28 kwietnia 2023

Manipulując swoją tablicą

 Ten tekst w jakiś niezrozumiały sposób 
przeleżał się u mnie w roboczych ze dwa miesiące. 
Pewnie dlatego, że robiłem coś innego.

Zaraz jak tylko urodziła się nam wnuczka, syn a zarazem szczęśliwy ojciec zaproponował abym zrobił własnoręcznie tablicę manipulacyjną dla małej. Z początku nie wiedziałem o co chodzi, choć przecież miałem własne dzieci i nie unikałem produkcji zabawek, strojów karnawałowych czy innych dodatków. Takie wtedy były czasy że trzeba było sobie radzić samemu. Tablicy manipulacyjnej jednak nie przerabiałem. Korzystając z dobrodziejstwa Internetu zgłębiłem temat i wiedziałem, że stać mnie na wykonanie takiego urządzenia. Doszedłem jednak do wniosku, że trzeba by trochę poczekać bo to zabawka dla dzieci powyżej roku. Tak więc trochę zwlekałem, trochę czekałem na ten roczek i nie przejmowałem się zupełnie przypomnieniami syna. W tak zwanym międzyczasie mała stała się  bardzo ciekawa świata. Wszystkie pokrętła, uchwyty, klamki itp. wzbudzały w niej chęć poznania sposobu ich obsługi. Niczym niedźwiedź do miodu, tak ciągnęła do wszystkiego co skomplikowane. Zaraz też znalazła choćby sposób na odblokowanie hamulca w wózku babci, albo inaczej mówiąc mojej żony.
- Czas na tę tablicę - powiedziałem kiedyś, a było to w czasie wizyty rehabilitanta. Fizjoterapeuta mojej żony jest już jak członek rodziny, pojawiając się u nas każdego tygodnia od ponad dziesięciu lat.
- Jaką tablicę ? - spytał jako ojciec trójki dzieci w tym syna starszego o jakiś miesiąc od naszej wnuczki.
- Manipulacyjną - odparłem ze znawstwem.
- Piszę się na taka jedną - natychmiast złożył zamówienie - w rozliczeniu mogę zaproponować domek dla lalek, duży drewniany w idealnym stanie.
Przyjąłem zamówienie.
- To się nawet dobrze składa - powiedziałem po wyjściu terapeuty - stare powiedzenie mówi, że jak się buduje domy to według takiej zasady: 
Pierwszy dla wroga, drugi dla przyjaciela a dopiero trzeci dla siebie.
Ja zrobię pierwszy dla przyjaciela, a drugi dla wnuczki.
- A dla wroga ? spytała jak zwykle przenikliwa żona
- Z całym szacunkiem ale ja nie mam wrogów
Jak postanowiłem tak uczyniłem
Kupiłem sklejkę ( cholernie teraz droga) i elementy do zamocowania.
W mądrych testach doczytałem, że większość tablic manipulacyjnych prawnie polecana jest od 3 roku życia. Jednak duża część rodziców kupuje je już na roczek i ten czas uważa za najlepszy. Tablica manipulacyjna to niemal obowiązkowy prezent na pierwsze urodziny.
Tablica manipulacyjna to połączenie zabawy i nauki – produkt, który inspiruje do odkrywania i majsterkowania, rozwija zmysły oraz sprawia ogromną radość.
Na podkład z drewna przykręca się to czym można kręcić, przestawiać i szarpać.
Zainstalowałem tam między innymi zamek, zasuwkę, haczyk, ale też koła zębate, zegar, liczydło oraz sznureczki z koralikami. Do tego oświetlenie tablicy z przeznaczonym do tego wyłącznikiem. Zamek błyskawiczny, a nawet telefon z klawiaturą Jest też dzwonek rowerowy oraz cymbałki by rodzicom było miło i rodzinnie.
Pierwszą tablicę zamieniłem na domek. Z pozytywnych recenzji naszego znajomego wynika, że mały preferuje cymbałki bo można się w nie tłuc bez ograniczeń.
Znajoma której podesłałem zdjęcie stwierdziła, że jest to zestaw instruktażowy - mały włamywacz.  Coś w tym jest.
Mała operowała wtyczką, liczydłem i sznureczkami z koralikami Była tak energiczna w tym działaniu, że wspomniana tablicę musiałem przytwierdzić na stałe do ściany. Jet to ulubione centrum rozrywki do którego wraca co chwila, po to tylko by przekręcić zameczek, lub przestawić koraliki w liczydle. Potem wraca do innych prac, by znów za chwilę powtórzyć czynności tak jakby ktoś wyznaczył jej te zadania.
Tak wyglądała ta tablica zaraz po wykonaniu



