poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Co sie stało to się nie odstanie

Stało się.
Od dwóch dni mogę ubiegać się o kartę seniora w kilku firmach zajmujących się kolejowymi przewozami, zaś do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego zostało mi odliczanie palcami tylko jednej ręki.
Sześćdziesiąt lat czyli sześć razy po dziesięć, żeby pozostać tylko przy latach, a nie bilansować dni i nocy, albo i jeszcze gorzej.
Dzień urodzin podobny był do dnia poprzedniego i dziesiątku innych, ale wierzyłem i wiedziałem, że przyda się jakiś mocny akcent.
Mocny akcent pojawił się w drodze powrotnej do domu i polegał na wjechaniu w dupę koniakowego Suzuki Swift.
Łaskawy los spowodował, że trafiłem w tylny zderzak, pomiędzy jego wzmocnieniami a tylnym kołem. Koło mojej Yamahy zaklinowało się jednak, a przechylony motocykl pluł benzyną spod korka na baku.
Chwilę trwało zanim wyrwałem ten motor z uścisku Swifta, w końcu to masa około ćwierć tony.
- No to mam urodziny z przytupem – powiedziałem do właścicielki samochodu wypełniając oświadczenie.
- Wszystkiego najlepszego – powiedziała kobieta
- Teraz to już chyba musi być tylko lepiej – odpowiedziałem nieco jednak zdenerwowany.
Było lepiej i motocykl nie został uszkodzony. Pozwolił mi łaskawie na kontynuowanie jazdy i powrót do domu.
Kiedy wykładałem na blat kuchenny mrożone warzywa „krojone w słupki” zwróciłem się z apelem do żony
- Przygotuj z nich coś wyjątkowego, to bardzo drogie warzywa.
Dla odreagowania, zaraz po obiedzie rzuciłem się na koszenie. Pomogło, a przy każdym zapełnionym trawą koszu czułem się lepiej. Na koniec koszenia czułem już tylko zmęczenie i pragnienie.
Wieczorne winko, pozwoliło na dystans i ogólna ocenę, że dobry Pan Bóg przychyla się do moich marzeń w nie do końca jednak zgodny z moimi oczekiwaniami sposób.
Mam na to kilka przykładów o których już na tym blogu pisałem, a może kiedyś przy okazji do tego powrócę.
Rano zauważyłem opuchnięcia kostki lewej stopy i kolana nogi prawej. Do dzisiaj te fragmenty mojego ciała są barwy granatowej, a do kompletu doszło jeszcze ramię lewe które uderzyło w lusterko.
A tak to wyglądało z pozoru całkiem niewinnie.
Niestety, w motocyklu jest mnóstwo wystających elementów, a to podnóżki, a to nóżka zwana kosą a to dźwignia zmiany biegów lub hamulca.
Miał być akcent ? Był, ba było to nawet takie uderzenie jubileuszowe.
W sobotę spotkali się moi najbliżsi na urodzinowym obiedzie. Korzystając z bliskości w jakiej ostatnio mieszka moja matka, wśród gości znalazła się i ona. Szczególnie to miłe bo jestem jakby to obrazowo powiedzieć, jej prezentem urodzinowym. Mamy ten sam dzień i miesiąc urodzin, a w wieku różni nas 22 lata.
Obiad, tort, szampan i takie tam, chociaż z cyfrą na torcie było małe zamieszanie.
Sprzedająca świeczki urodzinowe, w małym wiejskim sklepiku pomyliła się i zamiast szóstki i zera
sprzedała dziewiątkę i zero. Wyszło wtedy gdy chcieliśmy wcisnąć szóstkę do tortu, a ona cały czas chciała stać na głowie.
Mieliśmy dylemat, bo nie wypadało wcisnąć w tort samego zera. Było by to zbyt osobista i wielce dla mnie krzywdząca ocena.
Szósta stojąca na głowie? W końcu sam jeste czasem nieźle pokręcony.
- Niechże to będzie dobra wróżba – powiedziałem, dmuchając płomyki z dziewięćdziesięciu.
Pytanie tylko wybrzmiało we mnie, czy akurat tego chcę ponad wszystko?
A propos chcenia, jestem w wieku w którym większą radość daje wręczanie niż otrzymywanie prezentów, jednak te otrzymane sprawiły mi niesamowita frajdę.
Dołączyłem do elitarnego klubu posiadaczy Kundeków (Kindle), w ten sposób nie będę już musiał czytać e-booków z laptopa.
Mam warunki, i odpowiednie podświetlenie a więc wypada zwiększyć swoje czytelnictwo.
O ile ? O ile czas pozwoli.
Przełożyłem też dokumenty do nowego, skórzanego portfela dla motocyklistów.
Solidny czarny portfel w wygniecionym w skórze dużym logo Yamahy Drag Star (gwiazda) moim imieniem i rokiem urodzenia. Z boku portfela wystaje metalowe koluszko do którego przypina się łańcuszek, który z drugiej strony mocuje się na pasku spodni za pomocą specjalnej szlufki.
Przypiąłem sobie to cudo do spodni i zaraz potem rzuciłem się do oglądania ulubionego filmu – „Gang dzikich wieprzy”. Polecam, chociaż zdałem sobie sprawę, że bohaterowie z których losem lubię się identyfikować, są ode mnie znacznie młodsi. Mnie zaś z racji wieku być może bardziej pasowałby ten bilet ze zniżką na koleje regionalne.
Póki co, dzisiaj z samego natarłem feralne miejsca Altacetem i siadłem na motocykl.
Sunąłem do pracy wyjątkowo pustymi drogami, a teraz siedzę w pustym biurze, patrząc jak leniwie przesuwają się wskazówki zegara.
Jutro odwiedzą mnie znajomi i sąsiedzi. Przy grillu wypada być twardym, a dla dramaturgii nie zaszkodzi pokazać śladu wylewu na kostce. A co, my twardziele.

