynkę z kablami.
    Natomiast "koniu" brzmi sympatycznie choć zdecydowanie jest niepoprawne:) Kiedyś już mieliśmy skrzywdzonego "misiu" - teraz teraz mamy biednego "koniu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem nawet kolegą którego powszechnie nazywano "Koniu"

      Usuń
  2. ....cóż.... strawestujemy Wyspiańskiego "na okoliczność" oglądania tej skrzynki:
    POETA
    A jest jedna mała klatka –
    o, niech tam Jagusia popatrzy
    PANNA MŁODA
    To jakaś skrzynka i tam się wije coś przyciaśnie
    POETA
    – I co jeszcze widzisz
    PANNA MŁODA
    Nic
    POETA
    A to przecież Polska właśnie
    Pozdrawiam, JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim biurze na ścianie wisi znacznie większa skrzynka, do której klucz mają tylko informatycy. Tutaj to chociaż kable kolorowe są, no i jest ich zdecydowanie mniej. Za to w biurze wszystkie są jednakowo szare i tworzą prawdziwe kłęby. Już kilka razy pytałem naszych informatyków, czy to tylko atrapa, ale żaden mi nie odpowiedział, tylko wszyscy się uśmiechali zdawkowo - czyli jest coś na rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dzięki takim właśnie skrzynkom fachowcy zyskują status niezastąpionych, a ich praca zaczyna mieć coś wspólnego z magią. PR po prostu PR

      Usuń
  4. I to słynne: "Jedzcie dzieci" czyli "Jedzcie, dzieci."

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, wszystko u nas schodzi na psy (biedne psy!), a znajmość własnego języka najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdza to również teoria M. Kopernika o wypieraniu lepszego pieniądza przez pieniądz gorszy

      Usuń
  6. Poszedł mój komentarz do spamu :-(

    OdpowiedzUsuń