A tak w rękach docelowego użytkownika




O czasu gdy mała stała się aktywna, wychodzi na to, że bardzo interesuje się techniką.
Moja żona mówi do niej - Pani inżynier.
Do mnie zaś - myślę że nasza wnuczka nie będzie się bawić lalkami, będzie  raczej towarzyszyć Ci w warsztacie.
Nie mam nic przeciwko takiemu obrotowi sprawy.
Wracając jeszcze do tytułowej tablicy.
Kiedy skończyłem ja robić i wyprostowałem plecy, żona spytała - Ciekawa jestem co powie syn gdy ją zobaczy ?
On powie - A domek ogrodowy już robisz? - odpowiedziałem z pewnością w głosie.
Kiedy pokazałem tablicę wnuczce, żona spytała syna - No i co?
- Fajnie, a domek ogrody kiedy robisz ?
Prorok jaki ze mnie czy co?

16 komentarzy:

  1. A co to za domek ogrodowy ma być, też jako zabawka dla dziecka? Na filmach amerykańskich widuję takie domki instalowane na drzewach więc czeka Cię praca na wysokości:)
    Zaprezentowana tablica jest super! Brawo dla Dziadka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek na palach taki dla dzieci 2 m x 1,50 m ze schodkami i zjeżdżalnią

      Usuń
  2. Kiedy przeczytałam, że na tablicę zakupiłeś sklejkę, to od razu miałam obawy, czy nie będzie za lekka. Oglądając zdjęcie, mój niepokój wywołało gniazdko z wtyczką(jak rozumiem oświetlenie tablicy), ale przypomniało mi się, że mój syn wlazł pod stół i włożył do gniazdka(niezabezpieczonego) śrubokręt. Natomiast przedmioty umieszczone na tablicy są jak najbardziej wyśmienite. Ja z pojęciem tablicy manipulacyjnej zetknęłam się przypadkowo w jakim amerykańskim filmie, gdzie taką tablicę bohater zrobił dla swojego dziecka. Teraz markety budowlane oferują całe place zabaw do montażu w ogrodzie, w zestawie bywają też domki. Pozdrowienia dla Rodzinki, a szczególne uściski dla najmłodszej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gniazdko atrapa, wtyczka na sznurku też atrapa, wyłącznik rzeczywiście włącza światła które są zasilane dwoma bateriami typu paluszek. Wszystko więc bezpieczne. Sklejka o grubości 1,5 cm jest ciężka, poza tym ma podpory i dodatkowo jest przykręcona do ściany

      Usuń
  3. Jestem zachwycona tą tablicą. Szkoda, że nie wiedziałam o takim pomyśle wcześniej. Doskonała, można dopinać do niej pudełka do otwierania, półeczki, a zdejmować te, z których wyrosła. Fantazja, sama bym się pobawiła. Gratulacje! Jak dobrze mieć takiego Dziadzia.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mądry powiedział - mieć wnuki to nie problem, być dziadkiem to wyzwanie. Próbuję więc sprostać.

      Usuń
  4. Wspaniały pomysł na pierwszą rocznicę wnusia czy nawet jak u mnie prawnusia czy prawnusi. Zapamiętam - tablica manipulacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerabialiśmy i tablicę i domek w ogrodzie, teraz są króliczki i ich świat, znajoma przywiozła z Francji, tam są bardzo popularne, trzy figurki i trochę akcesoriów, okazało się, że one muszą mieć wyposażony domek w którym nawet kartony i kubki na mleko są z tej serii, nie mówiąc o samochodzie czy kamperze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie to zrobiłeś, ale zacząłem się zastanawiać czym manipulowaliśmy w tym wieku z braku takowych tablic. Czytałem gdzieś, że na szczęście przed wojną dzieciak dostawał tzw waczek (nazwa śląska) czyli szmatkę z cukrem i to musiało zastąpić i tablicę i smoczek, a często też mleko. Pozdrawiam JerryW_54

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodawano do takiego waczka również maku, aby sny były szybkie i kolorowe. Później też nie było już kolorowo. Jak już byłem większy bawiłem się spiralami, które były odpadem po toczeniu metali w pobliskiej szkole zawodowej. Przegrzane ścinki mieniły się wszystkim kolorami tęczy. Dodatkowo świszczały jak kręciło się nimi nad głową . Oczywiście takie ostre jak nóż skrawki, boleśnie raniły dłonie, ale kto by się tym specjalnie przejmował.

      Usuń
  7. Świetna rzecz. Jestem pełen podziwu dla pomysłu, a także jakości wykonania. U mnie zwykle na pomysłach się kończy, bo do wykonania nie mam cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam długą listę prac do zrobienia i robię. Ta lista cały czas ewoluuje i sprawy zamieniają się pozycjami. W efekcie tego ruchu jedne rzeczy sa zrobione szybko a inne czekają od czasu jak się tu wprowadziłem czyli ponad 10 lat. Samo życie.

      Usuń