14 komentarzy:

  1. W takim razie życzę Ci wszystkiego najwspanialszego no i.... aby Twoje życzenia spełniały się bardziej precyzyjnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego z okazji przekroczenia tej magicznej "siątki"!;-)
    Przyznaję, że trochę mnie zmroziło, kiedy czytałam. Dobrze, że inne prezenty nie były tak traumatyczne, a trafione w dziesiątkę, nie w tył Swifta;-)
    Udanej majówki przy grillu. O rodzie męski niereformowalny, ech, Wy twardziele;-)
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
  3. Składam najpiękniejsze życzenia, bo każde przekroczenie magicznych dziesiątek powinno zaowocować jakąś zmianą. Życzę samych pięknych dni i słońca w sercu.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocny akcent i chrzest bojowy za Tobą:) Życzymy Ci (Jaskół się dołączył)jak najlepszych, zdrowych i bezkolizyjnych dni, w iście szampańskim humorze oraz jak najwięcej bezawaryjnie nawiniętych kilosów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyłączam się do życzeń, by ta 90-tka się ziściła, bo wtedy jeszcze fajniejsze prezenty Ci ofiarują. udanego grilla, bo to ważna chwila.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego! Czytaczka Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  7. To nieco traumatyczny próg, wszak jak śpiewał Laskowik, ,,to znak, że już z górki''. A jednak, jako starsza stażem w siódmym krzyżyku, zapewniam, że i po 60-tce życie ma wiele uroków. Najlepszego!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje z powodu Jubileuszu i pocieszenia z okazji zderzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze sie ze ze zderzenia wyszedles niemal bez szwanku.
    Przekonalam sie ze po jakims czasie na pewne zdarzenia, chocby niemile, patrzy sie z doza humoru - bo z perspektywy wygladaja lagodniej.
    Wszystkiego najlepszego, Antoni.
    P.S. W lutym dobilam 70tki I kompletnie mnie to nie dotknelo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Parę tygodni wcześniej przeszedłem przez to samo. Można z tym żyć, jeśli nie przykłada się do drobiazgów zbytniej wagi. A! i jeszcze jedno: coraz częściej będzie się pojawiać szansa na pogadanie z młodymi, ładnymi dziewczynami. Wbrew obiegowym opiniom młodzież nie jest zła - dziewczyny chętnie ustępują miejsca w autobusie / tramwaju takim starszym panom, jak my.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mocne wejście z "przewrotną szósteczką" w tle.....wszystkiego najpiękniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co tam dziewięćdziesiąt, stu lat Ci życzę!
    A propos świeczek - byłem niedawno na urodzinach dwojga przesympatycznych dzieciaków. Jedno kończyło 8 lat, drugie 12. I mama zapomniała kupić "jedynki" do 12. Ale że miała "czwórkę" z poprzednich lat, poradziłem, żeby wbiła 8 i 4 - bo w sumie to 12.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy aktor A. Łapicki obchodził swoją "sześćdziesiątkę", jego przyszła żona dopiero się rodziła...
    No, to sobie trochę jeszcze musisz poczekać:)
    Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  14. Serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa i życzenia zawarte w komentarzach opublikowanych pod niniejszym postem. szczególnie że wszystkie one znalazły się tutaj na zasadzie całkowitej dobrowolności.
    Było mi niezwykle miło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń